Konflikt Grecja-Turcja: UE po stronie Aten

Agatonisi

Obecny komisarz Dimitris Awramopulos jeszcze jako grecki minister obrony z żołnierzami na spornej wyspie Agatonisi// Źródło: Ministerstwo Obrony Grecji

Bruksela zwróciła uwagę Ankarze, by ta przywołała do porządku swoje siły zbrojne. Wczoraj doszło do prawie 150 naruszeń greckiej przestrzeni powietrznej i wód terytorialnych.

 

Rosną napięcia między Grecją i Turcją. Zgodnie z informacjami greckiej prasy, tylko wczoraj (15 maja) tureckie siły zbrojne naruszyły przestrzeń powietrzną i wody terytorialne Grecji prawe 150 razy: naliczono 141 przypadków takich naruszeń przez samoloty i jeden przez okręty.

Wszystkie samoloty zostały przechwycone przez greckie myśliwce i odeskortowane znad terytorium Grecji. W przypadku okrętów, spędziły one prawie pół godziny w pobliżu wyspy Agatonisi – którą, jak przypomniał dziennik „Kathimerini”, w kwietniu tureckie Ministerstwo Spraw Europejskich nazwało „turecką wyspą”.

Wszystkie naruszenia miały miejsce po tym, jak w Pekinie spotkali się przywódcy obu państw: premier Grecji Aleksis Tsipras i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan.

Reakcje Grecji i UE

Grecja od razu mocno skrytykowała działania tureckie. W oświadczeniu greckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że wczorajsze incydenty „stanowiły jasne naruszenie prawa międzynarodowego” oraz że „jasnym jest, że Turcja nie chce zrozumienia i dobrosąsiedzkich relacji” z Grecją.

Zapytana przez EURACTIV o opinię, Komisja Europejska także nie kryła krytyki wobec Ankary. Wezwała Turcję do „unikania jakichkolwiek tarć, gróźb i działań wymierzonych w państwa członkowskie”. Podkreśliła też nienaruszalność terytorialną krajów unijnych oraz konieczność dbania o relacje dobrosąsiedzkie.