Nowe państwo Małorosja zamiast Ukrainy?

Alex Tora by wikimedia

Prorosyjscy separatyści kontrolujący wschodnią część Ukrainy ogłosili wczoraj (18 lipca) utworzenie nowego państwa – Małorosji, która ma objąć terytorium niemal całej Ukrainy. W odpowiedzi na ten ruch separatystów z Donbasu Kijów zapowiada odbudowanie swojej władzy na terytoriach zajmowanych obecnie przez prorosyjskich bojowników.

 

Według władz Ukrainy deklaracja o utworzeniu nowego państwa inspirowana jest przez Rosję.  Moskwa zapewnia jednak, że nie ma z tym nic wspólnego.

Po Noworosji Małorosja

„My, przedstawiciele dawnych regionów Ukrainy, informujemy o powołaniu nowego państwa, które jest następcą prawnym Ukrainy. Uzgodniliśmy, że nowe państwo będzie się nazywało Małorosja, gdyż nazwa Ukraina sama się zdyskredytowała” – głosi akt założycielski. Według tego dokumentu stolicą Małorosji miałby być Donieck, a Kijów – centrum historyczno-kulturalnym.

Przywódca samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Zacharczenko zapowiedział, że separatyści z Doniecka i Ługańska, a także przedstawiciele innych regionów Ukrainy, utworzą nowe państwo federacyjne, którego celem będzie zakończenie walk i – dzięki temu –  uniknięcie kolejnych ofiar.  Uprzedził też, że niezbędne będzie wprowadzenie stanu wyjątkowego na trzy lata. Zacharczenko poinformował ponadto, że opracowywana jest konstytucja nowego państwa, która zostanie poddana pod referendum.

Poroszenko: Odnowimy swoją władzę w Donbasie i na Krymie

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiedział natomiast, że Ukraina odnowi swoją władzę zarówno w Donbasie, jak i na Krymie. Przypomniał też fiasko innego politycznego projektu separatystów pod nazwą Noworosja.

Ukraiński prezydent nazwał lidera donieckich separatystów Zacharczenkę marionetką kierowaną przez Rosję. Przebywający z oficjalną wizytą w Gruzji szef ukraińskiego państwa dodał, że szef LDR przekazuje jedynie komunikaty, które otrzymuje z Kremla. Zapewnił przy tym, że terytoria zarówno donieckiej, jak i ługańskiej samozwańczej „republiki”, obecnie kontrolowane są przez separatystów, oraz Krym, zaanektowany w 2014 roku przez Rosję, wrócą pod zwierzchnictwo Ukrainy.

Moskwa i Ługańsk nic o Małorosji nie wiedziały

Jednak władze drugiej w Donbasie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej zdystansowały się od deklaracji o utworzeniu nowego państwa i zapewniły, że o tej inicjatywie dowiedziały się z mediów. Przewodniczący jej rady narodowej Władimir Diegtiarenko zdementował informacje o udziale przedstawicieli Ługańska w tworzeniu Małorosji. „Nie byliśmy nawet świadomi zamiaru przeprowadzenie tego przedsięwzięcia” – zapewnił.

Od tej inicjatywy zdystansowała się również Moskwa. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił, że strona rosyjska „podtrzymuje swoje zaangażowanie na rzecz porozumień mińskich”. Przedstawiciel Kremla odmówił skomentowania informacji o utworzeniu nowego państwa na terytorium Ukrainy, ale przyznał, że temat ten „podlega refleksji i analizie”. Oświadczył ponadto, że deklaracja Zacharczenki, jest „osobistą inicjatywą” przywódcy DLR. „W Moskwie dowiedziano się o tym dziś rano z mediów” – powiedział rzecznik prezydenta Władimira Putina.

Noworosja się nie udała

Wcześniejsza próba utworzenia nowego państwa pod podobną nazwą – Noworosja – zakończyła się fiaskiem. W maju 2014 r. po utworzeniu na terytorium Donbasu tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) oraz po zbrojnym zajęciu kluczowych miast Donbasu, liderzy tych dwóch „republik” ogłosili konfederację obu samozwańczych republik tworząc Federacyjną Republikę Noworosji.

Kijów uruchomił wtedy jednak tzw. operację antyterrorystyczną (ATO), która ma na celu rozbicie ugrupowań zbrojnych separatystów i zlikwidowanie samozwańczych republik ludowych na terytorium Ukrainy. Konflikt w Donbasie – mimo prób społeczności międzynarodowej doprowadzenia do jego pokojowego zakończenia – wciąż się tli. W wyniku walk zginęło tam już ponad 10 tys. osób.

Kijów zamierza przyjąć ustawę o reintegracji Donbasu

Do deklaracji prorosyjskich separatystów o utworzeniu nowego państwa odniósł się też szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin. Według towarzyszącego Poroszence w podróży do Gruzji szefa ukraińskiego MSZ Kreml chce kolejny raz rozegrać tzw. abchaski scenariusz. Jak powiedział, Rosjanie i ich marionetki próbują zrobić zamieszanie za pomocą pachnącego naftaliną pojęcia Małorosja.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksandr Turczynow powiedział tymczasem, że deklaracja Zacharczenki stanowi kolejny argument na rzecz przyjęcia przez Ukrainę ustawy o tzw. reintegracji Donbasu. W jego ocenie deklaracja Zacharczenki świadczy o „agresywnych planach Putina i jego niechęci do pokojowego rozwiązania sytuacji”.

Natomiast przedstawiciel Ukrainy w trójstronnej grupie kontaktowej ds. uregulowania konfliktu w Donbasie, były premier Jewhen Marczuk przewiduje, że wtorkowe oświadczenie Zacharczenki o utworzeniu nowego państwa może sparaliżować negocjacje ws. uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy.  Szef sztabu generalnego ukraińskich sił zbrojnych generał Wiktor Mużenko, napisał na Facebooku, że „chore fantazje rosyjskich marionetek zawsze znikają jak złudzenie”. Zwrócił także uwagę, że naród ukraiński pogrzebał wcześniej  „noworosję”, pochowa i „małorosję”.

Media informują, że władze w Kijowie przygotowują projekt ustawy, która ma zmienić sposoby obrony terytorium Donbasu przed rosyjską agresją, a także podejście do reintegracji zajętych przez prorosyjskich separatystów terenów na wschodzie kraju. Dokument ma być ściśle związany z porozumieniami mińskimi i ma m.in. umożliwić prezydentowi wprowadzanie stanu wojennego nie tylko w całym kraju, ale również w jego części.