Prezydent Duda w orędziu: Dość niewiary we własną wartość i siłę

Prezydent Duda - orędzie inaugurujące obchody stulecia niepodległości, źródło: Maciej Biedrzycki KPRP

Prezydent Andrzej Duda zaapelował m.in. o odrzucenie „wpajanego nam od lat fałszywego wstydu dotyczącego naszej narodowej historii i tożsamości” i zaniechanie w życiu publicznym „wyniszczającego starcia wrogich plemion”. Orędziem wygłoszonym wczoraj (5 grudnia) przed Zgromadzeniem Narodowym zwołanym w dniu 150. rocznicy urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego prezydent zainaugurował obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

11 listopada 1918 roku po 123 latach niebytu Polska wróciła na mapy Europy.

Dość poczucia zależności – prezydent apeluje

Jubileusz stulecia odzyskania niepodległości jest zdaniem Andrzeja Dudy czasem na „ostateczne odrzucenie niewiary we własną wartość i własne siły”. „W związku z tym odrzućmy wpajany nam od lat fałszywy wstyd dotyczący naszej narodowej historii i tożsamości” – zaapelował.  „Dosyć poczucia zależności – niepewności co do tego, czy możemy podążać własną drogą. Dość wmawiania, że nie stać nas na własne, suwerennie określane cele i aspiracje!” – dodał.

Według prezydenta „nadeszła pora, aby istotą naszego życia publicznego przestało być nieustanne, wyniszczające starcie wrogich plemion” i czas na rzeczową debatę rodaków. Duda podkreślił przy tym, że wspólne, niepodległe państwo jest bezcennym dobrem, a obecnie żyjące pokolenie Polaków jest jedynie depozytariuszem tego dobra. „Polska nie jest niczyją własnością” – powtórzył.

Spory wychodzące poza granice szkodzą ojczyźnie?

Prezydent zaapelował też o to, by nie przenosić wewnętrznych sporów poza granice kraju. „Spory, często wychodzące poza granice naszego kraju nie budują pozycji naszej Ojczyzny. Powodują przede wszystkim strach i agresję, poczucie beznadziei i nieuchronności wewnętrznego konfliktu” – uważa Andrzej Duda. W jego ocenie „walka o odzyskanie niepodległego państwa nie byłaby potrzebna, gdyby nie katastrofa zaborów – kataklizm, którego bezpośrednią przyczyną było niefrasobliwe i niegodne odwoływanie się do arbitrażu oraz interwencji obcych potęg”.  „Nie powtarzajmy tego błędu!” – apelował prezydent.

Hołd wybitnym politykom 20-lecia międzywojennego

Duda przypomniał także, że sto lat temu dla odtworzenia i ocalenia ojczyzny zjednoczył się cały naród. „Polacy poszli za przykładem wszystkich sześciu głównych przywódców, których dzisiaj nazywamy ojcami niepodległości” – ocenił.

Ci wybitni politycy dwudziestolecia międzywojennego to przede wszystkim Józef Piłsudski. „Dzisiaj, w 150. rocznicę urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego, oddajemy uroczysty hołd konspiratorowi i żołnierzowi, dowódcy i strategowi bez reszty oddanemu sprawie wolnej Polski. Czcimy pamięć człowieka o wielkiej odwadze, determinacji i sile charakteru, potrafiącego pociągnąć za sobą do boju tysiące młodych patriotów”.

Andrzej Duda wymienił także Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Ignacego Daszyńskiego, Wincentego Witosa i Wojciecha Korfantego. „Tych wybitnych ówczesnych indywidualistów dzieliło niemal wszystko, zwłaszcza w sferze polityki. Ale łączyła jedna, fundamentalna idea – suwerenna, niepodległa Rzeczpospolita, wolne, polskie państwo” – zauważył prezydent. Podkreślił przy tym, że „historię naszego narodu i państwa współtworzyli także mieszkańcy setek polskich wsi i miasteczek oraz cisi bohaterowie naszych domowych – sąsiedzkich i rodzinnych – historii, przekazywanych z pokolenia na pokolenie”.

