Reperkusje tegorocznego Marszu Niepodległości

Obchody Święta Niepodległości, źródło:KPRP

Światowe media zgodnie wyraziły zaniepokojenie rasistowskimi, antysemickimi i ksenofobicznymi hasłami skandowanymi i wypisanymi na transparentach niesionych przez uczestników sobotniego Marszu Niepodległości. Tymczasem rząd potępił incydenty, do których wtedy doszło, ale sam marsz ocenił pozytywnie.

 

W marszu zorganizowanym w Warszawie przez skrajnie prawicowych narodowców w 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości uczestniczyło w ocenie policji 60 tys. osób. We Wrocławiu doszło do przepychanek środowisk narodowych z kontrmanifestantami.

Tusk na obchodach 99. rocznicy niepodległości

W tegorocznych obchodach uczestniczył m.in. szef rady Europejskiej Donald Tusk, który po raz pierwszy przyjął zaproszenie od prezydenta Andrzeja Dudy. „Święto Niepodległości było, jest i będzie świętem wszystkich Polaków. Żaden polityk w Polsce nie ma i nie będzie miał monopolu na patriotyzm” – powiedział Tusk, który złożył w sobotę wieniec przed grobem Nieznanego Żołnierza. W tym czasie na placu Piłsudskiego z jednej strony słychać było gwizdy, a z drugiej skandowano imię i nazwisko przewodniczącego RE.

Okolicznościowe wystąpienie wygłosił na tym placu prezydent Andrzej Duda.

Kontrowersyjne hasła marszu w Warszawie

Mieli ze sobą polskie flagi, biało-czerwone opaski, na części z nich był kotwice Polski Walczącej i inne patriotyczne symbole. Widoczne były także flagi z emblematem Narodowych Sił Zbrojnych i napisem „Śmierć wrogom ojczyzny”. Nieśli ponadto transparenty, na których można było przeczytać m.in.: „Wszyscy różni, wszyscy biali”, „Biała siła”,”Europa będzie biała albo bezludna”, „Biała Europa braterskich narodów”, „Czysta krew, trzeźwy umysł”, „Narodowy socjalizm”. „Ku Klux Klan”, „Lwów i Wilno pamiętamy”, „My chcemy Boga”.

Skandowali też hasła: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Bóg, honor i ojczyzna”, „Polski przemysł w polskich rękach”, „Naszą drogą nacjonalizm”, „Precz z lewactwem”, „Polska katolicka, nie laicka”, „Cześć i chwała bohaterom, biało-czerwone barwy niezwyciężone”, Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina” oraz „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. W trakcie marszu uczestnicy wznosili też okrzyki: „Seig Heil”, „Biała siła”, „Żydzi won z Polski” i „Usunąć żydostwo z władzy” oraz odpalali świece dymne, race i petardy.

Marsz Niepodległości w zagranicznej prasie

Brytyjskie media zwróciły uwagę przede wszystkim na rasistowskie, antysemickie i antyislamskie hasła, które były skandowane podczas demonstracji. W amerykańskim „Time”, były rzecznik ds. polityki zagranicznej Hilary Clinton, Jesse Lehrich napisał, że wiele transparentów niesionych przez uczestników marszu siało nienawiść do innych ludzi m.in. Żydów. Ten wątek pojawił się również na izraelskim portalu Israel Hatzolah, którego reporter stwierdził, że niemal 60 tys. osób wyszło na ulice Warszawy, żeby opowiedzieć się za czystą etnicznie Polską. Podobne oceny pojawiły się także w wielu portalach informacyjnych m.in. w The Independent czy The Guardian.

W ocenie korespondenta niemieckiego dziennika „Die Zeit” w Polsce była to jedna z największych manifestacji skrajnych prawicowców w Europie, w tym z Węgier, Szwecji, Włoch czy Słowacji. Florian Bayer zastanawia się, dlaczego tego typu manifestacja, podczas której padają hasła antysemickie i rasistowskie, traktowana jest jako impreza o charakterze patriotycznym. Niemiecki dziennikarz zwraca też uwagę, że – paradoksalnie – tego typu marsz odbywa się w Polsce, kraju tak doświadczonym przez Holocaust i hitlerowców. Według niego strach przed obcymi, zwłaszcza muzułmanami i uchodźcami, podsycają w ludziach politycy.

Politycy o obchodach 99. rocznicy odzyskania niepodległości

Prezydent Duda zapewnił, że w Polsce nie ma zgody ani na ksenofobię, ani na chorobliwy nacjonalizm, ani na antysemityzm. Przyznał, że martwi go i wzbudza wewnętrzny protest, że w wielu mediach zagranicznych, niesprawiedliwie, z 60 czy 40 tys. uczestników Marszu Niepodległości próbuje się robić nazistów.

