Waszczykowski apeluje o uspokojenie sporu państw UE z Turcją

msz.gov.pl

Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski zaapelował wczoraj (14 marca) do wszystkich stron sporu o uspokojenie, wycofanie się z przesadnej retoryki i szukanie możliwości współpracy. Odniósł się w ten sposób do nasilającego się konfliktu między Turcją i niektórymi państwami UE, zwłaszcza Holandią i Niemcami.

 

Spór dotyczy braku zgody rządów państw UE na prowadzenie na ich terytorium kampanii przed tureckim referendum ws. zmian w konstytucji. Mają one umożliwić wprowadzenie w Turcji systemu prezydenckiego, co przeciwnicy prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana uważają za antydemokratyczne. Referendum to ma się odbyć 16 kwietnia.

Waszczykowski: Zakazy są bezzasadne

Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że uniemożliwienie tureckim politykom wystąpień w Holandii na skierowanych do imigrantów z Turcji wiecach poparcia dla reformy konstytucyjnej w tym kraju było bezzasadne i nie powinno mieć miejsca.

Pytany podczas dzisiejszej wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Belgii Didierem Reyndersem o opinię na temat narastających sporów między Turcją a niektórymi państwami UE Witold Waszczykowski ocenił, że eskalacja sporu między Niemcami i Holandią z Turcją jest „z obu stron” niepotrzebna, a ponadto „obie strony przesadzają”.

„Uważamy, że Turkom można było umożliwić odbywanie spotkań” – oświadczył minister podkreślając, że sam jeździ po świecie odwiedzając polską diasporę. „I nie wyobrażam sobie (…) abym chcąc odwiedzić (…) polską diasporę gdzieś nie został wpuszczony przez zaprzyjaźnione demokratyczne państwo. Więc uważam, że te zakazy są bezzasadne, nie powinny mieć miejsca” – podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Przyznał jednak, że reakcja strony tureckiej jest niewspółmierna. „Epitety, które wychodzą od polityków tureckich pod adresem niektórych krajów europejskich, są nie na miejscu” – ocenił Waszczykowski. „Więc apelowałbym w tej chwili do wszystkich stron o uspokojenie, o wycofanie się z tej polityki przesadnej i znalezienie możliwości współpracy, tak, żeby zarówno politycy tureccy mogli dotrzeć do swoich obywateli czy migrantów, którzy żyją w krajach zachodnich, ale jednocześnie, żeby nie naruszali systemu prawnego, porządku, jaki obowiązuje w krajach UE” – podsumował polski minister spraw zagranicznych.

Holandia

Od zeszłego weekendu między Holandią a Turcją trwa dyplomatyczny spór. Wybuchł w reakcji na brak zgody holenderskiego rządu na lądowanie w Rotterdamie samolotu z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlütem Çavuşoğlu na pokładzie i niedopuszczenie tureckiej minister pracy Fatmy Betül Sayan Kayi do tureckiego konsulatu w tym mieście. Oboje mieli wystąpić na zorganizowanych przez tureckich imigrantów wiecach poparcia dla reformy konstytucyjnej.

W reakcji na te wydarzenia Turcja zawiesiła w poniedziałek (13 marca) kontakty dyplomatyczne z Holandią, a wiceszef rządu tego państwa nie wykluczył ponownej oceny zawartego z Unią Europejską porozumienia ws. zawracania migrantów do Turcji. Jeszcze podczas weekendu prezydent Erdoğan nazwał Holandię „reliktem nazizmu”. Uznał także, że „nazizm jest nadal szeroko rozpowszechniony na Zachodzie”.

