Kto zostanie szefem Rady Europejskiej?

Grupa EPP

Już jutro po południu może być znane nazwisko przewodniczącego Rady Europejskiej na najbliższe dwa i pół roku. Na razie w grę wchodzi dwóch Polaków: obecny szef RE Donald Tusk i były europoseł PO Jacek Saryusz-Wolski. Dotychczas nie został bowiem oficjalnie zgłoszony żaden nowy kandydat, choć do wyścigu o fotel szefa RE mogą dołączyć kolejne osoby.

 

Decyzja ws. obsady stanowiska zapadnie najprawdopodobniej już jutro (9 marca) po południu. Szef polskiej dyplomacji poinformował, że w agendzie czwartkowego szczytu UE znalazł się punkt dotyczący wyboru szefa Rady Europejskiej. Według nieoficjalnych informacji jest to pierwszy punkt obrad, co oznacza, że rozstrzygnięcie może być znane już o godz. 17. Jeśli jednak w tym tygodniu (8 lub 9 marca) nie zapadnie decyzja, to – jak oceniają eksperci – rośnie prawdopodobieństwo zgłoszenia trzeciego, neutralnego kandydata i szanse na jego wybór.

Kłopotliwy precedens

Przeciwstawiając się kandydaturze Donalda Tuska gabinet Beaty Szydło stworzył kłopotliwy precedens, ponieważ jeszcze nigdy nie powierzono jednego z najważniejszych stanowisk w UE politykowi, któremu sprzeciwia się jego własny rząd.

Sytuację komplikuje fakt, że Warszawa w ostatniej chwili wystawiła oficjalnie kontrkandydata na ważne stanowisko w unijnych strukturach, zajmowane przez rodaka cieszącego się w dodatku pozytywną opinią niemal wszystkich państw członkowskich. Do czasu zgłoszenia Jacka Saryusz-Wolskiego, Tusk mógł spokojnie liczyć na reelekcję.

>> Czytaj więcej o zgłoszeniu kandydatury Saryusz-Wolskiego

Wydaje się, że w efekcie zabiegów polskiego rządu, w wielu stolicach państw UE zaczęto poważnie rozważać zastąpienie obecnego szefa RE kimś innym, i to spoza Polski. Tymczasem prezes PiS Jarosław Kaczyński tłumaczył wczoraj, że wystawienie kandydatury Saryusza-Wolskiego to „zabieg służący temu, żeby przywrócić wysoki status Polski, radykalnie obniżony przez politykę Tuska”. Przypomniał przy tym, że pod koniec ostatnich rządów PiS status ten był znacznie większy, a „z Polską się liczono”. „Dzisiaj z Polską próbują się nie liczyć i stąd nasza kandydatura i zdecydowany sprzeciw, by Donald Tusk był nadal przewodniczącym RE” – oświadczył wieczorem w TVP Info. „To nie jest przedsięwzięcie dla zabawy czy wywołania chwilowego zainteresowania, tylko dla naszych najbardziej podstawowych interesów: statusu Polski wobec innych państw” – podkreślił Kaczyński.

Kto jeśli nie Tusk?

W mediach pojawiły się informacje, że w nieformalnych rozmowach z Warszawą coraz częściej pada pytanie, czy Polska zgodziłaby się na kandydata spoza Polski, a odpowiedź rządu ma być twierdząca. Ponadto Tusk, dla którego brak poparcia własnego kraju jest bardzo kłopotliwy, miał już sugerować, że jeśli nie będzie miał wsparcia z Polski, to wróci do krajowej polityki.

Jednym z wymienianych potencjalnych kandydatów na szefa RE jest premier Irlandii Enda Kenny, który był typowany na to stanowisko już w poprzednim rozdaniu. Innym – premier sprawującej obecnie prezydencję w UE Malty Joseph Muscat. Jest on co prawda socjalistą, ale podobno mógłby uzyskać poparcie kilku liderów państw zrzeszonych w centroprawicowej EPL. Komentatorzy polityczni przypominają również kandydaturę prezydenta Francji François Hollande’a, choć dyplomaci związani z Pałacem Elizejskim stanowczo jej zaprzeczali. Pojawia się także nazwisko byłego szefa rządu Estonii Andrusa Ansipa, który jest obecnie wiceszefem KE ds. jednolitego rynku cyfrowego.

