Polska na czwartym miejscu pod względem udziału polityki spójności w inwestycjach publicznych

Siedziba Europejskiego Komitetu Regionów w Brukseli, źródło Wikipedia

Siedziba Europejskiego Komitetu Regionów w Brukseli, źródło Wikipedia

Dziś zakończył się Europejski Tygodzień Miast i Regionów zorganizowany przez Komitet Regionów UE i Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO).

 

W związku z tym wydarzeniem zparezentowano raport. Dokument przygotowany przez KE ma posłużyć nie tylko jako przegląd sytuacji w poszczególnych regionach, ale także jako wstęp do opracowania założeń polityki spójności po 2020 r.

W polskich inwestycjach publicznych udział polityki spójności wynosi 61,17 proc. To jeden z najwyższych wyników w UE – podaje Komisja Europejska. Współczynnik ten wyższy jest jedynie w przypadku Chorwacji, Litwy i Portugalii. Rekordzistą jest właśnie ten ostatni kraj. Udział polityki spójności w portugalskich inwestycjach publicznych wynosi 84,2 proc. Dla porównania, stawkę zamyka Luksemburg, gdzie polityka spójności odpowiada za zaledwie 0,27 proc. inwestycji publicznych.

Jak podkreślono w raporcie, to właśnie fundusze pochodzące z polityki spójności okazały się być, nie tylko głównym źródłem pieniędzy na poprawę jakości infrastruktury przez ostatnie dwie dekady, ale także  motorem napędowym po wybuchu kryzysu finansowego. Po 2008 r. niemal każdy kraj członkowski UE ograniczył bowiem wydatki publiczne, w tym właśnie te zaplanowane na inwestycje. Jak wynika z raportu, inwestycje publiczne w UE wciąż nie powróciły do poziomu sprzed wybuchu kryzysu. Dzięki środkom z polityki spójności udało się jednak utrzymać lub stworzyć w państwach członkowskich UE ponad 1,2 mln miejsc pracy w sektorach zależnych od publicznych inwestycji. W sumie polityka spójności odpowiada za 8,5 proc. inwestycji publicznych w całej UE.

Polityka spójności wciąż kluczowa

Eksperci KE przekonują w raporcie, że bez dalszego wsparcia z polityki spójności po 2020 r. nie tylko państwa członkowskie, ale także poszczególne unijne regiony nie poradzą sobie same z wyzwaniami jakie stawiają przed nimi zmiany klimatyczne czy demograficzne. „Z tego dokumentu jasno wynika, że w UE niezbędna jest większa spójność. Choć kryzys finansowy mamy już za sobą, to jednak wiele regionów wciąż odczuwa jego skutki. Potrzebują więc one polityki spójności, aby sprostać obecnym i przyszłym wyzwaniom” – mówiła prezentując raport komisarz ds. polityki regionalne Corina Creţu. „Polityka spójności nie jest dla nas urzędników czy dla unijnych i państwowych instytucji. Ona jest po to, aby wyrównywać gospodarcze czy społeczne nierówności między państwami członkowskimi. To właśnie dzięki niej możemy pokazać, że pracujemy – i tu w Brukseli, i tam w lokalnych samorządach – na rzecz 500 mln unijnych obywateli” – dodawała.

Raport KE nie był jednak tylko zbiorem pochwał. Autorzy zwrócili uwagę na to, że choć regionalne dysproporcje w UE wciąż się zmniejszają, to jednak cały proces zaczyna wyhamowywać. Coraz więcej regionów odnotowuje gospodarczy wzrost, ale współczynniki z roku na rok są coraz niższe. Wiele z nich, gdy zbliża się już do unijnej średniej, wpada więc w tzw. pułapkę średniego wzrostu, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do stagnacji gospodarczej lub nawet recesji. Dlatego komisarz Creţu proponowała podczas jednej z dyskusji podczas Europejskiego Tygodnia Miast i Regionów cztery kroki, w kierunku poprawy działania polityki spójności po 2020 r. Wymieniła: poprawę zaufania między instytucjami publicznymi a obywatelami; wprowadzenie lepszego monitorowania realizacji polityki spójności zarówno na poziomie unijnym, jak i krajów członkowskich; zwiększenie elastyczności wydatkowania funduszy oraz uproszczenie regulacji dotyczącej realizowania inwestycji w ramach polityki spójności.

Bezrobocie ważnym wyzwaniem po 2020 r.

Sporą część dyskusji poświęcono na kwestię rynku pracy w poszczególnych regionach. Choć bezrobocie na poziomie całej UE sukcesywnie spada (dla porównania w 2013 r. wynosiło 10,9 proc., a w 2016 r. już tylko 8,6 proc.), to jednak daleko jest jeszcze do poziomu sprzed wybuchu kryzysu. W 2008 r., tuż przed tym jak Europa zaczęła odczuwać skutki kryzysu finansowego w USA, poziom bezrobocia dla całej UE wynosił zaledwie 7 proc.

