Guy Verhofstadt dołączył do kandydatów na szefa Parlamentu Europejskiego

www.aldeparty.eu

Były premier Belgii i lider europejskich liberałów Guy Verhofstadt ogłosił w piątek (6 stycznia) swój zamiar kandydowania na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Jednak w decydującej walce o to stanowisko będą najprawdopodobniej uczestniczyć dwaj Włosi – kandydaci dwóch największych grup politycznych w PE: chadek Antonio Tajani i socjaldemokrata Gianni Pittella.

Europosłowie wybiorą nowego przewodniczącego tej instytucji – następcę Niemca Martina Schulza – już w przyszłym tygodniu (17 stycznia), w połowie pięcioletniej kadencji PE. Do zwycięstwa wystarczy bezwzględna większość głosów (tj. ponad 50 proc. głosów, czyli co najmniej 376). Jeżeli w trzech głosowaniach nie zostanie wyłoniony zwycięzca, to w czwartym weźmie udział tylko dwóch kandydatów z największą liczbą głosów uzyskanych dotychczas.

Verhofstadt: UE to piękny polityczny projekt

„Unia Europejska to piękny polityczny projekt, który czerpie siłę ze swej różnorodności. W tych burzliwych czasach, gdy Europie zagrażają wszelkiego sortu nacjonaliści i populiści, potrzebujemy wizjonerów, budujących mosty i kompromisy. Chce być jednym z nich” – oświadczył Guy Verhofstadt w nagraniu wideo, opublikowanym w piątek w internecie.

Ten 63-letni flamandzki polityk w latach 1999-2008 był premierem Belgii, a w PE zasiada od 2009 r. Od tego czasu jest przewodniczącym Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), obecnie czwartej co do wielkości grupy politycznej w PE. Verhofstadt jest zdecydowanym zwolennikiem pogłębiania integracji europejskiej i federalizacji UE.

Pozostali kandydaci

Kandydatem największej grupy politycznej w PE Europejskiej Partii Ludowej (EPL) został włoski polityk, Antonio Tajani. Ten 63-letni prawnik i dziennikarz, związany z Silvio Berlusconim (był jednym z twórców partii byłego premiera Włoch Forza Italia i rzecznikiem jego rządu) był europosłem w latach 1994-2008. Potem do roku 2010 był wiceprzewodniczącym KE odpowiedzialnym za transport, a w latach 2010-2014 wiceszefem KE ds. przemysłu. W 2014 r. ponownie wystartował w wyborach do PE z list Forza Italia i obecnie jest jednym z 14 wiceprzewodniczących PE.

„Chcę być przewodniczącym, który pracuje na rzecz Parlamentu, obywateli i każdego członka europarlamentu. Potrzebujemy dobrego przewodniczącego, który będzie partnerem dla Komisji Europejskiej i Rady UE” – powiedział Tajani po ogłoszeniu wyników prawyborów w EPL. „Musimy wzmocnić Parlament, budować mosty między grupami politycznymi przeciwko populistom, a dla obywateli i demokracji” – dodał.

>> Czytaj więcej o kandydaturze Antonio Tajaniego

Druga co do wielkości frakcja w PE – Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim (S&D) zdecydowała, że jej kandydatem na szefa PE będzie lider tej frakcji Gianni Pittella. Ten 58-letni włoski polityk, z wykształcenia lekarz, jest posłem od 1999 r. „To nowe wyzwanie jest zaszczytem. Kandyduję na rzecz zmiany” – oświadczył po wyborze.

Zwrócił przy tym uwagę, że odejście Martina Schulza z władz parlamentu zaburza równowagę między grupami politycznymi w obsadzie najwyższych stanowisk w instytucjach UE. „Nigdy nie zaakceptujemy monopolu prawicy, kontrolującego unijne instytucje. To nie kwestia nazwisk, lecz zasad – oświadczył Pittella. Dodał, że jego grupa polityczna chce skończyć ze „ślepą polityką zaciskania pasa” i władzą „narodowych egoizmów” w UE.

Kandydatka Konserwatystów

Swoją kandydatkę na szefa PE wyłoniła też grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy PiS. Jest nią głuchoniema europosłanka z Belgii, Flamandka Helga Stevens.

„Czuję się zaszczycona nominacją ECR i jestem gotowa podjąć to wyzwanie. Stawię czoła obecnemu status quo i `układom` narzucanym przez największe frakcje” – stwierdziła w wywiadzie dla Onetu 48-letnia belgijska prawniczka. Wybór tej kandydatki na szefa PE mógłby stanowić wsparcie dla PiS na unijnym forum. „Decyzje w UE podejmuje garstka ludzi, przy wyłączeniu z ich podejmowania państw Europy Środkowo-Wschodniej; tak dalej być nie może” – zadeklarowała Stevens. Przyznała jednak, że zdaje sobie sprawę z konieczności uzyskania poparcia większości z 751 europarlamentarzystów.

>> Czytaj więcej o zmianach kadrowych w PE

Mniejsze grupy

Mniejsze grupy także wystawiły swoich kandydatów w tych wyborach. Zielonych reprezentuje europosłanka Jean Lambert z brytyjskiej Partii Zielonych. W PE zasiada od 1999 r., a w obecnej kadencji odpowiada ona za relacje z państwami Azji Południowej, a także zajmuje się sprawami zatrudnienia i integracji społecznej.

Skrajnie lewicowa grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy wystawiła Włoszkę Eleonorę Forenzę z listy Inna Europa z Tsiprasem, na której reprezentowała swoją macierzystą partię, Odrodzenie Komunistyczne. Określa się jako działaczka komunistyczna i feministyczna,a prócz działalności w PE i w Odrodzeniu jest także aktywna naukowo, prowadząc badania nt. teorii politycznej.

Z kolei Europę Wolności i Demokracji Bezpośredniej miał reprezentować Piernicola Pedicini z włoskiego Ruchu 5 Gwiazd (M5S). Jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą (9 stycznia) decyzję o przejściu M5S do PLDE, kwestia jego kandydatury jest niepewna.

>> Czytaj więcej o przejściu M5S do PLDE

Porozumienie ws. przewodniczącego PE

Zgodnie z porozumieniem zawartym w 2014 r. między chadekami i socjalistami 5-letnia kadencja władz parlamentu została podzielona między te dwie największe frakcje, co było kontynuacją porozumienia z poprzedniej kadencji. Przez pierwszą połowę obecnej kadencji PE na jego czele stał socjaldemokrata Martin Schulz, a przez drugą połowę funkcję tę miał pełnić przedstawiciel EPL.

Jednak wbrew tym uzgodnieniom socjaliści również wystawili swojego kandydata. Uznali bowiem, że chadek na stanowisku szefa PE zakłóci równowagę między głównymi siłami politycznymi na najwyższych stanowiskach w UE. Chadecy kierują już bowiem zarówno Komisją Europejską (Jean-Claude Juncker), jak i Radą Europejską (Donald Tusk). Jedynie szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini jest socjalistką. Centroprawica odrzuca jednak taką argumentację, odwołując się do umowy z 2014 r.

Mimo to, według doniesień „The Parliament Magazine”, największe szanse na zwycięstwo ma Verhofstadt. Socjaliści i Demokraci mają się skłaniać ku poparciu dla liberała jako alternatywy wobec walki z chadekami. Szefa liberałów ma też wspierać odchodzący przewodniczący Schulz.