Wlk. Brytania: Theresa May traci kolejnego członka rządu

Priti Patel, źródło Flickr

Priti Patel, źródło Flickr

W środę (8 listopada) późnym wieczorem swoją dymisję złożyła sekretarz rozwoju międzynarodowego Priti Patel. Powodem są nieuzgodnione z kancelarią brytyjskiej premier spotkania z izraelskimi politykami, w tym członkami tamtejszego rządu. Pani Patel przeprowadziła owe spotkania podczas letniego urlopu w Izraelu.

 

„Wielka Brytania i Izrael są bliskimi sojusznikami i to prawda, że musimy ze sobą ściśle współpracować. Wszystko musi się jednak odbywać w sposób formalny i z wykorzystaniem oficjalnych kanałów komunikacji” – skomentowała odejście Priti Patel z rządu premier Wielkiej Brytanii Theresa May. Dodawała, że życzy jej powodzenia w dalszej pracy w parlamencie i dobrego służenia swoim wyborcom. Brytyjskie media informują, powołując się na swoje źródło na Downing Street 10, że Patel otrzymała możliwość złożenia honorowej dymisji. Gdyby tego nie zrobiła, premier May wyrzuciłaby ją dyscyplinarnie z rządu.

Informacje o dymisji sekretarz rozwoju międzynarodowego podano po zaledwie 6-minutowym wieczornym spotkaniu obu pań w biurze premier. Po wszystkim obie wydały swoje oświadczenia na piśmie. Priti Patel odpowiedziała na cytowane wyżej oświadczenie premier May przyznaniem się, że jej „działania nie spełniły standardów przejrzystości i otwartości, które promowała i za którymi się opowiadała.”

Jakie są przyczyny dymisji?

W ostatni piątek BBC ujawniło, że w sierpniu, podczas urlopu w Izraelu, Priti Patel spotykała się z izraelskimi politykami, a wsród nich nawet z premierem Benjaminem Netanjahu. Nie skonsultowała tego jednak, do czego miała obowiązek, z brytyjskim ministerstwem spraw zagranicznych. Gdy wszystko wyszło na jaw, Patel próbowała wszystkich przekonać, że swoje spotkania skonsultowała na poziomie rządu, ale w końcu w poniedziałek przyznała się, że o 12 przeprowadzonych w Izraelu spotkaniach, poinformowała Londyn dopiero po fakcie. Premier May natychmiast nakazała swojej podwładnej przerwanie służbowej wizyty w Afryce (w Ugandzie oraz Etiopii) i wezwała ją do siebie na rozmowę.

Wydawało się, że skończy się na reprymendzie ze strony Theresy May, ale wówczas wyszło na jaw, że spotkań było więcej niż wspomniane przez samą Priti Patel dwanaście. Oprócz wcześniej zatajonych rozmów, doszło do przynajmniej jeszcze dwóch innych, o których sekretarz rozwoju międzynarodowego ponownie nie poinformowała. Oba miały miejsce we wrześniu. W Nowym Jorku Priti Patel rozmawiała z dyrektorem generalnym izraelskiego MSZ Yuvalem Rotemem, a w Londynie z izraelskim ministrem bezpieczeństwa publicznego Giladem Erdanem. Informacji o drugim z tych spotkań nie było trudno znaleźć. Minister Erdan pochwalił się nim na Twitterze.

Rozmowy o biznesie i Wzgórzach Golan

Jak ustaliły brytyjskie media, podczas rozmów w Izraelu Priti Patel miała sugerować przekazanie przez Londyn Tel Awiwowi środków na budowę przez izraelską armię obozu humanitarnego na Wzgórzach Golan. Tymczasem Londyn oficjalnie nie uznaje zajęcia w 1967 r. przez Izrael tego terenu na granicy z Libanem. Premier Theresa May poinformowała, że pomysł ten nie był konsultowany na posiedzeniu rządu, a sama dowiedziała się o nim z telewizji.

Wiele spotkań i wizyt w różnych organizacjach podczas prywatnego pobytu Priti Patel w Izraelu dotyczyło kwestii biznesowych. Jak ujawnił dziennik „The Times”, umawiał je znany lobbysta powiązany z Partią Konserwatywną Lord Stuart Polak. Zasiada on w radzie doradczej firmy lobbingowej TWC Associates. Klientami owej firmy są m.in. izraelskie spółki technologiczne Mobileye i Elbit Systems. Pierwsza zajmuje się produkcją systemów wsparcia dla kierowców. Druga z nich produkuje natomiast elektroniczne systemy obronne i wojskowe drony. Podczas niemal wszystkich izraelskich spotkań minister Patel Lord Polak był obecny. Nie było natomiast żadnych brytyjskich dyplomatów. Opozycyjna Partia Pracy wezwała już do przeprowadzenia dochodzenia ws. spotkań zdymisjonowanej sekretarz rozwoju międzynarodowego, ponieważ mogło dojść do złamania nie tylko regulaminu rządu, ale także zasad na jakich mogą działać w Wielkiej Brytanii lobbyści.

