Incydent na granicy z udziałem Micheila Saakaszwilego

źródło: Facebook Micheila Saakaszwilego

Na drogowym przejściu granicznym w Medyce doszło wczoraj (10 września) do incydentu z udziałem Micheila Saakaszwilego – byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora obwodu odeskiego na Ukrainie. Według agencji Interfax-Ukraina jego zwolennicy przerwali kordon policyjny, otoczyli byłego prezydenta i „wnieśli” go na Ukrainę.

 

Wcześniej Micheil Saakaszwili usiłował przekroczyć polsko-ukraińską granicę pociągiem relacji Przemyśl-Kijów.

Tłum przeniósł Saakaszwilego na rękach

„Tłum wdarł się na przejście graniczne Szeginie. Zaczęła się bójka. Trudno prognozować następstwa tej sytuacji” – napisał w niedzielę na Facebooku rzecznik Państwowej Straży Granicznej Ukrainy Ołeh Słobodian potwierdzając to zdarzenie. Saakaszwili wjechał na terytorium Ukrainy po raz pierwszy od czasu, gdy prezydent Petro Poroszenko pozbawił go obywatelstwa tego kraju. Było to jedyne obywatelstwo, jakie miał Saakaszwili.

Były prezydent Gruzji wraz z byłą premier Ukrainy Julią Tymoszenko, deputowanymi do Rady Najwyższej i grupą dziennikarzy, wjechali na przejście graniczne w Medyce i odprawieni przez polskie służby graniczne, ale niewpuszczony przez Ukraińców.

Wołodymyr Szeremet z ukraińskiej Straży Granicznej oświadczył, że straż otrzymała sygnał o bombie podłożonej na tym właśnie przejściu i zamknęła je do odwołania. Informację tę potwierdziła polska Straż Graniczna. „Służby ukraińskie wstrzymały do odwołania odprawy na przejściu granicznym Szeginie-Medyka. Podróżnych prosimy o kierowanie się na inne przejścia” – napisała SG na Twitterze.

Marsz na Kijów?

„Dziś zbierzemy się we Lwowie i postanowimy, co dalej” – powiedział Saakaszwili w jednej ze stacji telewizyjnych. Według mediów stamtąd właśnie planuje rozpocząć swój marsz na Kijów. W centrum miasta już pojawiły się wzmożone siły policyjne.

Jeszcze przed szlabanem po drugiej stronie granicy, ale już w ukraińskim punkcie granicznym w Szeginiach autobus, którym podróżował musiał się zatrzymać. „Przed nami stoi specnaz wyposażony w sprzęt z czasów Związku Radzieckiego, z tarczami. Dostali rozkaz całkowitego zamknięcia przejścia granicznego dla wszystkich ludzi i nie mają zamiaru pozwolić nam na wjazd” – relacjonował Saakaszwili.

Jacek Saryusz-Wolski na pomoc Saakaszwilemu

Europoseł Jacek Saryusz-Wolski (obecnie niezrzeszony, a do niedawna PO) powiedział, że polskie władze, w tym minister spraw zagranicznych, interweniowały u Ukraińców po tym, jak nie zgodzili się na wjazd na terytorium Ukrainy byłego prezydenta Gruzji.

Polski europoseł, który był z Saakaszwilim w Przemyślu, powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że w sprawie byłego prezydenta Gruzji interwencję podjęli szef dyplomacji Witold Waszczykowski, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oraz minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. Do MSZ wezwano także ambasadora Ukrainy.

Saryusz-Wolski nazwał postępowanie władz Ukrainy wobec Micheila Saakaszwilego „gwałceniem europejskich standardów”, do których przestrzegania się zobowiązały podpisując umowę stowarzyszeniową z UE. Zapowiedział też, że poruszy ten temat na najbliższym posiedzeniu PE.

Problemy Saakaszwilego

Po złożeniu prezydentury w Gruzji w 2013 roku, Saakaszwili wyjechał z kraju najpierw do USA, a potem na Ukrainę, gdzie włączył się do tamtejszej polityki, by uniknąć procesów sądowych za nadużycia władzy. W maju 2015 roku otrzymał ukraiński paszport i w tym samym czasie prezydent Petro Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego.

Saakaszwili w Polsce – co dalej?

Micheil Saakaszwili brał udział w uroczystościach związanych z 73. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Były prezydent Gruzji ma poważne problemy – Tbilisi wydało za nim list gończy, a na dodatek nie ma żadnego obywatelstwa.

Stosunki między tymi dwoma politykami pogorszyły się, gdy były prezydent Gruzji zrezygnował z powierzonego mu urzędu, oskarżając prezydenta Ukrainy o popieranie klanów korupcyjnych. Zaraz potem Saakaszwili utworzył na Ukrainie własną partię polityczną i nawoływał do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

31 lipca minister sprawiedliwości Gruzji Tia Culukiani oświadczyła, że wobec Saakaszwilego w jego ojczyźnie wszczęto cztery sprawy karne. Zapowiedziała także, że Gruzja będzie żądała wydania go od krajów, w których się zatrzyma.