Madryt chce „odzyskać” Katalonię

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy, źródło Flickr

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy, źródło Flickr [c5.staticflickr.com/4/3810/93071…]

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy zapowiedział wczoraj (12 listopada) „odzyskanie demokratycznej i wolnej Katalonii”. Szef hiszpańskiego rządu złożył wizytę w Barcelonie po raz pierwszy od zawieszenia autonomii Katalonii i przejęcia nad nią bezpośrednich rządów przez Madryt. Zaapelował również do firm, by nie opuszczały tego regionu Hiszpanii.

 

Szef rządu w Madrycie przyjechał do Katalonii w ramach regionalnej kampanii w rozpisanych na grudzień przedterminowych wyborach.  Sondaże przedwyborcze wskazują, że wyborcy w regionie podzieleni są niemal równo na pół.

Katalonia: Separatyści ogłosili zwycięstwo w referendum

Katalońskie władze podały wyniki niedzielnego referendum z 95 proc. komisji wyborczych. Według tych danych niepodległość regionu poparło ponad 90 proc. głosujących. Głosy oddała mniej niż połowa uprawnionych. Separatyści uznali jednak głosowanie za swoje zwycięstwo.
 
Za oderwaniem się Katalonii od Hiszpanii miało się według lokalnych katalońskich władz opowiedzieć dokładnie 90,09 proc. uprawnionych do głosowania. Przeciw zagłosowało 7,87 proc, …

Odzyskać Katalonię

„Chcemy odzyskać Katalonię wszystkich, demokratyczną i wolną” – zadeklarował Mariano Rajoy na wiecu swojej centro-prawicowej Partii Ludowej (PP). „Katalonię rozsądną, (…) przedsiębiorczą, dynamiczną, gościnną, otwartą, pewną i wiarygodną” – wyliczał.

Katalonia nie podporządkuje się Madrytowi

Władze w Barcelonie zapowiadają, że nie uznają decyzji rządu centralnego o odebraniu im uprawnień. Madryt w sobotę podjął decyzję o czasowym zawieszeniu autonomii Katalonii, powołując się na 155 artykuł konstytucji i ogłosił, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odbędą się przedterminowe wybory lokalne. Barcelona chce się od tych decyzji odwołać.

Zaapelował również do firm, które działały oraz do tych, które wciąż działają w Katalonii, by nie opuszczały tego regionu. Od czasu nieuznawanego przez Madryt referendum niepodległościowego z 1 października, w którym Katalończycy opowiedzieli się za niezależnością od Hiszpanii, około 2,4 tys. firm podjęło bowiem działania zmierzające do wyprowadzenia swoich siedzib z regionu.

Co dalej z Katalonią?

Szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont podtrzymał wczoraj (8 października) wolę władz regionu ogłoszenia niepodległości Katalonii. Tymczasem tysiące Hiszpanów demonstrowały w niedzielę na ulicach Barcelony przeciwko secesji regionu, a jutro ma zebrać się lokalny parlament i niewykluczone, że ogłosi niepodległość.

Rajoy zwrócił się ponadto do „wszystkich Hiszpanów”, żeby „nie przestawali kupować i konsumować katalońskich produktów”. Od czasu październikowego referendum w Hiszpanii zaczęły bowiem pojawiać się nawoływania do bojkotu towarów z Katalonii.

Przejęcie władzy przez Madryt koniecznością

Szef rządu Mariano Rajoy bronił decyzji o przejęciu władzy. Po ogłoszeniu niepodległości przez kataloński parlament 27 października – unieważnionej przez Trybunał Konstytucyjny – hiszpański Senat zaaprobował przejęcie przez rząd w Madrycie władzy w Katalonii, by zahamować proces odrywania się tego regionu od reszty kraju.

Katalonia ogłasza niepodległość, Senat Hiszpanii zawiesza jej autonomię

Lokalny kataloński parlament zatwierdził w głosowaniu wniosek o oderwanie się regionu od Hiszpanii. W efekcie ma się rozpocząć proces tworzenia niepodległej republiki. Tymczasem hiszpański Senat miał dziś w planach głosowanie nad ubiegłotygodniową decyzją rządu Hiszpanii o zawieszenie autonomii Katalonii. Także ten wniosek został przyjęty.

Rajoy tłumaczył, że „należało odzyskać szacunek dla wolności” oraz że podjęto ją po wyczerpaniu wszystkich innych środków. Zapewniał także, że grudniowe wybory pomogą zakończyć „separatystyczny chaos”, w którym pogrążyła się Katalonia.

Apel do „milczącej większości”

Szef hiszpańskiego rządu apelował ponadto w niedzielę o udział „milczącej większości” w głosowaniu, by „przekształcić jej zdanie w głos”. Sondaże wykazują, że 7,5-milionowa Katalonia jest podzielona w kwestii tego, czy region powinien pozostać w Hiszpanii, czy dokonać secesji. W poprzednich wyborach regionalnych w Katalonii, partia Rajoya (PP) uzyskała 11 mandatów w 135-miejscowym parlamencie regionalnym stając się tam piątą siłą polityczną.

Tymczasem dzień wcześniej (11 listopada) władze Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC) – sojusznika szefa zdymisjonowanego przez Madryt katalońskiego rządu Carlesa Puigdemonta poinformowały, że wystartuje w wyborach samodzielnie. Zdementowały tym samym spekulacje mediów dotyczące możliwości wejścia ERC w skład bloku wyborczego katalońskich partii proniepodległościowych (tak jak w ostatnich wyborach z 2015 r.).