Prezydent przyznał też, że jest mu „niezmiernie przykro” z powodu haseł towarzyszących sobotniemu Marszowi Niepodległości w Warszawie. „Radość tych, którzy przyszli świętować piękne święto, została zakłócona przez transparenty przyniesione przez osoby nieodpowiedzialne” – podkreślił dodając, że z ich treścią „nikt uczciwy w Polsce się nie zgodzi”.

„Ogromnie boleję nad tym, gdy ktoś zaczyna mówić o Polsce tylko dla Polaków” – oświadczył Duda. Podkreślił, że Polakiem jest dla niego każdy, kto chce pracować dla Polski, chce, aby była ona na mapie, jako silne państwo realizujące potrzeby mieszkańców.  „To jest dla mnie Polak, a czy jego ojciec był Niemcem, czy był Żydem, czy był Białorusinem, Ukraińcem, Rosjaninem, czy był kimkolwiek innym, nie ma dla mnie znaczenia. Dla mnie znaczenie ma jego postawa wobec Rzeczypospolitej dzisiaj i tak go oceniam” – oświadczył prezydent. W jego ocenie ludzie w Polsce „doskonale wiedzą, co to znaczy nazizm, co to znaczy nienawiść i mordowanie ludzi z tego powodu, że pochodzą z takiego, a nie innego narodu”.

Anglojęzyczna wersja przemówienia TUTAJ

Prezydent Warszawy Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Walz po raz kolejny zażądała od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry delegalizacji ONR. „Jeszcze raz apeluję o podjęcie kroków, które ukrócą wznoszenie haseł „Polska dla Polaków”, bo jesteśmy centrum Europy Środkowej i każdy w naszym kraju ma prawo czuć się godnie, a przede wszystkim bezpiecznie” – napisała w liście do szefa resortu sprawiedliwości.

Tymczasem wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (Solidarna Polska) usprawiedliwiał organizatorów przywołując ich oświadczenie w związku z sobotnimi incydentami. Twierdzili w nim, że nie zapraszali do marszu uczestników tych zajść ani ich nie znali. „Oni się dołączyli na trasie marszu i nie chcieli ich usuwać, bo wtedy byłaby większa zadyma. Oni to traktują jako formę prowokacji” – tłumaczył Jaki.

Przyznał też, że „nie ma żadnego uzasadnienia dla tego typu haseł, nikt się pod nimi nie podpisuje”. Zastrzegł jednak, że jakieś pięć, a nawet i 500 osób na trasie 60 tys. „nie może zmienić faktu, że przeszła manifestacja, gdzie prawie każdy miał biało-czerwoną flagę w ręku, gdzie były rodziny z dziećmi i wreszcie się cieszyli i mogli pokazać tę swoją polskość, wykrzyczeć ten polski patriotyzm” – powiedział wiceminister sprawiedliwości.

„Było bezpiecznie i spokojnie” – ocenił natomiast minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak dziękując służbom, które pomagały zabezpieczać wydarzenia. Jego zdaniem wszyscy, niezależnie od przekonań, mogli bezpieczne świętować. Wtórował mu Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk, który powiedział, że 11 listopada nie odnotowano żadnych incydentów.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek przyznała co prawda, że „sytuacja, jaka miała miejsce 11 listopada podczas Marszu Niepodległości nie powinna się wydarzyć”, ale podkreśliła, że „w demokratycznym państwie nikt nie jest w stanie w tłumie 60 tys. ludzi kontrolować transparentów”. „Święto Niepodległości to było piękne święto, ale rzeczą bezdyskusyjną jest, że (…) z takimi transparentami nikt nie powinien się pojawić” – oświadczyła dodając, że nie ma wątpliwości, iż „takie hasła, jakie były widoczne na niektórych transparentach szkodzą Polsce”. Mazurek przypomniała też, że PiS od wielu lat obchodzi Święto Niepodległości w Krakowie i tak też było tym razem.

W ocenie szefa PO Grzegorza Schetyny Polska miała w sobotę „twarz agresji, ksenofobii i nazizmu”, a odpowiedzialnością za to obarczył PiS. „Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć – są za to politycznie odpowiedzialni politycy PiS. To wszystko, co działo się w sobotę na ulicach w Warszawie i we Wrocławiu to efekt polityki nienawiści, którą prowadzi (Jarosław) Kaczyński i którą prowadzi rząd PiS w ostatnim czasie” – powiedział lider Platformy.

Rzeczniczka PiS uznała tę wypowiedź za prowokację. „Jego wypowiedź obciążająca Prawo i Sprawiedliwość jest absolutnie nieuprawniona i skandaliczna. To przejaw jakiejś dziwnej paranoi, która karze mu wszystko kojarzyć z PiS” – oświadczyła Mazurek.

