Polska niechętna koncepcji Europy dwóch prędkości

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w Rzymie fot. R. Kolasa/ senat.gov.pl

Polska z niepokojem obserwuje plany UE dwóch prędkości, gdyż prowadzi to rozpadu wspólnoty – powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas rozpoczynających się obchodów 60-lecia Traktatów Rzymskich w parlamencie Włoch. Szef KE Jean-Claude Juncker uspokaja, że Unia przetrwa co najmniej kolejnych 60 lat, jednak projekt Deklaracji Rzymskiej – choć nie bezpośrednio – ma zawierać zapisy o różnym tempie i różnej intensywności współpracy państw członkowskich.

 

Obchody 60-lecia Traktatów Rzymskich zapoczątkowali w piątek (17 marca) w stolicy Włoch szefowie parlamentów państw członkowskich UE oraz szefowie instytucji unijnych. Polskę reprezentowała – obok marszałka Senatu – również przewodnicząca sejmowej komisji do spraw UE Izabela Kloc.

Główne uroczystości rocznicowe przewidziano na najbliższą sobotę (25 marca), kiedy to w Rzymie odbędzie się spotkanie Rady Europejskiej, w czasie którego unijni przywódcy mają przyjąć Deklarację Rzymską. Rocznicowy szczyt ma być kilkugodzinnym spotkaniem, które zapoczątkuje debatę o przyszłości UE, jej kształcie i kierunkach rozwoju. Porozumienie w tej sprawie jest spodziewane w grudniu br.

Karczewski: Polska z niepokojem obserwuje plany UE dwóch prędkości

W swoim wystąpieniu marszałek Stanisław Karczewski zwrócił uwagę, że od czasu wejścia do UE w 2004 r. Polska dokonała „olbrzymiego skoku rozwojowego”, ale też udowodniła, że „potrafimy przestrzegać unijnego prawa, przeprowadzać konieczne reformy, przyczyniać się do wzrostu konkurencyjności europejskiej gospodarki w świecie”.

„Dlatego z niepokojem odbieramy dzisiaj sygnały o planach dzielenia naszej wspólnoty na Unię dwóch prędkości. Taka decyzja prowadzi wprost do rozpadu Unii Europejskiej, na co nie ma naszej zgody” – powiedział Karczewski przypominając, że to właśnie wśród obywateli państw naszego regionu odnotowuje się najwyższe poparcie dla procesu integracji europejskiej. „Jesteśmy sukcesem europejskiego projektu” – ocenił.

Fakt, że Unia przetrwała ponad pół wieku „w dynamicznie zmieniającym się świecie” marszałek polskiego Senatu ocenił jako „jej olbrzymi sukces”. Podkreślił także, że „gdyby nie jałtański podział Europy, który pozostawił Polskę po sowieckiej stronie żelaznej kurtyny”, to również nasz kraj byłby w gronie sygnatariuszy Traktatów Rzymskich.

Według Karczewskiego przy okazji obchodów 60-lecia tych traktatów, Wspólnota powinna wyciągnąć wnioski z „nieszczęśliwego doświadczenia, jakim jest Brexit”. „Pokazuje ono nam dobitnie, że europejska integracja nie jest procesem nieodwracalnym, dlatego nie możemy lekkomyślnie zakładać, że jeśli nasza wspólnota pokonała w swej historii wiele kryzysów, to pokona każdy następny” – powiedział. „To jest ostrzeżenie dla nas: rozpad Unii jest możliwy i gdyby nastąpił, byłaby to nasza wspólna klęska” – podkreślił Karczewski.

Zdaniem marszałka w debacie nad reformowaniem UE należy zwiększyć wpływ parlamentów narodowych na unijną politykę. „Z naszego punktu widzenia najważniejszym warunkiem jest to, aby nie odtwarzać podziału Europy na centrum i peryferia” – wyjaśnił. Zwrócił także uwagę na potrzebę ochrony europejskiej tożsamości. „Wszyscy chcemy pogodzić demokrację, integrację i suwerenność” – powiedział. „Kluczem powinna być nasza solidarność; solidarność, która narodziła się tutaj, w Rzymie, 60 lat temu”.

Szef KE: UE przetrwa

Tymczasem szef KE Jean-Claude Juncker uważa, że mimo kryzysów, Unia Europejska nie tylko przetrwa co najmniej kolejnych 60 lat, ale jeszcze się powiększy. „UE będzie miała więcej niż 30 członków” – przewiduje Juncker. W wywiadzie opublikowanym w niemieckiej gazecie „Bild am Sonntag” szef KE wyraził również przekonanie, że po Wlk. Brytanii już żaden inny kraj nie opuści UE. „Przeciwnie: pozostałe państwa członkowskie ponownie się w sobie zakochają i odnowią śluby z Unią Europejską” – zapowiedział Juncker przed jubileuszowym szczytem UE w Rzymie 25 marca.

W jego ocenie Unii nie zaszkodzi również szefowa francuskiego skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen. „Nawet jeśli wygra wybory prezydenckie we Francji” – dodał szef KE. Wyraził przy tym zrozumienie dla tych, którzy nie są zadowoleni obecnego stanu Wspólnoty. „Europa robi wiele rzeczy dobrze, ale niektóre robi źle” – przyznał Juncker.

Deklaracja Rzymska o różnym tempie i różnej intensywności współpracy państw UE

Tymczasem według mediów, które dotarły do projektu deklaracji przygotowanej na szczyt UE w Rzymie, w dokumencie tym napisano, że Unia będzie działać razem zawsze tam, gdzie to możliwe, ale w różnym tempie i z różną intensywnością tam, gdzie okaże się to niezbędne. „Tak jak w przeszłości, w ramach traktatów, pozostawiając drzwi otwarte dla tych, którzy będą chcieli dołączyć później” – brzmi projekt deklaracji.

Prace nad ostatecznym kształtem dokumentu będą prowadzić przedstawiciele państw członkowskich UE, już bez Wlk. Brytanii. .