Emmanuel Macron i koniec miesiąca miodowego

Protest CGT, źródło: Flickr

Protest CGT, źródło: Flickr

Prezydent Francji stanął w obliczu dwóch pierwszych poważnych problemów. Na ulicach Paryża przeciw jego reformie prawa pracy protestuje jedna z największych central związkowych. Sam Macron udał się dziś na francuskie terytoria zamorskie aby osobiście nadzorować akcję ratunkowo-porządkową po przejściu huraganu Irma przez Karaiby. Władze Francji są oskarżane o niedostateczne zabezpieczenie swoich karaibskich obywateli oraz błędy podczas ewakuacji mieszkańców.

 

Powiązana politycznie z Francuską Partią Komunistyczną federacja związkowa CGT wyprowadziła swoich działaczy na ulice francuskiej stolicy aby oprotestować projekt 5 rozporządzeń zmieniających kodeks pracy. Rząd Francji proponuje poluzowanie zasad negocjowania odszkodowań za zwolnienia związane z redukcją zatrudnienia czy umożliwić prowadzenie takich negocjacji z poszczególnymi pracownikami, a nie całymi grupami. Zmiany mają zdaniem francuskich władz zachęcić małych i średnich przedsiębiorców do zwiększenia zatrudnienia, ponieważ boją się oni, iż w przypadku dekoniunktury nie będą mogli ratować swoich firm poprzez zwalnianie części personelu. Reforma kodeksu pracy była jednym z głównych punktów programu wyborczego Emmanuela Macrona i jego ugrupowania Naprzód Republiko.

CGT, druga co do wielkości centrala związkowa we Francji, zorganizowała jedną dużą manifestację w Paryżu oraz 180 mniejszych pikiet w innych miastach i miasteczkach kraju.  Sekretarz generalny CGT Philippe Martinez nazwał proponowane zmiany w prawie pracy „skandalicznymi”, a lider skrajnie lewicowej koalicji Niepokorna Francja Jean-Luc Mélenchon określił je natomiast jako „potok nadużyć wobec francuskiego społeczeństwa”. Żadna inna francuska centrala związkowa nie poparła jednak protestu CGT ani nie zdecydowała się do niego dołączyć. Huraganu protestów zatem na razie nie ma. Większość związków zawodowych przyjęło bowiem postawę wyczekującą. Tymczasem prezydent Francji, dla którego poparcie spadło wg ostatnich sondaży do 30 proc., opuścił Paryż aby zmierzyć się ze skutkami innego huraganu.

Macron znów traci w sondażach

Poparcie dla prezydenta Francji Emmanuela Macrona wynosi 30 proc. Tak wynika z opublikowanego dziś sondażu. Oznacza to spadek o kolejne 6 punktów procentowych. Macron traci kolejny miesiąc z rzędu. W sierpniu spadek wyniósł 7 punktów procentowych.
 

Badanie na zlecenie „Huffington Post” i francuskiej telewizji informacyjnej CNews przeprowadziło YouGov France. Sondaż popularności prezydenta przeprowadzany jest regularnie …

Macron na zniszczonej przez Irmę Gwadelupie

Emmanuel Macaron udał się na Gwadelupę, jedno z francuskich terytoriów zamorskich położonych w archipelagu Małych Antyli między Oceanem Atlantyckim a Morzem Karaibskim. Wyspa, obok francuskiej części dzielonej z Holandią innej wyspy – Saint Martin, była jednym z miejsc, które najmocniej ucierpiały podczas uderzenia huraganu Irma. Na Saint Martin oraz na Saint Barthélemy prezydent Francji uda się w następnej kolejności.

