Polska krytykowana na arenie międzynarodowej

KPRM

W tym miesiącu Polska znalazła się w ogniu krytyki instytucji międzynarodowych. Naruszenia praw człowieka w naszym kraju skrytykowała zarówno Rada Europy, jak i ONZ.

 

Polska w ciągu ostatnich tygodni ściągnęła na siebie niezadowolenie instytucji międzynarodowych. Ich przedstawiciele uważają, że Warszawa nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań dotyczących przestrzegania praw człowieka.

Rada Europy

Komisarz ds. praw człowieka Rady Europy Nils Muižnieks w swoim komentarzu z 2 maja dla Rady Europy nt. przestrzegania praw człowieka i praw obywatelskich w Europie napisał, że nowelizacja ustawy medialnej, którą przeprowadzono w Polsce w 2016 roku, poddała telewizję publiczną i radio pod bezpośrednią kontrolę rządu. Komisarz stwierdził, że ta reforma ma niekorzystny wpływ na wolność mediów, w tym zwłaszcza na samych dziennikarzy.

Muižnieks przywołał  listę sporządzoną przez Towarzystwo Dziennikarskie, według której od początku poprzedniego roku 228 dziennikarzy zostało zwolnionych, uciszonych, przeniesionych lub zrezygnowało z pracy na znak protestu. Powołując się na badania Europejskiej Unii Transmisyjnej, komisarz przypomniał, że, że „dobrze finansowane i silne media publiczne są dobrym wskaźnikiem, że demokracja jest zdrowa”.

>> Czytaj więcej o sytuacji w mediach

Rządzące Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się z oceną Muižnieksa. „Wydaje się, że słowa te są podyktowane propagandą, jaką przeciw Polsce rozpętała Platforma Obywatelska i jej zwolennicy” – powiedziała we wtorek 9 maja PAP posłanka PiS Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych. Dodała, że „jest to kolejna wypowiedź polityka europejskiego, który jest najwyraźniej wprowadzony w błąd przez tych, którzy donoszą na Polskę, oczerniając ją w oczach europejskich elit”.

ONZ zgłasza rekomendacje

Jednak słowa Muižnieksa nie są jedyną krytyką pod adresem Polski. Rada Praw Człowieka przy ONZ opublikowała raport podsumowujący Okresowy Przegląd Praw Człowieka, który został przedstawiony na forum międzynarodowym 9 maja 2017 r. w Genewie. Okresowemu przeglądowi podlega każde z państw członkowskich ONZ średnio co cztery lata.  To trzeci raport dotyczący Polski; tegoroczny został przygotowany przez Indie, Wenezuelę i Węgry.

Wysłuchano sprawozdania przedstawicieli Polski, których zadaniem było przedstawienie, jak nasz kraj wywiązuje się z podjętych zobowiązań w obszarze praw człowieka. Wykazywali, że zmiany wprowadzone w ostatnim czasie są legalne, zgodne z prawem i zasadami UE, a jako przykład walki z ubóstwem dzieci podali program 500+.

Mimo tych argumentów, wielu delegatów miało uwagi i zastrzeżenia do Polski. Dotyczyły one m.in. braku mechanizmów walki z rasizmem i dyskryminacją, przemocą wobec kobiet i dzieci, zbyt ostrym prawem antyaborcyjnym, niewystarczającą ochroną migrantów i uchodźców, niezależności Trybunału Konstytucyjnego i mediów. Łącznie Polska otrzymała aż 185 rekomendacji wprowadzenia zmian od 72 krajów. Podczas poprzedniego przeglądu dostała ich 120.

Mimo to Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie uważa, że przegląd był negatywny dla Polski: „wbrew spekulacjom medialnym, Polska nie spotkała się z falą krytycznych uwag ze strony większości państw biorących udział w przeglądzie. Przypominamy, że podstawowym założeniem UPR jest przekazywanie państwom rekomendacji, mających na celu poprawę sytuacji praw człowieka” – uważa MSZ.  Komunikat kończy się stwierdzeniem, iż „UPR jest mechanizmem o charakterze rutynowym i nieuzasadnione są oceny, wskazujące na rzekomą zmasowaną krytykę Polski przez państwa ONZ”.