Były wicepremier Czech Andrej Babisz usłyszał zarzuty

Andrej Babisz // Źródło: facebook.com/AndrejBabis/photos

Jeden z najbogatszych mieszkańców kraju i jednocześnie lider centroliberalnej, oskarżanej o populizm partii ANO jest podejrzany o wyłudzenie unijnych dotacji na swój ośrodek wypoczynkowy. Andrej Babisz jeszcze do niedawna były wicepremierem, ministrem finansów i koalicjantem rządzących socjalistów. Teraz stanie przed sądem. Tymczasem do wyborów parlamentarnych zostało już mniej niż 2 tygodnie.

 

Postawienie przez prokuraturę zarzutów Andrejowi Babiszowi potwierdziła rzeczniczka prasowa jego partii ANO Lucie Kubiczova. Podobne zarzuty usłyszał wiceprzewodniczący tego ugrupowania Jaroslav Faltynek. Jedyna różnica polega na tym, iż Babisz usłyszał zarzuty sprawstwa kierowniczego, a Faltynek tylko udziału w przestępstwie.

O co chodzi w aferze Bocianiego Gniazda?

Sprawa, w której byłemu wicepremierowi oraz jego współpracownikowi postawiono zarzuty ma swoje korzenie w 2007 r. Andrej Babisz nie był jeszcze wówczas politykiem, a jednym z najbogatszych biznesmenów w Czechach (do dziś ta sytuacja się szczególnie nie zmieniła, Babisz zwykle otwiera listy najbogatszych Czechów). Jego ośrodek konferencyjno-wypoczynkowy Farma Bocianie Gniazdo otrzymał dotację z unijnych funduszy na kwotę 1,9 mln euro. Pieniądze pochodziły z programu dla małych i średnich przedsiębiorców. Babisz jednak wówczas był już bez wątpienia biznesmenem o ogromnych interesach. Jego holding Agrofert to konglomerat ponad 250 firm. Należy do niego wielka część branży chemicznej i rolno-spożywczej w Czechach i sąsiednich krajach.

Farma Bocianie Gniazdo została 10 lat temu sprzedana dwóm anonimowym biznesmenom, a gdy otrzymała unijną dotację i ją wykorzystała, została kilka lat później z powrotem kupiona przez Babisza. Śledczy podejrzewają, że sprzedaż ośrodka była w dużej mierze fikcyjna i posłużyła jedynie wyłudzeniu subwencji. Dlatego na początku września parlament uchylił Babiszowi i Faltynkowi poselskie immunitety. Obaj przekonują jednak, że są niewinni i zapowiadają złożenie zażalenia na decyzję prokuratury. Przekonują również, że cała sprawa to polityczny atak na ich ugrupowanie oraz próba utrudnienia im utrzymania poselskich mandatów w zbliżających się wyborach.

Były czeski wicepremier Andrej Babiš pozbawiony immunitetu

Decyzja czeskiego parlamentu pozwoli na oskarżenie go o oszustwa związane z wykorzystywaniem unijnych funduszy.

Babisz na czele sondaży

Andrej Babisz do maja był członkiem koalicyjnego rządu socjalistycznego premiera Bohuslava Sobotki. Gdy jednak pojawiły się poważne podejrzenia o podatkowe nadużycia (to inna sprawa niż opisywana powyżej „afera Bocianiego Gniazda”), Sobotka poprosił prezydenta Milosza Zemana o zdymisjonowanie Babisza. Prezydent, który często podejrzewany jest o taktyczny sojusz z partią ANO, ociągał się z podjęciem decyzji. Ugiął się, gdy Sobotka zagroził dymisją całego rządu.

Oskarżenia o podatkowe nadużycia oraz pozbawienie immunitetu i prokuratorskie zarzuty nie zrażają Czechów do Babisza. Sondaże pokazują, że jego partia ANO zdecydowanie wygra zaplanowane na 20 i 21 października wybory do Izby Poselskiej. Czesi tradycyjnie mają na oddanie swojego głosu dwa dni.

Badanie instytutu STEM/MARK z 8 października pokazuje, iż ANO może liczyć na 26,5 proc. poparcia. O drugie miejsce powalczą Komunistyczna Partia Czech i Moraw (14,2 proc.) oraz rządząca obecnie Czeska Partia Socjaldemokratyczna (12,2 proc. głosów). W parlamencie znalazłyby się też prawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (8,9 proc.) oraz nacjonalistyczna, eurosceptyczna i antyimigracyjna partia Wolność i Bezpośrednia Demokracja (8,2 proc.). Tuż nad progiem wyborczym znajdują się też Partia Piratów (6,1 proc.) oraz Unia Chrześcijańska i Demokratyczna – Czechosłowacka Partia Ludowa (5,8 proc.). Tuż po wyborczym progiem plasuje się natomiast konserwatywno-liberalna partia TOP 09 (4,9 proc.).

Wiele wskazuje na to, że choć czeski parlament będzie po wyborach rozdrobniony, to jednak wszystkie karty znajdą się w rękach Andreja Babisza. Mając poparcie prezydenta, będzie mógł on formować koalicję według własnego uznania. Na razie lider partii ANO zaczyna głośno wypowiadać się na temat polityki zagranicznej w podobnym tonie co prezydent Zeman. Choć w odróżnieniu od niego Babisz jest raczej przychylny UE, o tylko w zgodzie z prezydentem zaczął kilka tygodni temu przekonywać o konieczności zniesienia unijnych sankcji wobec Moskwy. „Nie zmusiły one Rosji do opuszczenia Krymu, a porozumienia mińskie nie działają” – oświadczył niedawno w wywiadzie dla dziennika „Hospodarskie Noviny”.

Czechy: zakaz palenia w pubach

Czechy, w przeciwieństwie do większości państw UE, pozostawały tolerancyjne wobec palenia w miejscach publicznych. Od wczoraj (31 maja) mieszkańcy tego słynącego z kultury piwnej państwa nie będą mogli palić w tygodniu w pubach, kawiarniach czy gospodach.