UE zwiększa kontrolę nad bronią palną

Broń

Parlament Europejski zatwierdził zmiany w unijnych przepisach dotyczących posiadania broni palnej. Ostateczny ich kształt znacząco odbiega od oryginalnej propozycji Komisji Europejskiej.

 

Wczoraj (14 marca) Parlament Europejski zatwierdził zmiany w przepisach dotyczących broni palnej w Unii Europejskiej. Zmiany zostały zaproponowane w grudniu 2015 r. przez Komisję Europejską, jako odpowiedź na serię zamachów terrorystycznych, w których wykorzystano legalnie nabytą broń.

W trakcie prac parlamentarnych nad propozycją KE, europosłowie wprowadzili wiele zmian. Uznali oni bowiem, że oryginalna propozycja Komisji była zbyt surowa i wprowadzała zbyt wiele ograniczeń i mechanizmów kontroli.

Propozycja KE

Zgodnie z wyjściową propozycją KE, osoby cywilne miały mieć praktycznie uniemożliwiony dostęp do broni samopowtarzalnej (m.in. pistolety automatyczne oraz część karabinków, np. kałasznikowy). Więcej ograniczeń miało również zostać wprowadzonych na obrót i posiadanie egzemplarzy broni kolekcjonerskiej, broni historycznej oraz broni pozbawionej cech użytkowych (czyli takiej, z której nie da się strzelać).

KE w swoich planach zmiany obowiązującej dyrektywy chciała również ujednolicić przepisy dotyczące tych trzech rodzajów broni między poszczególnymi krajami członkowskimi. W obecnym systemie prawnym np. definicja pozbawienia broni cech użytkowych, czyli tego, co trzeba zrobić z danym egzemplarzem, różni się między krajami unijnymi, co wykorzystali zamachowcy z Paryża.

Zmiany europosłów

Od początku europosłowie, a także część państw członkowskich, sygnalizowały Komisji, że nie podobają się im propozycje wysunięte przez nią wysunięte. Już od roku przewodnicząca Komisji ds. Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO) w PE Vicky Ford (EKR, Wlk. Brytania) tłumaczyła, że w jej opinii KE źle przygotowała zmiany, więc ich przyjęcie „zagroziłoby interesom muzeów, kolekcjonerów, historyków oraz siłom rezerwowym w państwach członkowskich”.

>> Czytaj więcej o sprzeciwie europosłów

Dlatego też najpierw IMCO, a potem całe posiedzenie plenarne przyjęło wiele poprawek do propozycji KE zanim wyraziło na nią zgodę. Ford wyjaśniała wczoraj, że te poprawki „stanowiły kompromis między poprawianiem bezpieczeństwa a poszanowaniem praw posiadaczy broni”.

Parlament ostatecznie nie zgodził się na zakaz dostępu do broni samopowtarzalnej. Europosłowie odrzucili też proponowane ograniczenie pojemności magazynków do 20 nabojów.

Natomiast PE zgodził się na to, by broń pozbawiona cech użytkowych, która jednak w łatwy sposób może być z powrotem przystosowana do strzelania ostrą amunicją, musiała być rejestrowana w taki sam sposób, jak zwykła broń.

Te zmiany, mimo że poparło je 491 europosłów, nie wszystkim się spodobały. Sven Giegold (Zieloni, Niemcy) stwierdził, że poprawa bezpieczeństwa przyniesiona przez nowe przepisy „idzie w dobrym kierunku”, to zmiany wprowadzone przez PE „przedkładają interes producentów broni nad bezpieczeństwo obywateli”.

Teraz  zmiany w dyrektywie będą musiały być jeszcze zatwierdzone przez państwa członkowskie na forum Rady UE. Po tym zmiany będą mogły wejść w życie, a kraje unijne będą miały 18 miesięcy na ich transpozycję (wprowadzenie do przepisów krajowych).