Brexit: Barnier widzi poważne różnice między Brukselą a Londynem

Brexit

Michel Barnier, główny negocjator UE ds. Brexitu// Źródło: Komisja Europejska

Główny unijny negocjator Brexitu Michel Barnier dostrzega poważne różnice w stanowiskach Brukseli i Londynu. Ponownie też podkreślił, że nie będzie rozmów o dostępie do unijnego rynku dla Wlk. Brytanii, zanim obie strony porozumieją się ws. granic, praw obywateli oraz rozliczenia zobowiązań.

 

Michel Barnier, odpowiedzialny za negocjacje Brexitu z ramienia Komisji Europejskiej, na podsumowaniu obecnego stanu rozmów ws. Brexitu stwierdził dziś (12 lipca), że między Unią Europejską a Wlk. Brytanią występują poważne różnice w stanowiskach nt. praw obywateli po brytyjskim wyjściu. Źródłem problemów ma być odmienne podejście do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Unijne oczekiwania

„Chcemy, by obywatele UE w Wlk. Brytanii mieli takie same prawa, jak obywatele brytyjscy, którzy mieszkają w UE” – stwierdził Barnier. Dodał, że obecne brytyjskie stanowisko nie gwarantuje takiej równowagi.

Dla Barniera „ostatecznym gwarantem” praw obywateli powinien być Trybunał Sprawiedliwości UE. Teraz stanowi on ostatnie źródło ratunku dla unijnych obywateli, którzy uważają, że rząd ich państwa łamie ich prawa, a krajowe sądy okazują się niewystarczające.

Z kolei dla Brytyjczyków wyjście spod jurysdykcji TSUE stanowi jeden z podstawowych celów Brexitu. Jeszcze jako minister spraw wewnętrznych obecna premier Theresa May była nastawiona krytycznie wobec tej instytucji, a po dojściu do władzy nie złagodziła stanowiska. Obecnie Londyn obiecuje, że prawa Europejczyków będą gwarantowane przez brytyjskie sądy.

Unijne priorytety

Barnier podkreślił też, że w przypadku pozostałych dwóch priorytetowych dla UE obszarów negocjacyjnych, występują różnice między UE a Zjednoczonym Królestwem. Chodzi mu o kwestie granic oraz ostatecznego rozliczenia między Londynem a Brukselą.

Główny unijny negocjator, tak jak wcześniej, stoi na stanowisku, że te trzy sprawy są obecnie głównym elementem rozmów. Barnier nie chce rozmawiać z Brytyjczykami o dalszym kształcie relacji brytyjsko-unijnych po Brexicie dopóki w tych trzech obszarach strony nie zbliżą się do ustalenia wspólnego stanowiska.

„Te trzy priorytetowe tematy w pierwszej fazie negocjacji są nierozłączne. Innymi słowy, postępy tylko w jednym lub dwóch z nich nie wystarczą, by przejść do dyskusji o naszych przyszłych stosunkach ze Zjednoczonym Królestwem” – powiedział Barnier.

Brytyjskie rozczarowanie

Podtrzymywanie tego stanowiska przez Brukselę rozczaruje Londyn. Brytyjczycy liczą na jak najszybsze przejście właśnie do kwestii przyszłych relacji, jako że warunki dostępu lub jego braku do unijnego wspólnego rynku mogą zaważyć na gospodarczej przyszłości Wlk. Brytanii.

Barnier odrzucił też dziś brytyjskie oskarżenia, że rozliczenie finansowe między Brukselą a Londynem jest formą „okupu”. Podkreślił, że „chodzi wyłącznie o rozliczenie”. Dodał, że rozumie, że „separacja nie jest prosta i kosztowna”, ale podkreślił, że „nie prosimy ani o euro, o funta więcej niż Wlk. Brytania obiecała wcześniej zapłacić”.