Szef .Nowoczesnej Ryszard Petru zwrócił uwagę, że hasła sobotniego marszu są hasłami „ewidentnie faszystowskimi”. „Jak rozumiem postawę ministra Błaszczaka, faszyści też nie widzieli problemu w swoich marszach” – powiedział podkreślając, że szef MSWiA powinien podać się do dymisji.

Reakcje instytucjonalne

MSZ Izraela nazwało sobotni Marsz Niepodległości „niebezpiecznym” i zwróciło uwagę, że zorganizowały go „elementy ekstremistyczne i rasistowskie”. Rzecznik izraelskiego resortu spraw zagranicznych Emmanuel Nahshon wyraził nadzieję, że polskie władze ukarzą organizatorów. „To marsz niebezpieczny, zorganizowany przez elementy ekstremistyczne i rasistowskie” – przytoczyła słowa Nahshona włoska agencja prasowa Ansa.

Swoim oświadczeniem odpowiedział polski MSZ. „W dniu 11 listopada br. w Warszawie zorganizowano cykliczny Marsz Niepodległości, w którym tysiące uczestniczących w nim osób mogły – pokojowo – dać wyraz swoim patriotycznym uczuciom. Marsz był wielkim świętem Polaków, różniących się w swoich poglądach, ale jednoczących się wokół wspólnych wartości: wolności i wierności Niepodległej Ojczyźnie” – głosi komunikat resortu.

W ocenie MSZ „przypisywanie temu wydarzeniu jako dominujących elementów, które miały charakter wyłącznie incydentalny, jest nieuprawnione”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przypomniało przy tym, że „polskie władze zdecydowanie potępiają poglądy bazujące na ideach rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych”. Podkreśliło także, że z tego względu resort sprzeciwił się m.in. wizycie Richarda B. Spencera w Polsce (ten lider tzw. alternatywnej prawicy w USA i zwolennik rasistowskich ideologii został zaproszony na konferencję w przeddzień Marszu Niepodległości).

Natomiast prezes Fundacji From the Depths Jonny Daniels złożył w żoliborskiej prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie propagowania rasizmu oraz dyskryminacji (zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła też w prokuraturze .Nowoczesna, a minister Jaki powiedział, że prokuratura powinna zająć się tymi zgłoszeniami).

„Jako dumny Żyd polskiego pochodzenia jestem oburzony i wstydzę się, że obywatele tego kraju mogą dokonywać tak haniebnych czynów. Oczekuję, że prokurator podejmie działania przeciwko tym pojedynczym osobom, które złamały prawo” – powiedział Daniels, cytowany w komunikacie Fundacji, przekazanym mediom. Podkreślił przy tym, że każda z osób łamiących prawo została sfilmowana zarówno przez media, jak i miejski monitoring, więc osoby, które powinny ich ścigać i ukarać nie mają żadnego usprawiedliwienia dla ew. zaniechań.

Apel do polskiego rządu ws. obchodów Dnia Niepodległości wystosował American Jewish Committee „AJC wzywa polski rząd do wyraźnego sprzeciwu wobec nienawiści podsycanej przez polską skrajną prawicę” – głosi dokument warszawskiego biura Komitetu Żydów Amerykańskich. „Wzrost ksenofobii i nacjonalizmu w Polsce staje się coraz bardziej niebezpieczny i spodziewamy się, że rząd bardzo wyraźnie potępi to zjawisko, podejmując jednocześnie kroki, by je zwalczać” – napisała w oświadczeniu dyrektor warszawskiego biura AJC Central Europe, Agnieszka Markiewicz.

Głos episkopatu

W ocenie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego niektóre hasła prezentowane na Marszu Niepodległości mogły być prowokacją. „Hasło »My chcemy Boga« jest hasłem starym, dawnym i niekontrowersyjnym, natomiast »Biała Europa« nie jest szlachetnym hasłem. To byłoby hasło rasistowskie” – powiedział abp Gądecki podczas konferencji prasowej w Poznaniu.

Zastrzegł jednak, że nie uczestniczył w marszu ani nie rozmawiał z jego organizatorami, dlatego trudno mu wypowiadać się nt. wznoszonych haseł. „Hasła rasistowskie – nie wiem, kto to niósł, czy to spotkało się z aprobatą organizatorów, bo przy 60 tysiącach ludzi uczestniczących wszystko się może zdarzyć. Mogą przyjść też i prowokatorzy – właśnie po to, by stworzyć wrażenie, że jedno hasło oczernia cały marsz” – zauważył metropolita poznański.