Tworzywa sztuczne w planie działania UE dot. gospodarki o obiegu zamkniętym

Okrągły Stół nt. gospodarki o obiegu zamkniętym EURACTIV.pl

Jakie miejsce w gospodarce o obiegu zamkniętym (GOZ) zajmują tworzywa sztuczne? W jaki sposób skutecznie i efektywnie je przetwarzać? Jaki zyski płyną z wdrażania zasad GOZ dla przemysłu, a jakie dla konsumentów? I jakie wreszcie zadania stają przed ustawodawcami, zarówno tymi na szczeblu krajowym, jak i unijnym? Na te pytania szukali odpowiedzi uczestnicy zorganizowanego w Warszawie przez EURACTIV.PL okrągłego stołu na temat tworzyw sztucznych w GOZ.

 

Tworzywa sztuczne obecne są w światowej gospodarce na masową skalę od lat 50. XX wieku. Jak oszacowali w opublikowanym w lipcu br. artykule na łamach „Science Advances” amerykańscy badacze Roland Geyer, Jenna R. Jambeck oraz Kara Lavender Law ludzie od początku swojego istnienia wyprodukowali 8,3 mld ton tworzyw sztucznych. „To ogromna masa. Gdyby zważyć całą żyjącą obecnie ludzkość, czyli 7 mld osób, łączna masa wyniosłaby mniej niż 0,5 mld ton” – zwracał uwagę moderator dyskusji Maciej Krzyczkowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. 80 proc. wyprodukowanych tworzyw trafiło w końcu na składowiska lub, co jest znacznie bardziej szkodliwe, bezpośrednio do środowiska, wywołując zanieczyszczenia. „Trwałość tworzyw sztucznych to ich wielka zaleta, ale jednocześnie przekleństwo, powodujące pozostawanie plastiku w środowisku przez setki lat” – mówił.

W grudniu 2015 r. Komisja Europejska opublikowała pakiet propozycji dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym (circular economy package). Przygotowany przez KE pakiet ma być bodźcem do zmiany modelu gospodarki z liniowego na cyrkularny. Tradycyjny model gospodarki opiera się na linearnej koncepcji „biorę-przetwarzam-wyrzucam”. Rewolucyjna koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym ma na celu zachowanie wartości materiałów i energii wykorzystanych w produktach przez jak najdłuższy czas i jeszcze w tym roku KE przedstawi także swoją długofalową strategię tworzyw sztucznych w pakiecie circular economy.

Stanowisko Komisji Europejskiej a „plastikowe ryby” w oceanach

Bartosz Cieleszyński z Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej (DG ENV) zastrzegał jednak, że nie można jeszcze na tym etapie prac dokładnie określić, jak ta strategia będzie wyglądać, ponieważ prace nad nią wciąż trwają. Jak jednak podkreślał, gospodarka o obiegu zamkniętym musi być kontynuacją, a wręcz ewolucją polityki zrównoważonego rozwoju i polityki efektywnego wykorzystywania zasobów, a także stanowić odpowiedź nie tylko na wyzwania środowiskowe, ale także gospodarcze w Europie. Dlatego w prace zaangażowana jest także Dyrekcja Generalna ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP (DG GROW). „Zarys opracowywanej strategii składa się z 54 działań. Tworzywa sztuczne to jeden z głównych priorytetów” – wyjaśniał Cieleszyński.

KE chce przedstawić długofalową wizję tego, jak produkty z tworzyw sztucznych, w tym także opakowania, powinny być projektowane, wytwarzane i użytkowane w sposób jak najbardziej efektywny. W opracowywanej strategii nacisk ma zostać położony na odzyskiwanie i przetwarzanie odpadów z tworzyw sztucznych. „Z 25 mln ton zebranych w ubiegłym roku w UE takich odpadów, tylko 30 proc. poddaje się recyklingowi, 35 proc. spala się, a pozostałe 35 proc. zalega  na wysypiskach lub w środowisku. Duża część kończy swój bieg w oceanach. Wiele odpadów tworzyw sztucznych nie podlega bowiem selektywnej zbiórce” – uważa przedstawiciel Komisji.