Cios w prawe skrzydło torysów?

Odejście Priti Patel to osłabienie w rządzie stronnictwa opowiadającego się za tzw. twardym brexitem, czyli wyjściem z UE przy jednoczesnym zerwaniu jak największej liczby gospodarczych i politycznych powiązań między Londynem a Brukselą. Ta 45-letnia polityk była pierwszą członkinią brytyjskiego rządu o azjatycko-afrykańskich korzeniach. Urodziła się już na terenie Wielkiej Brytanii, ale w rodzinie imigrantów pochodzących z indyjskiej społeczności we wschodnioafrykańskiej Ugandzie. W młodości była członkinią nieistniejącej już, silnie eurosceptycznej Partii Referendalnej, która w latach 90. XX wieku domagała się wyjścia Londynu z UE. Potem przeszła do Partii Konserwatywnej, gdzie związała się ze skrzydłem zagorzałych „thatcherystów”. Sprzeciwiała się m.in. legalizacji małżeństw homoseksualnych czy ograniczaniu liczby miejsc, w których dozwolone jest palenie tytoniu. Znana była także ze swojego silnego wsparcia dla Izraela na arenie międzynarodowej.

Wobec wyniku referendum ws. brexitu i wzrostu znaczenia prawego skrzydła Partii Konserwatywnej, uznawano ją za wschodzącą gwiazdę torysów. Teraz jej kariera polityczna stanęła pod znakiem zapytania. Jej odejście z rządu to także pośrednio cios w jej politycznego sojusznika – ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona. Początkowo Priti Patel sugerowała, że uprzedzała Johnsona o swoich spotkaniach w Izraelu, ale potem porzuciła tę linię obrony. Nad Tamizą mówi się, że Theresa May może chcieć wykorzystać obecną sytuację i usunąć z rządu także i Johnsona, który przewodzi w Partii Konserwatywnej zwolennikom twardego brexitu. Wielokrotnie krytykował on bowiem sposób w jaki są prowadzone negocjacje z Brukselą oraz ugodowy ton, w jakim wypowiada się na ogół premier May.

Okazja do poważnej rekonstrukcji rządu nasuwa się sama. Wielką Brytanią wstrząsnął niedawno skandal, gdy brukowa prasa ujawniła skalę molestowania kobiet w parlamencie. Najwięcej osób, wobec których sformułowano oskarżenia to wysocy rangą politycy Partii Konserwatywnej, w tym byli i obecni członkowie rządu. Do dymisji podał się już sekretarz obrony Michael Fallon, po tym jak został oskarżony napastowanie seksualne przez jedną z dziennikarek.

Nową minister została Penny Mordaunt

Ostatecznie premier zdecydowała się powierzyć stanowisko sekretarza rozwoju międzynarodowego innej twardej zwolenniczce brexitu. Na urząd desygnowana została dziś (9 listopada) Penny Mordaunt, która wcześniej była wiceministrem pracy i świadczeń emerytalnych. W rządzie Theresy May odpowiadała za politykę wobec osób niepełnosprawnych. W rządzie Davida Camerona była wiceministrem obrony ds. sił zbrojnych. 44-letnia Mordaunt jest nie tylko związana z prawym skrzydłem Partii Konserwatynej. Posiada także stopień podporucznika rezerwy w brytyjskiej marynarce wojennej.

Decyzja premier May oznacza zdaniem brytyjskiej prasy utrzymanie dotychczasowej równowagi między torysowskimi frakcjami w rządzie.

Oskarżenia o molestowanie wstrząsają brytyjską sceną polityczną

Do dymisji podaje się brytyjski sekretarz obrony, pierwszy sekretarz stanu gęsto się tłumaczy z  niestosownych propozycji wobec dziennikarki, zaś wicesekretarz handlu międzynarodowego przyznaje się, że wysyłał swoją asystentkę do… sex shopu. Skandal z przypadkami molestowania kobiet i mężczyzn dotyczyć ma przynajmniej 36 prominentnych członków rządzącej Wielką Brytanią Partii Konserwatywnej.
 
To brytyjski odprysk afery z wieloletnim seksualnym …