Saryusz-Wolski będzie uczestniczył w obradach szczytu UE?

Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski, który od niedzieli lobbuje na rzecz kandydata polskiego rządu, przekazał wczoraj dziennikarzom informacje o dotychczasowych działaniach polskiej dyplomacji ws. kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na szefa RE.

Przekonywał też, że były polityk PO powinien móc przedstawić swój program na czwartkowym szczycie RE. „Chciałbym, żeby pan Jacek Saryusz-Wolski został zaproszony na Radę Europejską i przedstawił swój program” – powiedział Waszczykowski. W jego ocenie prowadzenie dyskusji o kandydacie bez wysłuchania go na tym spotkaniu jest nielogiczne.

Szef polskiej dyplomacji: Koniec kuluarowych rozgrywek

Polski minister skrytykował też dotychczasowy sposób wyłaniania przewodniczącego Rady Europejskiej, który polega przede wszystkim na zakulisowych ustaleniach. „Nie ma spisanych protokołów, jak wyglądał wybór (Hermana) Van Rompuy`a i wybór (Donalda) Tuska. To wszystko były układy i dyskusje kuluarowe. My chcemy te dyskusje kuluarowe przeciąć” – zapowiedział na konferencji prasowej Waszczykowski. „Chcemy stworzyć nową otwartą, transparentną procedurę zgłaszania kandydatów na ważne stanowiska w Unii Europejskiej” – dodał.

Minister zapowiedział na Twitterze, że jutro (9 marca) jeszcze przed rozpoczęciem obrad szczytu, premier Beata Szydło spotka się z Angelą Merkel. Kanclerz Niemiec wraz z całą Europejską Partią Ludową prowadzi nieformalną kampanię na rzecz Tuska.

Wczoraj z apelem do rządów Polski i Węgier, które opowiadają się za kandydaturą Saryusz-Wolskiego – zwrócił się niemiecki wiceminister spraw zagranicznych Michael Roth. „Akurat w czasach takich jak dzisiaj powinniśmy przecież trzymać się razem, także w kwestiach personalno-politycznych i nie wnosić do Unii Europejskiej nowych konfliktów – argumentował.

Pożegnanie Saryusz-Wolskiego z EPL

W liście opublikowanym wczoraj (7 marca) na portalu tygodnika „New Europe”, a przesłanym do EPL dwa dni temu, Jacek Saryusz-Wolski pożegnał się z Europejską Partią Ludową. Zapewnił, że chciał pozostać w tej frakcji, ale PO mu to uniemożliwiła. Po wykluczeniu go z PO, kierownictwo tej partii zażądało bowiem wykluczenia go także z EPL. „Zrezygnowałem sam, by oszczędzić niepotrzebnej procedury wyrzucania” – wyjaśnił kandydat polskiego rządu na szefa Rady Europejskiej.

W liście Saryusz-Wolski informuje również, że na ręce szefa chadeków Josepha Daula złożył w poniedziałek podziękowanie „za 16 lat owocnej współpracy” oraz rezygnację z członkostwa w partii i frakcji parlamentarnej EPL. Saryusz-Wolski podkreślił, że chciał pozostać członkiem frakcji w PE, ale decyzja Platformy zablokowała mu tę możliwość.

„16 lat temu w roku 2001 zdołałem przekonać 3 liderów Platformy Obywatelskiej, w tym Donalda Tuska, która była jeszcze ruchem społecznym, a nie zarejestrowaną partią, by wybrać Europejską Partią Ludową jako europejską rodzinę polityczną i wstrzymać się od wstępowania do ALDE (Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy)” – przypomniał na wstępie Saryusz-Wolski. Dodał, że to on, jako wiceszef PO, złożył aplikację o członkostwo w EPL i przeprowadził formację przez procedurę akcesyjną.

Na zakończenie swojego listu były polityk PO życzył EPL wszystkiego najlepszego na przyszłość i zapewnił, że pozostanie „zaangażowanym Europejskim Chrześcijańskim Demokratą, niestety poza formalnymi strukturami”.

Pożegnalny list Jacka Saryusz-Wolskiego TUTAJ