Barnier: Rachunek za brexit wciąż otwarty

By Jonathan Rolande via Flickr

Główny unijny negocjator Brexitu Michel Barnier zdementował wcześniejsze doniesienia mediów o tym jakoby negocjatorom Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej udało się osiągnąć porozumienie ws. rozliczeń finansowych związanych z wyjściem tego państwa ze Wspólnoty. Niepewność co do przyszłych relacji między Londynem i Brukselą spowodowała znaczący spadek liczby imigrantów z państw UE, w tym również Polaków.

Barnier: Musimy jeszcze popracować

 

„W prasie czytamy teraz wiele rzeczy na ten temat, ale wciąż musimy pracować, negocjacje w tej sprawie jeszcze się nie zakończyły” – powiedział Michel Barnier w Berlinie. „Nie osiągnęliśmy jeszcze porozumienia, niezależnie od artykułów i plotek, które czytam w gazetach” – dodał. Główny negocjator UE podkreślił, że konieczne są dalsze prace nad trzema kluczowymi tematami: „obywatelami, granicami i budżetem”.

Chodzi o gwarancje dla obywateli państw UE mieszkających na Wyspach, uzgodnienie kwestii granicy między Irlandiami (Irlandia i Irlandią Północną, która jest częścia składową Zjednoczonego Królestwa) oraz o rozliczenia wynikające z wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.

Tusk: Postęp w negocjacjach ws. brexitu niewystarczający

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział po wczorajszym spotkaniu w Londynie z brytyjską premier Theresą May, że jest po tej rozmowie ostrożnym optymistą, choć podkreślił brak wystarczających postępów negocjacjach o warunkach wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

O rzekomym wstępnym porozumieniu jako pierwszy poinformował „The Telegraph”, a potem także „Financial Times”, „The Times” i „The Guardian”. Rozmówcy „Telegrapha” zastrzegali jednak, że porozumienie w kwestiach finansowych to nie wszystko. Zwracali uwagę, że do „wystarczającego postępu” w rozmowach – który jest warunkiem przejścia do drugiej fazy negocjacji – brakuje bowiem jeszcze porozumienia ws. roli Trybunału Sprawiedliwości UE w zabezpieczeniu praw obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii, a także przyszłego statusu Irlandii Północnej.

Jest porozumienie ws. rachunku za brexit?

Wielka Brytania zaproponowała, że zapłaci większą część „rachunku za rozwód” – poinformowały wczoraj (29 listopada) brytyjskie i europejskie media. Jeśli medialne doniesienia zostaną oficjalnie potwierdzone, to może to oznaczać, że w grudniu uda się jednak przejść do drugiego etapu negocjacji ws. brexitu.

Na Wyspach mniej imigrantów, zwłaszcza z UE

Od czasu zeszłorocznego referendum ws. brexitu imigracja netto do Wielkiej Brytanii spadła niemal o jedną trzecią – poinformował wczoraj (30 listopada) brytyjski urząd statystyczny ONS. To największy spadek od początku prowadzenia takich statystyk w 1964 roku.

Według ONS trwałą imigrację netto – czyli różnicę między liczbą tych, którzy przyjechali i tych, którzy wyjechali z Wielkiej Brytanii – w ostatnich 12 miesiącach (liczonych do czerwca tego roku) szacuje się na 230 tys. w porównaniu z 336 tys. rok wcześniej. Oznacza to spadek o 106 tys.

Więcej wyjeżdża na dłużej niż na dłużej przyjeżdża

Ponad trzy czwarte tego spadku było wynikiem zmniejszenia się salda trwałych przyjazdów z państw Unii Europejskiej o 82 tys., do 107 tys. Liczba przyjazdów na czas dłuższy niż rok zmniejszyła się o 80 tysięcy, do 572 tys., a liczba wyjazdów na taki sam okres zwiększyła się o 26 tys., do 342 tys.

„Zmiany te sugerują, że czynnikiem decydującym o przyjeździe do Zjednoczonego Królestwa był najprawdopodobniej brexit” – przyznała szefowa działu statystyki migracji międzynarodowej ONS Nicola White. Zastrzegła jednak, że na decyzje ws. migracji mają także inne czynniki.

Polaków też nieco mniej

W stosunku do końca zeszłego roku spadła również – choć nieznacznie – liczba Polaków. W porównaniu z poprzednimi danymi (stan na koniec zeszłego roku) ich liczba spadła o ok. dwa tysiące, do poziomu jednego miliona. Wciąż jednak to Polacy stanowią największą grupę narodową cudzoziemców w Zjednoczonym Królestwie.

Polacy na Wyspach nie muszą się bać Brexitu

Boris Johnson, twarz kampanii na rzecz Brexitu, zadebiutował w Brukseli udziałem w poniedziałkowym (18 lipca) spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych.Wchodząc na obrady oświadczył, że rząd w Londynie musi wykonać wolę obywateli wyrażoną w czerwcowym referendum i Wielka Brytania musi opuścić UE. Zastrzegł jednak, że nie oznacza to, że jego kraj "opuszcza Europę". Witold …

Brytyjski ambasador uspokaja Polaków

Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Jonathan Knott zapewnia, że Wielka Brytania nikomu drzwi przed nosem zamykać nie zamierza. „Nie będzie zwodzonego mostu na kanale La Manche. Cenimy to, co wnoszą do Wielkiej Brytanii obywatele krajów „27”, w tym Polacy. Na pewno nie zamkniemy nikomu drzwi przed nosem” – powiedział w TVN24 BiŚ.

Wyjaśnił także, że każdy Polak, który danego dnia będzie na terytorium Wielkiej Brytanii od pięciu lat uzyska status osiedleńca. „To jest ekwiwalent stałego pobytu po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej” – podkreślił.

Ambasador Knott dodał, że ci, którzy będą przebywać na Wyspach krócej, będą mogli tam zostać i również otrzymają status osiedleńca po osiągnięciu okresu pięciu lat pobytu. „Nikt tego dnia nie zostanie poproszony o opuszczenie terytorium Wielkiej Brytanii”- zapewnił. Przyznał przy tym, że „ten dzień”, to data do negocjacji, ale jeszcze nieustalona. Wiadomo jednak, że nastąpi nie później niż 29 marca 2019 roku, czyli w dniu zakończenia procedury wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE.