Trump w Paryżu nie spotka się z Merkel

Merkel i Trump

Angela Merkel, kanclerz Niemiec i Donald Trump, prezydent USA// Źródło: Urząd Kanclerski

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump rozpoczął swoją wizytę w Paryżu. W godzinach popołudniowych zasiądzie do rozmów z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem. Jednocześnie w stolicy przebywa kanclerz Angela Merkel – nie zaplanowano jednak wspólnego spotkania trojga przywódców.

 

Samolot wiozący na pokładzie Donalda i Melanię Trump wylądował we Francji rano w czwartek 13 lipca. Przed południem amerykański prezydent wraz z pierwszą damą mają odwiedzić amerykańskich żołnierzy a następnie wraz z prezydentem Emmanuelem Macronem zwiedzą Pałac Inwalidów i mieszczące się tam Muzeum Armii.

Amerykański prezydent został zaproszony przez Paryż na obchody Dnia Bastylii, francuskiego święta narodowego upamiętniającego zburzenie słynnego więzienia i symboliczne rozpoczęcie Rewolucji Francuskiej 14 lipca 1789 r. W tym roku święto zbiega się w czasie z setną rocznicą przystąpienia Stanów Zjednoczonych Ameryki do I Wojny Światowej, stąd pomysł zaproszenia Donalda Trumpa do Francji oraz udział amerykańskich oddziałów w corocznej defiladzie.

Rocznice są jednak tylko tłem dla rzeczywistych celów wizyty: w godzinach popołudniowych prezydenci zasiądą do rozmów. Istotnym elementem relacji amerykańsko-francuskich są relacje obu państw z Republiką Federalną Niemiec oraz kanclerz Angelą Merkel.

Dialog amerykańsko-francuski

Jak potwierdził w czerwcu br. Biały Dom, rozmówcy skupią się przede wszystkim na budowie współpracy obu państw w zakresie walki z terroryzmem. Poruszony zostanie także temat konfliktu w Syrii oraz partnerstwo ekonomiczne USA i Francji.

„Francja potrzebuje Stanów Zjednoczonych” – przyznał w czwartek rano Macron w wywiadzie dla Ouest France. Prezydent dodał, że pomimo różnicy zdań w zakresie prowadzenia polityki protekcjonistycznej państwa nadal mają wspólne cele tj. zwalczanie nielegalnego dumpingu.

Ze swojej strony prezydent Francji zapowiadał, że postara się wpłynąć na stanowisko Trumpa w kwestii Porozumienia Paryskiego.

Macron i Trump po raz pierwszy spotkali się 25 maja br. w Brukseli, w drugim tygodniu urzędowania francuskiego prezydenta. Trump pogratulował wtedy Macronowi „dobrze wykonanej roboty”.  Spotkanie to było pierwszymi krokami Macrona w światowej dyplomacji. Już wtedy starał się podkreślić, że Francja jest silnym państwem, który samodzielnie prowadzi swoją politykę, nawet wbrew polityce niemieckiej.

Wątek niemiecki

Jednocześnie w Paryżu przebywać będzie kanclerz Angela Merkel. Przywódcy jednak nie wykorzystali tego „zbiegu okoliczności” do spotkania w szerszym gronie, co przemawia na korzyść stwierdzenia, że obaj prezydenci, każdy z własnych powodów, chcieliby kształtować relacje pomiędzy swymi państwami bez niemieckiego udziału.

O braku sympatii pomiędzy niemiecką kanclerz a amerykańskim prezydentem nie trzeba nikogo przekonywać: wystarczy wspomnieć słynny brak uścisku dłoni czy rezygnację z określenia USA „przyjaciółmi” w programie wyborczym CDU i CSU. Podczas francuskiej wizyty w interesie Trumpa leży umocnienie roli Stanów w Europie – rzecz niemożliwa do wykonania z kanclerz Merkel u boku.

Amerykanie nie są już „przyjaciółmi” niemieckich chadeków

Rządzące Niemcami siostrzane partie CDU i CSU przedstawiły swój program na wrześniowe wybory parlamentarne. W porównaniu z poprzednimi, rzuca się w oczy zmieniony stosunek obu ugrupowań do USA.
 

Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), partia kanclerz Angeli Merkel, wraz ze swoim siostrzanym ugrupowaniem z Bawarii, Unią Chrześcijańsko-Społeczną (CSU) przedstawiły wczoraj (3 lipca) swój program wyborczy (dostępny w jęz. niemieckim TUTAJ). …

Zastanawiający może być jednak ten gest ze strony Francji: do tej pory Macron i Merkel, w niemieckich mediach nazywani drużyną marzeń „M&M’s” pozostawali zgodni i obustronnie podkreślali wagę sojuszu francusko-niemieckiego.

Francja i Niemcy zgodne w krytyce państw naszego regionu

Kanclerz Niemiec Angela Merkel przyłączyła się wczoraj (22 czerwca) w Brukseli do prezydenta Francji Emmanuela Macrona w jego krytyce skierowanej do przywódców państw Europy Środkowo-Wschodniej. W opublikowanym tego samego dnia wywiadzie dla kilku europejskich gazet Macron zarzucił władzom państw tego regionu „cyniczne podejście” i zdradę UE.

Teraz jednak pojawiają się pierwsze kwestie sporne: Macron naciska bowiem na silniejszą integrację w strefie euro, utworzenie wspólnego budżetu i stanowiska ministra finansów dla państw posługujących się walutą. Pomysły te, choć podobają się w Hiszpanii, nie przypadają do gustu Niemcom.

„Nigdy nie czyniłem Niemcom wyrzutów za to, że są konkurencyjni”- powiedział we wspomnianym czwartkowym wywiadzie Macron – „jednak część niemieckiej konkurencyjności wynika z dysfunkcyjności strefy euro i słabości innych gospodarek”.

„Niemcy mają silą gospodarkę, ale również problemy demograficzne, niestabilności ekonomiczne i handlowe z sąsiadami, a są przecież współodpowiedzialni za to, by dać strefie euro przyszłość, na jaką zasługuje” – dodał prezydent.