Jubileusz nie może być zwrócony tylko ku przeszłości

Andrzej Duda zastrzegł, że obchody stulecia niepodległości nie mogą ograniczyć się wyłącznie do historii. Polska, jego zdaniem, „jest – i powinna pozostać – pełnoprawnym, lojalnym, a jednocześnie samodzielnym i niezależnym członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej”. Powinna także „nadal wnosić, także w przyszłości, swój indywidualny wkład w budowę ładu i bezpieczeństwa na świecie, także jako członek przez najbliższe dwa lata Rady Bezpieczeństwa ONZ, także jako aktywny uczestnik Inicjatywy Trójmorza oraz innych ważnych przedsięwzięć międzynarodowych, w tym wojskowych misji pokojowych i stabilizacyjnych”. Prezydent podkreślił, że nasz kraj potrzebuje sił zbrojnych, „dzięki którym sojusz z Rzeczpospolitą będzie dla innych państw pożądanym atutem, zaś ryzyko konfliktu z nią – źródłem poważnych obaw”.

Rozgraniczenie władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej

Według Andrzeja Dudy jest też pora na „pełną, rzeczywistą równość wszystkich Polaków wobec prawa – bez względu na poglądy, pochodzenie, pozycję materialną czy status społeczny”, a także „na bezwzględne respektowanie swobód obywatelskich, ale i równie konsekwentne egzekwowanie obywatelskich powinności”.

Prezydent podkreślił potrzebę „trwałego, dobrego i wreszcie sprawiedliwego prawa” oraz „ładu ustrojowego, w którym kompetencje władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej będą jasno rozgraniczone”. Wyjaśnił przy tym, że konkretne osoby sprawujących funkcje publiczne powinny mieć konkretne, jasno określone obowiązki, za wypełnienie których trzeba będzie ponosić pełną osobistą odpowiedzialność.

Nowa konstytucja i stabilny ład społeczno-ekonomiczny

Duda oświadczył także, że stulecie niepodległości jest dobrą okazją do wprowadzenia funkcjonalnego systemu politycznego „na miarę wyzwań obecnego czasu, ujęty w przepisy nowej Konstytucji”. „Konstytucji, której główne zasady określone zostaną przez sam naród, w drodze referendum, w sposób bezpośredni i nieskrępowany” – sprecyzował. „Zadbajmy też o to, aby procedury wyborcze były bardziej transparentne, w pełni godne zaufania” – dodał prezydent.

W jego ocenie konieczny jest też „trwały, stabilny ład społeczno-ekonomiczny”, dzięki któremu rodzić się będzie więcej nowych obywateli, a nowe rozwiązania pozwolą młodym Polakom „żyć, pracować i tworzyć tu, w Ojczyźnie, a nie na obcej ziemi”. „Czas na ustrój gospodarczy, w którym kreatywność i dynamizm przedsiębiorców – polskich przedsiębiorców – będą premiowane, wspomagane i chronione” – mówił też prezydent we wtorkowym orędziu.

Odbudowa poczucia wspólnoty narodowej

„Ale jest też sfera, która wyrasta ponad wszystko, o czym tutaj mówiłem” – podkreślił Duda. Jego zdaniem bardziej niż zdrowe instytucje, które – jak tłumaczył – „są niejako ciałem organizmu państwowego”, potrzebny jest „zdrowy duch” scalający Polaków jako wspólnotę i sprawiający, że rzeczywiście będą chcieli „trwać jako jeden naród”.

„Ten duch to nasza tradycja, historia, nasz język i nasza kultura, wartości, które uznajemy za wspólne i najważniejsze” – wyjaśnił prezydent. W jego ocenie przyszłoroczny jubileusz jest być może najlepszą w ostatnich latach szansą na odbudowanie poczucia wspólnoty narodowej. „Bez tej świadomości nie zdołamy zbudować nowoczesnego, sprawiedliwego, rzeczywiście silnego państwa” – podkreślił Andrzej Duda.

Wyraził przy tym przekonanie, że współdziałając, Polacy potrafią uczynić swoją ojczyznę wielką. „Wiem i jestem przekonany, że będziemy z niej dumni. My oraz ci, którzy będą o niej mówić i pisać za kolejne sto lat. Boże, błogosław Polsce wolnej, suwerennej i niepodległej! Boże, błogosław Polakom w Polsce i na całym świecie!” – zakończył swoje wystąpienie przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent Andrzej Duda.