Niemcy

W podobny konflikt Ankara popadła z Berlinem, gdyż również w kilku miastach w Niemczech nie zezwolono w ostatnich dniach przedstawicielom tureckiego rządu na udział w przedreferendalnych wiecach. W związku z tym turecki prezydent ostro skrytykował kanclerz Niemiec Angelę Merkel, zarzucając jej, że atakuje jego kraj tak samo jak holenderska policja. Rozpędzając w sobotę demonstrantów przed konsulatem Turcji w Rotterdamie policjanci użyli psów i armatki wodnej. Turecki prezydent zaapelował do mieszkających poza Turcją obywateli tego państwa, by nie głosowali na „rządy i rasistów” w zbliżających się wyborach w państwach europejskich. „Referendum 16 kwietnia będzie najlepszą odpowiedzią dla wrogów Turcji” – uważa Erdoğan.

Erdoğan: Niemcy i Holandia to kraje bandyckie, które szkodzą UE

Wczoraj prezydent Turcji określił Niemcy i Holandię jako „kraje bandyckie”, których decyzje o niedopuszczeniu do publicznych wystąpień tureckich ministrów umniejszają rolę UE jako symbolu prawa i praw człowieka.

„Europa jest zbyt ważnym kontynentem, by była pozostawiona na łasce krajów bandyckich” – powiedział Erdoğan na transmitowanym przez telewizję wiecu w Ankarze. Zapowiedział, że Turcja będzie zabiegała o pomoc Organizacji Współpracy Islamskiej i innych instytucji w walce z „ksenofobią, rasizmem i tendencjami antyislamskimi”. Zapowiedział też, że wobec Holandii, z którą Turcja zawiesiła już kontakty dyplomatyczne, władze w Ankarze rozważą inne sankcje. Nie sprecyzował jednak jakie. Prezydent Turcji podkreślił natomiast, że sporu między tymi krajami nie zakończą zwykłe przeprosiny.

Erdoğan obarczył ponadto Holandię odpowiedzialnością za masakrę w Srebrenicy, uznawaną za największy masowy mord w Europie od czasów II wojny światowej. „Znamy Holandię i Holendrów z masakry w Srebrenicy. Znamy ich wstrętny charakter z masakry 8 tys. Bośniaków” – przypomniał.

Rutte: odrażające fałszowanie historii

Tę wypowiedź tureckiego prezydenta premier Holandii Mark Rutte nazwał „odrażającym fałszowaniem historii”. „Coraz bardziej histeryczne komentarze prezydenta Erdoğana są nie do przyjęcia” – uznał w telewizji CNBC. „Muszę powiedzieć, że prezydent Turcji mówi dziś o Holandii w coraz bardziej histeryczny sposób. Wypowiedział historyczną i nierozsądną uwagę ws. Srebrenicy, która jest całkowicie chybiona i absolutnie nieprawdziwa” – powiedział szef holenderskiego rządu.

Między 11 a 13 lipca 1995 r. wojska serbskiej mniejszości w Bośni i Hercegowinie (BiH) pod dowództwem gen. Ratko Mladicia zabiły w Srebrenicy ponad 8 tys. bośniackich muzułmanów. Miejscowość tę, położoną na północnym wschodzie BiH, podczas wojny po rozpadzie Jugosławii ONZ uznała za bezpieczną enklawę (czyli obszar, gdzie walczące strony nie powinny prowadzić działań zbrojnych, by muzułmańscy uchodźcy mogli tam bez obaw przebywać). Za Srebrenicę odpowiedzialny był wtedy holenderski oddział sił pokojowych ONZ. Holenderscy żołnierze, uzbrojeni tylko w lekką broń, mieli bronić 30 tys. zgromadzonych tam ludzi. Wycofali się jednak bez walki, nie mając szans, gdy dowództwo misji wojskowej ONZ odmówiło wsparcia i zbombardowania Serbów z powietrza.

>> Czytaj więcej o Srebrenicy

Wybory parlamentarne w Holandii

Dziś w Holandii odbywają się wybory parlamentarne, w których partia Rutte – centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji – walczy o zachowanie władzy z populistyczną i antyimigrancką, skrajnie prawicową Partią Wolności Geerta Wildersa.

>> Czytaj więcej o wyborach w Holandii