Marine Le Pen liczy na Rosję

Marine Le Pen// Źródło: Parlament Europejski

Szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen uważa, że strażnikiem równowagi europejskiej w procesie odchodzenia od globalizacji będzie Rosja. Le Pen, która według sondaży wygra pierwszą turę wyborów prezydenckich we Francji, przedstawiła wczoraj swój program w dziedzinie polityki zagranicznej. Ostatni sondaż wskazuje jednak, że choć szanse liderki FN na przejście do drugiej tury wyborów rosną, to ostatecznie wygra je kandydat centrowej partii En Marche! Emmanuel Macron.

Dzięki wycofaniu się z wyścigu o fotel przydencki centrysty Francoisa Bayrou, lidera Ruchu Demokratycznego (Mouvement Démocrate) z propozycją sojuszu właśnie z Emmanuelem Macronem, typuje się, że to lider En Marche! trafi do drugiej tury. Według wszystkich sondaży tam spotka się z Marine Le Pen.

Pierwsza tura francuskich wyborów prezydenckich odbędzie się 23 kwietnia, druga 7 maja.

Polityka zagraniczna FN

Le Pen przedstawiła wczoraj (23 lutego) swój program w dziedzinie polityki zagranicznej. Liderka FN zapowiedziała, że jeśli zostanie prezydentem Francji, to oprze swoją politykę zagraniczną na dwóch filarach: „niepodległości” i „nieingerencji”. „Nikt nie będzie podejmował decyzji za Francję – jedyne państwo europejskie posiadające „strategiczną głębię” i możliwość „samodzielnej interwencji wojskowej”. Le Pen zapowiedziała, że w przypadku jej rządów, kształt francuskiej polityki zagranicznej będzie tworzony „w Paryżu i tylko w Paryżu”.

Szefowa FN, która wiąże duże nadzieje z Moskwą, ubolewała, że Zachód „poniewierał” Rosją, podczas gdy jej zdaniem to właśnie ten kraj będzie strażnikiem równowagi europejskiej w procesie odchodzenia od globalizacji. Zapowiedziała przy tym współpracę Paryża z Waszyngtonem i Moskwą w dziedzinie „wspólnego bezpieczeństwa”.

Marine Le Pen, która zaniechanie utworzenia „stref zdemilitaryzowanych wokół Rosji” nazwała wcześniej zdradą ze strony prezydenta USA Billa Clintona, teraz twierdzi, że „dla dobra porządku światowego i w interesie Europy leży przycumowanie Rosji do Europy”. Potępiła też zerwanie przez Francję umowy ws. sprzedaży Moskwie okrętów desantowych typu Mistral, oceniając, że nie zmieniłoby to ”równowagi strategicznej”. „Nasze wartości nie są te same, co Azji, Afryki i „świata rosyjskiego” – powiedziała jednak, nie wyjaśniając, co rozumie pod tym ostatnim terminem.

Liderka FN, która już wcześniej zapowiedziała rozpisanie referendum ws. dalszego członkostwa Francji w UE, podkreśliła, że „Unia nie jest rozwiązaniem, Unia jest problemem”, i przedstawiła koncepcję „odrodzenia narodów Europy przeciw Unii Europejskiej, na rzecz Europy”. Ponadto – wysoko oceniając „sprawność i bohaterstwo” francuskich żołnierzy – Le Pen zapowiedziała, że „Francja nie będzie brała udziału w interwencjach nieleżących w jej interesie, takich jak w Afganistanie, Iraku czy Libii”. Obiecała natomiast, że jej polityka, oparta „wyłącznie na interesie Francji i woli narodu francuskiego”, przywróci jej krajowi „należną rolę i rangę w wielobiegunowym świecie”.

>> Czytaj więcej o programie Le Pen

Pierwsza tura dla Marine

Szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen zwyciężyłaby w pierwszej turze wyborów prezydenckich zyskując 27,5 proc. głosów – wynika z opublikowanego w czwartek sondażu BVA-Salesforce. Oznacza to, że przeszłaby do drugiej tury wyborów. W porównaniu z sondażem tej samej pracowni przeprowadzonym 4 lutego Le Pen zwiększyła przewagę w pierwszej turze o 2,5 proc.