Cytując wnioski z przygotowanego dla Komisji Europejskiej raportu Fundacji Ellen MacArthur, Cieleszyński zauważył, że jeśli świat nie podejmie przeciwdziałań, w 2050 r. w oceanach będzie wagowo więcej tworzyw sztucznych niż ryb. Na Oceanie Spokojnym i Oceanie Atlantyckim już kilkanaście lat temu naukowcy zaobserwowali tworzenie się tzw. plastikowych wysp, czyli wielkich skupisk unoszących się na powierzchni wód odpadów tworzyw sztucznych. Drobinki plastiku osiadają na oceanicznym dnie lub są wyrzucane na plaże, a zaabsorbowane na ich powierzchni lub zawarte  w nich substancje chemiczne przedostają się do morskich organizmów – także tych poławianych i spożywanych przez ludzi. Przeprowadzone w 2009 r. badania wykazały, że ponad 9 proc. ryb z obszaru Oceanu Spokojnego miało w żołądkach fragmenty plastiku.

Wsparcie dla biodegradacji, zachęty dla innych

Jak relacjonował Bartosz Cieleszyński strategia KE ma zapoczątkować przegląd całego cyklu życia tworzyw sztucznych. Zaproponowane mają zostać rozwiązania dla najbardziej palących problemów. „Chcemy, aby tworzywa sztuczne stały się materiałami bardziej przyjaznymi środowisku i aby w miarę możliwości eliminowane były z ich składu substancje toksyczne lub takie, które wpływają na możliwość odzyskiwania surowców w procesie recyklingu. Wszystkie odpady tworzyw sztucznych powinny podlegać selektywnej zbiórce, nie powinny być składowane na wysypiskach, a znakomita większość powinna być poddawana całkowitemu przetworzeniu, aby zatrzymać je w obiegu zamkniętym. Mamy też nadzieję, że uda nam się wpłynąć na redukcję emisji CO2, ponieważ zmniejszona ma być ilość tworzyw produkowanych z paliw kopalnych, przede wszystkim z ropy naftowej” – zapowiadał.

Jakie działania będą przewidziane w strategii KE? Wykorzystane ma zostać możliwie szerokie spektrum działań, zarówno legislacyjnych, jak i takich o charakterze ekonomicznym. KE liczy także na działania dobrowolne, bo – jak podkreślał Bartosz Cieleszyński – bez zaangażowania się branży planowane działania się nie powiodą. „Komisja ma kłaść nacisk na zasadę prewencji. Chodzi o ograniczenie wytwarzania opakowań z tworzyw sztucznych. Możliwe będzie np. stosowanie odpowiednich opłat, premiowani będą ci producenci, którzy do swoich wyrobów używają opakowań podlegających recyklingowi, penalizowani mają być ci, którzy tego nie robią. Określone będą konkretne standardy w tej kwestii. Po drugie, wyeliminowane muszą zostać substancje uniemożliwiające recykling tworzyw sztucznych. Po trzecie, potrzebne jest rozwiązanie problemu mikrocząsteczek plastiku przenikających do środowiska (microplastics). Są one bardzo szkodliwe, wpływają na bioróżnorodność i żywność, zwłaszcza tę pochodzącą z morza. Po czwarte wreszcie, uwzględniona będzie kwestia stosowania w produktach opakowań jednorazowego użytku. To one bowiem najmocniej wpływają na obecność tworzyw sztucznych w oceanach” – konkludował Bartosz Cieleszyński.

Parlament Europejski a tworzywa z mleka i cukru

Obecny na spotkaniu europoseł Andrzej Grzyb (PSL/EPL), który zasiada w Parlamencie Europejskim w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności chwalił działania Komisji Europejskiej. Zwracał jednak uwagę, że kalendarz wyborów do PE jest dla opracowywania strategii niekorzystny. „Jeśli strategia ukaże się dopiero w grudniu br., a dalsze prace nad nią w innych instytucjach UE zaczną się dopiero na początku przyszłego roku, to czasu zostanie bardzo niewiele” – tłumaczył Andrzej Grzyb. Wybory do Parlamentu Europejskiego zaplanowane są na 2019 r., dlatego zdaniem europosła „parlamenty krajowe powinny już niebawem rozpoczynać otwartą dyskusję nad tym, co nowa strategia będzie oznaczać dla branży”. Wspominał, że duże emocje, jakie wzbudzają wśród interesariuszy ambitne plany Komisji nie pomagają w sprawności prac nad pakietem gospodarki cyrkulacyjnej. „Za nami już ponad 100 godzin negocjacji w samym Parlamencie, a w ramach trilogów odbyło się już 40 godzin uzgodnień tylko o charakterze technicznym. Prezydencja maltańska jakoś specjalnie nie forsowała finalizacji prac nad pakietem, dlatego liczę, że obecna prezydencja estońska pójdzie w ślady bardziej aktywnej w tym temacie prezydencji Łotwy z pierwszej połowy 2015 r.”.

