Masowe strajki w Grecji

Efklidis Tsakalotos, minister finansów Grecji (drugi z prawej)// Źródło: Parlament Europejski

Tysiące ludzi przeszło dziś ulicami Aten. Strajki w Grecji są wyrazem sprzeciwu społeczeństwa wobec polityki oszczędnościowej państwa.

 

Dziś (17 maja) Ateny były świadkiem kolejnej już demonstracji przeciw polityce oszczędnościowej rządu. Szacunki mówią o co najmniej 15 tys. ludzi – w większości tych, których najbardziej dotkną kolejne cięcia: emerytów, ale także nauczycieli, lekarzy i prawników.

Policja poinformowała, że pod budynkiem parlamentu doszło do kilku starć z protestującymi i musiała użyć gazu łzawiącego po tym, jak funkcjonariusze zostali obrzuceni butelkami z benzyną i petardami. Jednak większa część przemarszu miała się odbyć w pokojowej atmosferze.

Grecka gospodarka

Prócz demonstracji, w kraju trwał strajk generalny. Objął on przede wszystkim transport: część lotów została anulowana, komunikacja publiczna nie działała, a statki pozostały w porcie. Zamknięte zostały też urzędy, a szpitale działały w sposób bardzo ograniczony.

Sytuacji nie poprawia ciężka sytuacja greckiej gospodarki. Mimo pewnego ożywienia, wciąż co czwarty Grek jest bezrobotny, a wśród młodych odsetek osób bez pracy zbliża się do 50 proc.

Cięcia

Gniew Greków wzbudziły kolejne cięcia, na jakie Ateny musiały się zgodzić, by otrzymać następną transzę pomocy międzynarodowej od swoich wierzycieli. Grecja w 2019 r. wprowadzi trzynaste już od 2010 r. cięcia w emeryturach, a także zmniejszy wymiar kwoty wolnej od podatku i podwyższy podatki.

Te zmiany mają przynieść oszczędności w wysokości 2 proc. PKB, czyli ok. 5 mld euro. Ma to pozwolić Grecji osiągnąć jej cel – 3,5 proc. nadwyżki budżetowej (z pominięciem kosztów obsługi zadłużenia).

Pomoc finansowa

Rząd premiera Aleksisa Tsiprasa zgodził się wprowadzić te cięcia, by zakończyć trwający od kilku miesięcy spór z wierzycielami dotyczącymi wypłaty kolejnej transzy pomocy – Tsipras starał się wynegocjować lepsze warunki, ale ostatecznie zmniejszenie wydatków publicznych musiało zostać wprowadzone. Z kolei bez nadchodzącej pomocy z zagranicy, Grecja nie byłaby w stanie spłacić 7,5 mld euro zadłużenia, którego termin spłaty mija w lipcu br. i musiałaby ogłosić bankructwo.

Greccy wierzyciele, Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, obiecują, że jeżeli Grekom uda się zrealizować swoje cele budżetowe, to będzie mogła liczyć na jakąś formę pomocy lub ulgi. Jednak UE i MFW różnią się w tej kwestii i szczegóły nie są na razie znane.

>> Czytaj więcej o problemach z greckim zadłużeniem

Mimo tych różnic, wierzyciele są zadowoleni z greckich cięć. Po dzisiejszej rozmowie z Tsiprasem, Angela Merkel, kanclerz największej gospodarki unijnej, Niemiec, stwierdziła, że możliwe jest zawarcie porozumienia ws. przekazania pieniędzy Grekom już w najbliższy poniedziałek 22 maja.

Cięcia muszą być przyjęte przez parlament. Rząd ma większość i, mimo protestów części posłów, spodziewa się zatwierdzenia nowej rundy polityki oszczędnościowej jutro (18 maja) wieczorem.