Na drugiej pozycji w tej turze uplasowałby się Emmanuel Macron z 21 proc. głosów, a na trzeciej – polityk umiarkowanej prawicy Francois Fillon, który zdobyłby 19 proc. głosów. W drugiej turze szefowa FN spotkałaby się z jednym z nich.

W drugiej turze faworytem Macron

Jednak sondaże są mniej korzystne dla Le Pen, jeśli chodzi o drugą turę wyborów. Tymczasem to właśnie drugie głosowanie rozstrzyga o wygranej, a francuscy wyborcy często głosują na kandydatów, których nie poparli w pierwszej turze. Chodzi im o zablokowanie najbardziej niepożądanego kandydata.

Zgodnie z wynikami ostatniego sondażu, zwycięzcą drugiej tury zostałby centrysta Emmanuel Macron z 61 proc. głosów, podczas gdy Marine Le Pen zyskałaby 39 proc. głosów. Gdyby natomiast przeciwnikiem liderki FN w drugiej turze był kandydat Republikanów Francois Fillon, to zwyciężyłby stosunkiem głosów 55 proc. do 45 proc.

Bayrou wycofał się ze startu w wyborach

Z sondażu wynika więc, że poważniejszym kontrkandydatem dla Le Pen jest Macron. Jego szanse na wygraną wzmacnia rezygnacja Francoisa Bayrou ze startu w nadchodzących wyborach prezydenckich. Ten centrowy polityk ogłosił swoją decyzję w środę tłumacząc, że stawka jest zbyt wysoka i zaproponował sojusz właśnie Macronowi.

Bayrou, 65-letni lider centrowego Ruchu Demokratycznego podkreślił, że Francja jest w „kluczowym momencie” historii i ostrzegł, że istnieje „ryzyko zwycięstwa skrajnej prawicy, które oznaczałoby fiasko Francji i rozdarcie Europy”. Zaapelował także, by w tak krytycznym dla Francji momencie „odłożyć na bok osobiste i partyjne ambicje”. „Oferuję sojusz Macronowi. Trzeba jak najszybciej dokonać zmian. Zjednoczmy siły. To gest nadziei dla naszego kraju” – cytują media wypowiedź Bayrou. W pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2012 r. ten prounijny polityk zdobył ok. 9 proc. głosów, a wcześniej startował również w wyborach w 2007 r. i w 2002 r.

Zastrzeżenia do wyników ostatniego sondażu

Sondaż, którego wyniki opublikowano w czwartek, został przeprowadzony w niedzielę i poniedziałek. Nie odnotowuje on zatem – zwracają uwagę obserwatorzy – ani ostatnich doniesień prasowych nt. finansowania z publicznych funduszy rodziny Fillona i przesłuchania go w tej sprawie przez prokuraturę, ani śledztwa ws. niewłaściwego wykorzystywania środków przyznanych Marine Le Pen przez PE, ani rezygnacji Bayrou z udziału w wyborach.

>> Czytaj więcej o kłopotach Fillona

Poprzedni sondaż

Natomiast opublikowany kilka dni wcześniej sondaż Ifop-Fiducial wskazywał poparcie dla Marine Le Pen na poziomie 26 proc., a drugie miejsce przyznawał ex aeqo Macronowi i Fillonowi z wynikiem 18,5 proc. Kandydat socjalistów Benoit Hamon mógłby liczyć według tych badań na 14 proc. poparcia, a skrajnie lewicowy Jean-Luc Melenchon na 11,5 proc.

>> Czytaj więcej o próbie porozumienia Hamona i Melenchona

Pozostali kandydaci nie mają większych szans na wejście do drugiej tury. Symulacje drugiej tury również wtedy wskazywały, że to przeciwnik Le Pen zostanie prezydentem Francji. Fillon prowadził z nią 56 do 44 proc., a Macron 62 do 38 proc.