Andrzej Grzyb zwrócił uwagę na produkcję bio-plastiku. „To jedno z postulowanych rozwiązań. Istnieje niestety dziś wiele ograniczeń dla takiej produkcji. Nie w każdym wypadku można też takie tworzywa stosować. Nie wszystkie z nich się rozkładają – dziś tylko niecałe 2 proc. wytwarzanych w UE tworzyw sztucznych to bio-plastiki. Do roku 2030 prognozowane jest jednak znacznie zwiększenie ich udziału w produkcji. Pewne nadzieje daje np. znoszenie systemu kwot w produkcji rolnej. Cukier albo pozyskiwany z mleka kwas mlekowy mogą być wykorzystane do produkcji bio-plastiku, co robią już różne firmy na świecie. Przykładowo jedna z amerykańskich firm przerobiła niedawno 1 mln ton cukru na substraty do produkcji tworzyw sztucznych. Świat zatem już zmierza w tym kierunku” – dodawał europoseł. „Ważne, by nowe przepisy Komisji Europejskiej były dla Polski pozytywnym wyzwaniem, a nie problemem” – kontynuował przewodniczący polskiej delegacji PSL w PE.

Tworzywa sztuczne – korzyści i wyzwania

Dyrektor fundacji PlasticsEurope Polska Kazimierz Borkowski zwracał jednak uwagę, że w przypadku bio-tworzyw trzeba pamiętać, że dzielą się one na dwa główne typy: tzw. tworzywa bio-based, czyli wyprodukowane z odnawialnych zasobów oraz na tworzywa biodegradowalne, które mogą się rozkładać w specjalnych instalacjach do kompostowania. Przykładem pierwszego typu jest niebiodegradowalny, ale tworzony z odnawialnych źródeł biopolietylen, przykładem drugiego  typu jest polilaktyd, który zresztą może być produkowany zarówno ze źródeł nieodnawialnych, jak i z odnawialnych.

„Biotworzyw jako takich rzeczywiście produkuje się w stosunku do całej produkcji niewiele. Ale jest potencjał do zwiększenia tej produkcji. W rolnictwie sięga się coraz częściej po samorozkładające się folie, coraz popularniejsze są biodegradowalne worki na śmieci, widać również zainteresowanie biodegradowalnymi opakowaniami jednorazowymi (np. kubkami do napojów), wykorzystywanymi podczas imprez masowych, na przykład wielkich meczów na kilkadziesiąt tysięcy kibiców czy plenerowych festiwali muzycznych” – mówił Kazimierz Borkowski.

Jak przekonywał z wdrożenia zasad GOZ wynikną korzyści zarówno dla przemysłu i konsumentów, jak i dla środowiska naturalnego. „Ważne jest aby przygotować regulacje stymulujące rozwój praktycznych rozwiązań i rozwój obiegu zamkniętego. Jak wiadomo 40 proc. tworzyw sztucznych wykorzystywane jest do wytwarzania wyrobów o zastosowaniu krótkotrwałym, w większości są to opakowania. Oznacza to, że w ciągu roku takie opakowanie stanie się odpadem. Dla większości opakowań z tworzyw sztucznych nie ma problemu z recyklingiem, należy tylko w sposób efektywny zbierać te odpady selektywnie.