Marc Lemaître, który kieruje DG REGIO przekonywał więc, że wielkim wyzwaniem dla regionów jest globalizacja. Nie wszystkie bowiem regiony UE są w stanie z niej korzystać, a niemal każdy odczuwa jej negatywne skutki. Pociąga to za sobą kurczenie się rynku pracy w niektórych częściach UE i kłopoty z przeprowadzaniem skutecznych zmian w sektorze przemysłowym. Odpowiednie wsparcie w ramach polityki spójności może pomóc w utworzeniu nowych miejsc pracy i zatrzymaniu odpływu młodych ludzi, którzy wyjeżdżają do innych części UE w poszukiwaniu lepszych szans zawodowych. „Musimy się odnieść do bardzo szerokiej gamy problemów ekonomicznych oraz społecznych i doprowadzić do uzdrowienia sytuacji” – przekonywał Marc Lemaître.

Wtórowała mu Andriana Sukova-Tosheva z Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Włączenia Społecznego (DG EMPL), która przypominała, że mobilność społeczna jest korzystna dla UE wtedy, gdy korzystają z niej zarówno sami pracownicy, jak i regiony. „To oczywiste, że świat pracy zmienia się bardzo dynamicznie. Musimy rozwijać polityki, które pomogą ludziom poradzić sobie z nowymi typami zatrudnienia” – mówiła.

Trzy główne cele polityki spójności

Raport KE jest wstępem do dyskusji o polityce spójności po 2020 r., a więc po zakończeniu obecnej 7-letniej perspektywy budżetowej UE. Zaproponowano w nim ustanowienie trzech głównych celów polityki spójności realizowanych na poziomie całej Unii. Chodzi o łagodzenie skutków globalizacji, poprzez modernizowanie gospodarki w poszczególnych regionach; strategię nie pozostawiania żadnego obywatela UE w tyle dzięki wsparciu w rozwijaniu umiejętności i zdolności przydatnych na rynku pracy, co przeciwdziałać ma wykluczeniu i dyskryminacji oraz wsparcie reform strukturalnych za sprawą rozwijania przyjaźniejszej administracji publicznej, co ma pobudzić inwestycje, w tym te współfinansowane w ramach polityki spójności. Obecny poziom inwestycji jest bowiem zdaniem autorów sprawozdania nie wystarczający, aby np. do 2030 r. osiągnąć cele, jakie UE postawiła sobie w kwestii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych i ograniczania emisji CO2 do atmosfery.

Aby sprawić, że globalizacja stanie się dla unijnych regionów szansą, a nie zagrożeniem w raporcie zaproponowano m.in. szersze dofinansowywanie tworzenia połączeń między ośrodkami badawczymi oraz innowacyjnymi przedsiębiorstwami, tak aby mocniej zainwestować w digitalizację czy dekarbonizację.

Regiony chcą uproszczeń w realizacji polityki spójności

Europejski Tydzień Miast i Regionów zorganizowany został po raz piętnasty. W tym roku jego hasło przewodnie brzmiało: „Regiony i miasta na rzecz lepszej przyszłości”. Do Brukseli przybyło w związku z tym blisko 6 tys. uczestników – samorządowców i ekspertów zajmujących się polityką lokalną. W ponad 100 warsztatach i panelach dyskusyjnych wzięło udział około 600 prelegentów z całej UE.

Województwo łódzkie zorganizowało np. w swoim regionalnym przedstawicielstwie seminarium o roli regionów i biznesu w budowaniu gospodarki o obiegu zamkniętym. Współorganizatorami przedsięwzięcia były zaprzyjaźnione regiony z m.in. z Czech, Portugalii i Słowenii. „Gospodarka o obiegu zamkniętym to ogromna przemiana społeczeństwa, a dzięki debacie możemy poczynić postępy i zwiększyć świadomość w tym temacie” – mówił podczas spotkania marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień.

Zorganizowano też 8. posiedzenie Międzyregionalnej Grupy Regionów Słabiej Rozwiniętych, w której skład wchodzą przedstawiciele 13 unijnych regionów. Grupa liczy w sumie 46 członków, w tym 9 z Polski. Podczas Europejskiego Tygodnia Miast i Regionów rozmawiali oni z przewodniczącym Europejskiego Komitetu Regionów Karlem-Heinzem Lambertzem o powołanej w tym tygodniu Injcjatywie #CohesionAlliance, która domaga się aby po 2020 r. polityka spójności stała się prostsza, łatwiej dostępna oraz widoczna dla mieszkańców regionów. Inicjatywę tworzą największe w UE stowarzyszenia miast i regionów oraz Europejski Komitet Regionów. Podczas posiedzenia Międzyregionalnej Grupy Regionów Słabiej Rozwiniętych prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski przekonywał, że system realizacji polityki spójności musi zagwarantować stabilność reguł prawnych, zmniejszyć obciążenia administracyjne oraz zapewnić wprowadzenie uproszczeń we wszystkich procedurach, na co czeka wiele państw członkowskich. Jak dodał, należy „skupić się na tworzeniu ram ułatwiających skuteczną realizację celów polityki spójności, nie zaś na próbach detalicznego unormowania wszystkich możliwych sytuacji”.

W połowie przyszłego roku Komisja Europejska ma przedstawić propozycję nowych wieloletnich ram finansowych i polityki spójności.