Niemcy chcą premiami pieniężnymi zachęcić migrantów do powrotu do swoich krajów

Thomas de Maizière, źródło Flickr

Thomas de Maizière, źródło Flickr

Osoby, którym w ostatnim czasie odmówiono azylu, mogą otrzymać dodatkowe wsparcie finansowe od rządu Niemiec. Podstawowy warunek jest jednak taki, że muszą w tym celu dobrowolnie powrócić do swoich ojczyzn. Do korzystania z tego wsparcia namawia niemiecki minister spraw wewnętrznych.

 

Nowy rządowy program pod hasłem „Twój kraj, Twoja przyszłość, teraz” ma uzupełnić działający od początku roku inny program zachęt do powrotów do ojczystych krajów – „Pomoc na start – plus”. W ramach nowego projektu, nazwanego już przez niemiecką prasę „Bye-Bye Bonus”, osoby, które, nie otrzymały w Niemczech azylu i zgodzą się wyjechać do swojego kraju pochodzenia, będą mogły otrzymać nawet tysiąc euro specjalnej zapomogi. Rodziny będą się z kolei mogły ubiegać o kwotę do 3 tysięcy euro. Pieniądze te mają być wykorzystane na pokrycie kosztów urządzenia sobie miejsca do zamieszkania w ojczyźnie. W grę wchodzi opłacenie wynajmu, remontu albo wyposażenia domu czy mieszkania. Wnioski o tzw. wsparcie reintegracyjne będzie można składać do końca lutego przyszłego roku, a operatorem programu zostanie ministerstwo spraw wewnętrznych.

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maizière w rozmowie z gazetą „Bild am Sonntag” zaapelował do osób, które nie otrzymały statusu uchodźcy lub tzw. ochrony uzupełniającej, aby zgłaszały się do nowego programu. „Wesprzemy was w konkretny sposób w waszej reintegracji w ojczyźnie. Tam też czekają na was perspektywy” – namawiał minister.

Nowy program ma w założeniu przekonać wiele osób do dobrowolnego powrotu do ojczystego kraju. Z poprzedniego programu skorzystało bowiem zaledwie ok. 9 tys. osób, podczas gdy w obecnie przebywa w Niemczech ok. 115 tys. osób, którym odmówiono azylu.

Niemcy: skargi na odmowę azylu zalały sądy

Fala uchodźców jaka znalazła się w Europie po wybuchu wojny w Syrii i zaognieniu się sytuacji w Iraku dotarła do niemieckich sądów. Przez pierwsze półrocze 2017 r. złożono bowiem aż 283 tys skarg na odmowę przyznania azylu. Dla porównania, w całym 2016 r. było to „tylko” 175 tys.
 
Uchodźcy, którzy w latach 2015-2016 masowo przybywali do …

Niemieckie sądy nie radzą sobie z wnioskami

Niemieckie sądy zawalone są także zażaleniami i wnioskami o ponowne rozpatrzenie niemal każdej sprawy. To powoduje, że nie są one w stanie zarówno na bieżąco rozpatrywać kolejnych wniosków, ani wydawać decyzji o ostatecznym wydaleniu kogoś z Niemiec. Od stycznia do września zapadło już ok. 35 tys. prawomocnych decyzji o wydaleniu z Niemiec. Ale w tym samym okresie wydalono tylko ok. 19,5 tys. osób.

Jak poinformował z kolei dziennik „Die Welt” w sumie niemieckie sądy rozpatrzyły w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2017 r. niemal dwa razy więcej wniosków o azyl niż wszystkie pozostałe państwa członkowskie UE razem wzięte. Gazeta, powołując się na unijne biuro statystyczne Eurostat – podaje liczbę 358 tys. wydanych decyzji. Pozostałe kraje unijne rozpatrzyły w tym samym czasie 199 tys. wniosków. Zdaniem „Die Welt” takie zestawienie najlepiej obrazuje sytuację migracyjną w Europie, bowiem samo liczenie złożonych wniosków zaciemnia obraz. Wiele osób składa swój wniosek o przyznanie azylu w pierwszym państwie członkowskim UE, do którego dociera (np. w Grecji czy Włoszech), a potem rusza do kraju, który uznaje za docelowy i tam składa wniosek ponownie, co skutkuje niezakończeniem procedury w pierwszym kraju. Federalny Urząd Migracji i Uchodźców, który rozpatruje wnioski potwierdza informacje „Die Welt”, ale podaje nawet jeszcze wyższe liczby. Zdaniem urzędników od stycznia do czerwca 2017 r. rozpatrzono w Niemczech aż 388 tys. podań o azyl.

Niemcy chcą pomóc dzieciom niemieckich bojowników Państwa Islamskiego

Jak ustalił dziennik „Süddeutsche Zeitung”, niemiecki rząd chce ściągnąć do kraju kilkoro dzieci, które trafiły wraz z pojmanymi bojownikami Państwa Islamskiego lub ich żonami do irackich więzień. Przynajmniej jedno z rodziców każdego z nich ma niemieckie obywatelstwo.
 
Niemiecki MSZ wystąpił już do władz Iraku o wydanie dla przynajmniej szóstki dzieci zezwoleń na wyjazd. Znajdują się one …

Nie będzie wydaleń Syryjczyków

Władze w Berlinie jednocześnie potwierdzają, że mimo pojawiających się apeli (nawet z niektórych lokalnych szeregów rządzącej CDU) nie jest wciąż brane pod uwagę jakiekolwiek odsyłanie z Niemiec obywateli Syrii. Szef urzędu kanclerskiego Peter Altmaier potwierdził, że nie ma takich planów, ponieważ „wojna w Syrii wciąż trwa, a reżim Baszara Al-Asada, przed którym uciekała większość Syryjczyków, dalej jest przy władzy”. Słowa te potwierdził też przewodniczący klubu chadeków w Bundestagu Volker Kauder.