Co ważne, niektóre opakowania stosowane do pakowania i przechowywania żywności istotnie zmniejszają straty żywności – przykładem są wielowarstwowe folie do pakowania sera lub mięsa. Ich stosowanie pozwala przedłużyć przydatność żywności do spożycia nawet o 10 dni, jak w przypadku surowego mięsa. Aby ochronić zapakowany 1 kilogram mięsa wystarczy tylko 3 gramy folii, wielowarstwowej składającej się z różnych polimerów: jeden chroni bowiem przed penetracją wody, drugi przed tlenem z powietrza, a jeszcze inny przed promieniowaniem UV. Z powodu złożonej wielopolimerowej struktury, ale też z innych powodów taka folia to bardzo mały odpad, trudny do zebrania, często też mocno zanieczyszczony, który trudno poddać recyklingowi. Obecnie nie ma technologii wystarczająco efektywnych, aby były jednocześnie opłacalne dla recyklerów i nie obciążały zbytnio środowiska.

Folie wielowarstwowe świetnie chronią żywność, a układ warstw polimerów, który ze względu na właściwości opakowania musi być taki, a nie inny, utrudnia skuteczność procesów recyklingu. Czołowe firmy z branży tworzyw sztucznych we współpracy z producentami żywności i opakowań pracują nad rozwiązaniami, które poprawią przydatność do recyklingu opakowań wielowarstwowych przy zachowaniu wysokiej ochrony żywności” – mówił Kazimierz Borkowski.

Według eksperta PlasticsEurope trzy filary działania gospodarki o obiegu zamkniętym to: wdrażanie oceny cyklu życia, ograniczenie wprowadzania odpadów tworzyw sztucznych do środowiska oraz edukowanie społeczeństwa i budowanie właściwych postaw konsumenckich, zarówno na etapie świadomych zakupów, jak i postępowania ze zużytymi wyrobami, w tym opakowaniami.

Prof. Joanna Kulczycka: Trzeba oceniać cykl życia tworzyw sztucznych

Metoda oceny cyklu życia rekomendowana jest w wielu dokumentach UE do prowadzenia skwantyfikowanych analiz potencjalnego wpływu na środowisko. Stosowana jest również do obliczania śladu środowiskowego, co jest opisane w Mapie drogowej Transformacji w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym opracowanym w Ministerstwie Rozwoju[1]. Jednak w Polsce stosowana jest przede wszystkim przez naukowców, a rzadziej przez przedsiębiorców.

Prof. Joanna Kulczycka z Akademii Górniczo-Hutniczej oraz Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN zwracała uwagę, że w wielu krajach Europy Zachodniej, w USA, a także w Chinach metoda oceny cyklu życia staje się codzienną praktyką od wielu lat. Od 2013 r. Komisja Europejska pilotuje możliwość jej zastosowania do specyficznych wymogów dla 26 grup produktów i 2 organizacji. „Dobrze, że Ministerstwo Rozwoju włącza się w te działania, szkoda natomiast, że Ministerstwo Środowiska – choć ma narzędzia – już mniej. Trzeba jednak pamiętać, że cykl życia to nie tylko kwestia łańcucha dostaw. Mówimy raczej o łańcuchu wartości. Jeśli ktoś odbiera od nas odpad, to nie powinno nas interesować tylko to, czy odbierający ma uprawnienia i certyfikaty, ale także to, co rzeczywiście dzieje się z tym odpadem. Ma to również wpływ na wizerunek danej firmy. Dobrze, że te kwestie stają się już częścią działań CSR” – mówiła prof. Joanna Kulczycka.

Prof. Joanna Kulczycka przemawia w trakcie Okrągłego Stołu EURACTIV.pl

Jak wyjaśniała prof. Kulczycka, metoda oceny cyklu życia m.in. dla tworzyw sztucznych daje bardzo konkretne informacje służące nie tylko do opisu, ale wręcz do skwantyfikowania wyników. „Mamy specjalne oprogramowanie, opracowane normy  ISO i metody badawcze. Możemy powiedzieć nie tylko, że plastikowa butelka wyprodukowana przez firmę X ma większy lub mniejszy wpływ na środowisko niż butelka firmy Y, ale nawet wyliczyć wielkość tego wpływu w postaci ekowskaźnika.” Zdaniem ekspertki problemem jest natomiast to, że aż 90 proc. tworzyw sztucznych poddawanych jest recyklingowi tylko raz. „Tymczasem, przykładowo, aluminium można przetwarzać wiele razy. To duży problem, także dla naszych analiz cyklu życia, w których badania prowadzi się dla tzw. jednostek funkcjonalnych. W celu rozwoju GOZ niezbędne są nowe uregulowania prawne, a także szersze zaangażowanie podmiotów gospodarczych dla zwiększenia recyklingu” – podkreślała prof. Kulczycka.

