Były czeski wicepremier Andrej Babiš pozbawiony immunitetu

Andrej Babiš

Andrej Babiš, Źródło: Visegrad Plus

Decyzja czeskiego parlamentu pozwoli na oskarżenie go o oszustwa związane z wykorzystywaniem unijnych funduszy. Babiš jest nie tylko byłym wiceszefem czeskiego rządu, ale także liderem centroprawicowej partii ANO, która wg najnowszych sondaży może wygrać październikowe wybory parlamentarne.

„Nie dam się zastraszyć ani uciszyć. Nie zdołacie mnie powstrzymać. I nie uda wam się mnie pozbyć” – reagował Andrej Babiš. Debata w jego sprawie była bardzo burzliwa i trwała kilka godzin. Za wnioskiem o pozbawienie go immunitetu opowiedziało się 123 posłów, przeciw było zaledwie 4, a 7 wstrzymało się od głosu. 66 posłów (głównie z partii ANO) zbojkotowało  głosowanie. Sam eks-wicepremier stawił się w parlamencie, ale zapewniał, że pada ofiarą politycznej prowokacji przed zaplanowanymi na 20 i 21 października wyborami. Ostatecznie sam poparł wniosek o pozbawienie się immunitetu i oświadczył, że robi to, aby prawda mogła wyjść na jaw. Zapowiedział też, że nie zrezygnuje z kandydowania w zbliżających wyborach.

Afera w Bocianim Gnieździe

Sprawa, w której trwa postępowanie dotyczące byłego wicepremiera ma swoje korzenie w 2007 r. Andrej Babiš nie był jeszcze wówczas politykiem, a jednym z najbogatszych biznesmenów w Czechach (do dziś ta sytuacja się szczególnie nie zmieniła, Babiš zwykle otwiera listy najbogatszych Czechów). Jego ośrodek konferencyjno-wypoczynkowy Farma Bocianie Gniazdo otrzymał dotację z unijnych funduszy na kwotę 1,9 mln euro. Pieniądze pochodziły z programu dla małych i średnich przedsiębiorców. Babiš jednak wówczas był już bez wątpienia biznesmenem o ogromnych interesach. Jego holding Agrofert to konglomerat ponad 250 firm. Należy do niego wielka część branży chemicznej i rolno-spożywczej w Czechach i sąsiednich krajach.

Farma Bocianie Gniazdo została 10 lat temu sprzedana dwóm anonimowym biznesmenom, a gdy otrzymała unijną dotację i ją wykorzystała, została kilka lat później z powrotem kupiona przez Babiša. Śledczy podejrzewają, że sprzedaż ośrodka była w dużej mierze fikcyjna i posłużyła jedynie wyłudzeniu subwencji.

To nie pierwsze niejasności wokół interesów Babiša. W maju prezydent Miloš Zeman pozbawił go funkcji wicepremiera oraz stanowiska ministra finansów, gdy wyszło na jaw, że mogło dojść do uniknięcia przez niego zapłaty podatków od dywidendy z działalności Agrofertu. Babiš, jako szef resortu finansów, de facto sam nadzorowałby wówczas dochodzenie kontrolerów podatkowych w tej sprawie. Zeman, w politycznej czeskiej układance taktyczny sojusznik Babiša, ociągał się z tą dymisją, ale socjaldemokratyczny premier Bohuslav Sobotka (socjaldemokraci są w koalicji z ANO) zagroził podaniem do dymisji całego rządu jeśli prezydent nie odwoła tylko wicepremiera.

Czechy: prezydent Zeman traci przez Babiša

Prezydent Czech Miloš Zeman traci popularność po tym, jak po długich wahaniach odwołał ze stanowiska wicepremiera Andreja Babiša.
 

Tydzień temu, po prawie trzech tygodniach wahań, prezydent Czech Miloš Zeman przychylił się do prośby swojego rywala, premiera Bohuslava Sobotki i odwołał wicepremiera Andreja Babiša. Babiš  oskarżany jest m.in. o liczne nieprawidłowości finansowe, których miał się dopuszczać w …

Czesi i tak wybiorą Babiša

Tymczasem wielu Czechów wciąż darzy Andreja Babiša i jego centroprawicową, często sięgającą po populistyczne chwyty, partię ANO zaufaniem. Według ostatnich sondaży ANO może otrzymać w październikowych wyborach 26,5 proc. głosów, socjaliści 14,5 proc., komuniści 13 proc. a konserwatyści z ODS 10 proc.

Czesi najwyraźniej przyzwyczaili się do tego, że osoby z najwyższego szczebla krajowej polityki są co i rusz oskarżane o finansowe czy polityczne nadużycia lub wręcz malwersacje. Poza konserwatywno-liberalną partią TOP 09 (9 proc. w przedwyborczych sondażach) wszystkie duże czeskie partie były w ostatnich dwóch dekadach wstrząsane poważnymi  aferami. W 2013 r. w atmosferze wielkiego skandalu ustępował reprezentujący ODS Petr Neczas. Pięcioro jego bliskich współpracowników, w tym szefową gabinetu i jak się okazało także kochankę Janę Nagyovą, nawet aresztowano. Teraz jednak tylko ODS, próbujące odbudować swój wizerunek, otwarcie deklaruje, że nie będzie się starać o udział w koalicji, gdyby tworzyła ją także ANO. Reszta partii, które według sondaży przekroczą próg wyborczy, jest gotowa współrządzić z ugrupowaniem Andreja Babiša.

W ostatnim rankingu badającej poziom odczuwania przez obywateli poszczególnych państw korupcji organizacji Transparency International Czechy zajęły 47. miejsce. Wyżej w tym rankingu znalazła się na przykład południowoafrykańska Botswana.