Irma przeszła przez Karaiby w ostatnią środę zabijając na podległych Paryżowi terytoriach 9 osób, niszcząc infrastrukturę, w tym wiele domów oraz odcinając dostawy prądu i czystej wody. Zniszczenia na francuskich terytoriach zamorskich wyceniane są wstępnie na ponad 1 mld euro. Na pokładzie prezydenckiego samolotu znaleźli się zatem nie tylko lekarze i eksperci od oceny zniszczeń, ale także kilka ton żywności, lekarstw i sprzętu. Sytuację do normalności próbuje już przywrócić 1500 żołnierzy i policjantów. Kolejnych 500 ma przybyć na miejsce w ciągu kilku najbliższych dni.

Macron: konflikt z francuskimi siłami zbrojnymi

Prezydent Francji Emmanuel Macron chce wprowadzić cięcia we francuskim budżecie obronnym. Skonfliktowało to go z armią: do dymisji podał się szef sztabu generalnego, główny wojskowy dowódca francuskich sił zbrojnych Pierre de Villiers.
 

Dziś (19 lipca) do dymisji podał się gen. Pierre de Villiers, szef francuskiego sztabu generalnego. Szef sztabu generalnego jest najwyższym rangą wojskowym we Francji …

Terytoria zamorskie krytykują Paryż

Wyprawa na Małe Antyle to dla Macrona nie tylko okazja do nadzorowania prac ratunkowo-porządkowych (jak widzą to jego zwolennicy) albo zrobienia sobie zdjęć na tle ruin lub razem z rannymi (jak widzą to jego przeciwnicy), ale także konieczność zmierzenia się z gniewem części mieszkańców zamorskich wysp. Nie wszyscy bowiem uważają, że francuskie Karaiby zostały dobrze przygotowane do przejścia huraganu, co miałoby być przejawem tego, że Paryż od lat zbyt mało interesuje się terytoriami zamorskimi. „Jesteśmy takimi samymi obywatelami Francji jak mieszkańcy Europy” – skarżył się telewizji France 24 jeden z mieszkańców Saint Martin. Huragan przypomniał także o zadawnionych napięciach etnicznych między mieszkańcami wysp. Biedniejsza kolorowa większość oskarżyła Paryż o to, że najpierw ewakuowano przedstawicieli białej, bogatszej mniejszości oraz białych turystów.

Nastroje stara się uspokajać premier Francji Edouard Philippe. Już wczoraj zapowiedział, że wszystkie zniszczenia zostaną odbudowane. „Jestem świadomy strachu, wyczerpania i udręczenia obecną sytuacją jakie odczuwają mieszkańcy Antyli. Jesteśmy całkowicie zmobilizowani aby wesprzeć ich w akcjach ratunkowych i naprawie wszystkiego” – mówił Philippe.

Premier poinformował też, że prąd przywrócono już w 3,5 tys. z 24 tys. uszkodzonych domów.  Priorytetem ma być kwestia szkół. Np. na Saint Martin tylko 3 z 21 szkół nadają się jako tako do użytku. Dlatego na dotknięte przez huragan francuskie Antyle dostarczone będą specjalne, ogromne nadmuchiwane namioty, aby dzieci jak najszybciej mogły wznowić naukę. Z portu w Toulonie wypłynął dziś także w kierunku Karaibów okręt „Tonnere”. Ten helikopterowiec klasy Mistral posiada pokładowy szpital o możliwościach porównywalnych ze zniszczonym szpitalem na Saint Martin. Tymczasem w Paryżu wylądował wczoraj wojskowy samolot, który przywiózł 278 osób ewakuowanych z Gwadelupy. Część z nich straciła podczas uderzenia Irmy cały dobytek życia.

Pogarszają się relacje między Polską i Francją

Prezydent Francji Emmanuel Macron zarzucił Polsce działanie wbrew unijnym interesom oraz samoizolację i zwrócił uwagę, że Warszawa i tak nie jest w stanie powstrzymać reformy UE. W odpowiedzi premier Beata Szydło poradziła francuskiemu prezydentowi, żeby zajął się sprawami swojego kraju i zapewniła, że to nie on będzie decydował o przyszłości Wspólnoty. Polskie MSZ wezwało natomiast francuskiego chargé d’affaires w trybie pilnym „na dywanik”.