Polska mapa drogowa

W polskim Ministerstwie Rozwoju powstaje mapa drogowa dotycząca budowy gospodarki o obiegu zamkniętym, przygotowywany we współpracy z innymi resortami. Jak wyjaśniał Łukasz Sosnowski z Zespołu ds. Gospodarki o Obiegu Zamkniętym w Departamencie Innowacji Ministerstwa Rozwoju „to odpowiedź na propozycje europejskie, która będzie zestawem działań do zrealizowania na polskim podwórku z uwzględnieniem specyfiki naszej gospodarki”.

Jak podkreślał: „W czterech grupach roboczych ustalaliśmy razem z interesariuszami, jak wyglądają w tej kwestii polskie priorytety. Pierwsza grupa robocza zajmowała się odpadami, w tym zagospodarowaniem tworzyw sztucznych. Wskazane przez Komisję Europejską sektory związane z tworzywami są ważne też w naszych realiach – w Polsce to głównie motoryzacja, branża budowlana oraz produkcja sprzętu AGD. Druga grupa koncentrowała się na edukacji i promocji, trzecia na biogospodarce, a czwarta na nowych modelach biznesowych, gdzie analizowano np. modele łączące prosumentów z konsumentami czy dzielenie się i współdziałanie przedsiębiorców.

Ministerstwo Rozwoju chce m.in. zwiększyć poziomy recyklingu oraz sprawić, by nowe modele biznesowe były nie tylko innowacyjne organizacyjnie, ale także technologicznie.

 System naczyń połączonych

W podsumowaniu moderator zachęcał ekspertów do odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań, jakie stoją dzisiaj przed circular economy, czyli jak przekroczyć skalę startupu i wprowadzić założenia gospodarki o obiegu zamkniętego do głównego nurtu. Wniosek jaki wypływa ze zorganizowanego przez EURACTIV.PL sympozjum eksperckiego jest taki, że sukces w budowie GOZ jest możliwy jedynie z aktywnym udziałem biznesu, który odgrywa ogromną rolę w innowacjach.

„Nie będzie dobrej legislacji wspierającej przejście na model gospodarki o obiegu zamkniętym bez zaangażowania przemysłu i bez zaangażowania społeczeństwa” – podkreślał europoseł Andrzej Grzyb.

Bartosz Cieleszyński z Komisji Europejskiej zwrócił uwagę na to, że „przeciętna europejska firma wydaje aż 40 proc. budżetu na surowce do produkcji, podczas gdy koszty zatrudnienia to tylko 20 proc.” „KE szacuje, że wzrost efektywności o 30 proc. do roku 2030 może podnieść PKB w UE o 1 proc. i stworzyć 2 mln nowych miejsc pracy”.

Komisja Europejska traktuje gospodarkę o obiegu zamkniętym jako system naczyń połączonych o wykraczającej poza Unię Europejską globalnej skali – zastrzegał Bartosz Cieleszyński. Dlatego jednym z celów KE jest promowanie sektora zielonej gospodarki również poza Europą. Stąd nawiązywanie relacji w tej dziedzinie np. z Chinami. Komisarz ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa gdy udawał się do Chin, zabrał ze sobą delegację 80 przedstawicieli europejskiego biznesu. Promowano właśnie ideę GOZ. Celem było także nawiązanie kontaktów biznesowym przedsiębiorstw z Europy i Chin. Niebawem tego typu misje mają się udać do Indii oraz innych strategicznych partnerów UE.

 

Okrągły Stół EURACTIV.PL „Tworzywa sztuczne w planie działania UE dot. gospodarki o obiegu zamkniętym” odbył się 8 września br. w Warszawie. Współorganizatorem wydarzenia był Parlament Europejski – Biuro Informacyjne w Polsce, zaś fundacja PlasticsEurope Polska była jego partnerem. Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce objęło dyskusję patronatem honorowym.

[1] https://www.mr.gov.pl/strony/zadania/reindustrializacja-gospodarki/zrownowazony-rozwoj-gospodarczy/gospodarka-o-obiegu-zamknietym/zespol-do-spraw-gospodarki-o-obiegu-zamknietym/