EurActiv.pl

EU news and policy debates across languages

Luty 21, 2017

Spotkanie USA-NATO: Mattis koi europejskie obawy

Polityka zagraniczna

Spotkanie USA-NATO: Mattis koi europejskie obawy

James Mattis, sekretarz obrony USA// Źródło: Departament Obrony USA

Do Europy przyjechał dziś sekretarz obrony USA James Mattis. Na spotkaniu z ministrami obrony państw NATO będzie starał się zapewnić sojuszników o trwałości NATO i wsparciu Stanów Zjednoczonych.

 

Dziś (15 lutego) po raz pierwszy do Europy przyjeżdża nowy sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych James Mattis. Jednym z głównych punktów programu jego wizyty będzie spotkanie z ministrami obrony państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Cele wizyty

Mattis był żołnierzem i oficerem amerykańskiej piechoty morskiej przez ponad 40 lat. W latach 2007-2009 był dowódcą Sił Sojuszniczych NATO ds. Transformacji – w tej roli odpowiadał za dostosowywanie Sojuszu do wyzwań XXI w.

Wizyta Mattisa jest oczekiwana ze strony sojuszników w nadziei na wyjaśnienie obecnej pozycji Stanów Zjednoczonych wobec NATO. Niepewność wobec niej została wzbudzona przez komentarze wygłoszone przez Donalda Trumpa, nowego prezydenta USA, w trakcie kampanii wyborczej i po jego dojściu do władzy.

Słowa Trumpa

Trump stwierdził kilkukrotnie, że NATO jest „przestarzałe” i że chciałby, by europejscy sojusznicy brali na siebie większą odpowiedzialność za swoje własne bezpieczeństwo. W połączeniu z początkowymi sygnałami o dążeniu Trumpa do poprawy relacji z Rosją, pozostawiło to wśród Europejczyków poczucie niepewności.

Niemniej jednak, amerykański prezydent wyjaśnił od tego czasu, że chodziło mu o dostosowanie NATO do wyzwań XXI w. Trump chce też, by sojusznicy zaczęli wypełniać natowski wymóg progu wydatków na obronność niemniejszego niż 2 proc. PKB. „Wielu z nich nie jest nawet blisko tego progu” – powiedział Trump.

>> Czytaj więcej o wypowiedziach Trumpa

W tej kwestii Trump ma rację. Zgodnie z danymi NATO za 2016 r. (dostępnymi TUTAJ), tylko pięć państw ze wszystkich 28 członków Sojuszu osiągnęło wymagany poziom wydatków: Estonia, Grecja, Polska, Stany Zjednoczone i Wlk. Brytania. Dwuprocentowy próg wydatkowania nie jest więc egzekwowalny przez większość członków Sojuszu.

Apele i niepewność

USA nie apeluje o to po raz pierwszy – poprzednie administracje amerykańskie także to robiły, z różną intensywnością. Mattis nie zraża się jednak niepowodzeniami swoich poprzedników i będzie o tej kwestii rozmawiał z europejskimi sojusznikami.

Drugim celem wizyty Mattisa będzie uspokojenie nastrojów w Europie po poniedziałkowej (13 lutego) rezygnacji amerykańskiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna. Flynn podał się do dymisji po tym, jak wyszły na jaw jego rozmowy z rosyjskim ambasadorem w Stanach Zjednoczonych Siergiejem Kisliakiem w grudniu 2016 r., jeszcze przed objęciem urzędu, na temat zniesienia sankcji wobec Rosji. Nie dość, że nielegalne w świetle amerykańskiego prawa, mogły go, w opinii amerykańskiej prokuratury, narazić w przyszłości na szantaż ze strony Moskwy.

„Musimy ponownie poprawić wszystkim humory i rozwiać poczucie niepewności” – ocenił cele wizyty Mattisa proszący o zachowanie anonimowości wysoki rangą amerykański dyplomata.