Miliardowe kary dla niemieckich producentów samochodów?

//źródło: flickr

W poniedziałek (7 sierpnia) rzecznik niemieckiego Urzędu  Nadzoru Usług Finansowych (BaFin), Oliver Struck poinformował, że rozpoczęto śledztwo w sprawie dwóch koncernów motoryzacyjnych: Volkswagena i Daimlera, podejrzanych o branie udziału w nielegalnych porozumieniach kartelowych. Komisja Europejska grozi ogromnymi karami finansowymi.

 

Źródło oskarżeń

Pierwsze doniesienia w sprawie przedstawił dwa tygodnie temu niemiecki magazyn „Der Spiegiel”. Zaprezentowane raporty oskarżają dwóch największych producentów samochodowych: Volkswagena (wraz z należącymi do niego markami: Audi i Porsche) i Daimlera (wraz z Mercedesem-Benzem) o ustalanie technicznych i marketingowych szczegółów, a także wyboru dostawców. Niemieckie źródło podaje, że koncerny w  wystosowanym przez siebie liście do instytucji odpowiedzialnej za ochronę konsumentów, miały przyznać  się do stworzenia kartelu, który rozpoczął swą działalność już w latach 90-tych.

30-letnia zmowa cenowa niemieckich producentów samochodów?

Niemieccy producenci samochodów są podejrzewani o działanie w ramach nielegalnego kartelu ustalającego ceny samochodów. Proceder ten miał się rozpocząć już na początku lat 90. XX w.
 

Niemiecki tygodnik Der Spiegel poinformował w piątek (21 lipca) o tym, że producenci samochodów takich marek, jak: Volkswagen, Audi, Porsche, BMW oraz Daimler potajemnie współpracowali ze sobą w kwestiach dot. …

Ponowne próby „obchodzenia” testów?

Kartel miał funkcjonować już od lat 90-tych,a w ciągu blisko 30 lat, niemieckie przedsiębiorstwa odbyły  60 nieformalnych spotkań z udziałem 200 pracowników. Jednym z poruszanych tematów miało być  emitowanie zanieczyszczeń – kwestia ta, ma bardzo istotne znaczenie w kontekście głośnego skandalu manipulowania ilością emitowanych spalin w modelach Volkswagena  w 2015 r.

Afera Volkswagena: nowe pozwy

Wczoraj (3 stycznia) przeciwko koncernowi Volkswagen wniesiono kolejne pozwy w związku z aferą dotyczącą oprogramowania fałszującego testy emisji spalin. Chodzi o 8,5 samochodów w całej Europie.

Unijny komisarz ostrzega przed wysokimi karami

Oprócz interwencji BaFinu, własne śledztwo wszczęła Komisja Europejska. W wywiadzie udzielonym niemieckiemu dziennikowi „Bild”, komisarz ds. budżetu i zasobów ludzkich Günther Oettinger podkreślił, że potrzeba czasu na dokładne zbadanie, czy rozmowy koncernów dotyczyły  umowy standaryzacyjnej czy  nieuczciwych układów zawartych kosztem konsumentów i innych producentów.

Dodał, że „w ostatnich 10 latach KE zajmowała się 9 zarzutami dotyczącymi porozumień kartelowych w tej branży, a nałożone grzywny wyniosły ponad 10 miliardów euro. W obecnej sytuacji kary finansowe  mogą być podobne”.

Zmiany w niemieckim prawie

Dotychczas, firmy, które przyznawały się do łamania zasad uczciwej konkurencji zazwyczaj unikały unijnych kar. Ostatnie zmiany w niemieckim prawie pozwalają BaFin je nakładać  na przedsiębiorstwa naruszające zasady informowania inwestorów. Maksymalnie może ona stanowić 5 proc. rocznych dochodów firmy- szacuje się, że w  przypadku Volkswagena czy Daimlera byłaby to suma nawet kilku bilionów euro. Jednak, jak zapewnił rzecznik, nie jest jeszcze pewne w ramach których przepisów toczyłoby się postępowanie w sprawie ww. koncernów.