Katalonia też chce referendum niepodległościowego

Carles Puigdemont, preyzdent Katalonii i Mariano Rajoy, premier Hiszpanii// Źródło: Prezydencja Katalonii

Zeszłotygodniowa wypowiedź premier Szkocji Nicoli Sturgeon o planach przeprowadzenia referendum niepodległościowego została też usłyszana w Barcelonie. Zwolennicy niepodległości Katalonii chcą własnego referendum.

 

„Szkocja i Wlk. Brytania już kiedyś w przeszłości porozumiały się w kwestii referendum [ws. szkockiej niepodległości]. I wszystko wskazuje na to, że ponownie do tego dojdzie” – napisali prezydent Katalonii Carles Puigdemont i jego zastępca Oriol Junqueras w liście opublikowanym dziś (20 marca) w hiszpańskim dzienniku „El País”.

Dążenia niepodległościowe

Puigdemont i Junqueras odwołują się w swoim liście do katalońskiego dążenia do niepodległości. Katalonia, mimo że nie była niepodległa od XVII w. (a i wtedy był to krótki okres), to zachowała odrębność kulturową, w tym własny język. Rządy wojskowej dyktatury pod kierownictwem gen. Francisco Franco stłumiły nastroje separatystyczne, ale od czasu jego śmierci i przywrócenia demokracji w latach 70. XX w. ponownie odżyły.

Dążenia niepodległościowe w Katalonii nasiliły się w obecnej dekadzie. Artur Mas, w latach 2010-2016 prezydent Katalonii, rozpoczął kampanię na rzecz niepodległości swojego regionu, wspierany przez część lokalnych partii, w tym własną Konwergencję Demokratyczną Katalonii (CDC).

Jego dążeniom mocno sprzeciwiał się Madryt. W 2014 r. katalońskim separatystom udało się doprowadzić do przeprowadzenia referendum niepodległościowego, w którym 80 proc. z 2 mln głosujących zagłosowało za oderwaniem się od Hiszpanii. Jednak Trybunał Konstytucyjny uznał je za nieważne, jako że zgodnie z hiszpańskim prawem, referendum w sprawie niepodległości danego regionu jest wiążące tylko wtedy, kiedy przeprowadzi się je na poziomie ogólnokrajowym.

>> Czytaj więcej o referendum

Nie zraziło to jednak zwolenników niepodległości Katalonii. W listopadzie 2015 r. tamtejszy parlament przyjął deklarację secesji. Z kolei po wyborach regionalnych wyłoniono nowe władze właśnie pod przewodnictwem Puigdemonta z lewicowej i proniepodległościowej Kandydatury Jedności Ludowej (CUP – mimo że ma tylko 10 ze 135 miejsc w parlamencie regionalnym, to stała się języczkiem u wagi, dzięki czemu otrzymała prezydenturę). Jednak jego własna partia, mimo wejścia w koalicję, pozostała odrębna od partii Junts pel Sí, w którą połączyła się w parlamencie większość ugrupowań proniepodległościowych.

Puigdemont po początkowych zdecydowanych wypowiedziach za niepodległością, zaczął być nieco mniej stanowczy w tej kwestii. W kwietniu zeszłego roku (2016 r.) prezydent stwierdził, że oderwanie się Katalonii od Hiszpanii nie jest możliwe w obecnej kadencji (kończącej się w 2019 r.). Zapowiedział natomiast dążenie do zwiększenia autonomii finansowej regionu, który zalicza się do najbogatszych w kraju.

>> Czytaj więcej o słowach Puigdemonta

Szkocka inspiracja

Te zapowiedzi padły jednak przed brytyjskim referendum ws. wyjścia z Unii Europejskiej. Po decyzji Brytyjczyków o opuszczeniu UE ponownie odżyły bowiem szkockie nastroje separatystyczne, które z kolei są uważnie obserwowane przez Katalończyków.

>> Czytaj więcej o szkockiej proniepodległościowej odpowiedzi na Brexit

W środę 22 marca szkocki parlament będzie głosował nad poparciem wniosku premier Szkocji Nicoli Sturgeon o przeprowadzenie referendum niepodległościowego. Spodziewana jest zgoda szkockiego parlamentu, z uwagi na większość, jaką cieszy się w nim Szkocka Partia Narodowa premier Sturgeon. Trudniej będzie jednak uzyskać zgodę brytyjskiego parlamentu, co będzie konieczne do zatwierdzenia wniosku w Szkocji.

List prezydentów

Mimo tych spodziewanych trudności, szkocka sytuacja jest inspiracją dla Katalończyków. „Zgoda [rządu krajowego] na referendum jest właśnie tym, co chcielibyśmy uzyskać dla Katalonii” – podkreślili Puigdemont i Junqueras.

Prezydent i wiceprezydent podkreślają, że mimo „złych znaków” płynących z Madrytu, będą naciskać na przeprowadzenie referendum ws. katalońskiej niepodległości. Obiecali, że Katalończycy będą w nim mogli zagłosować jeszcze w bieżącym, 2017 roku.

Opine

Zgodnie z najnowszym sondażem z grudnia 2016 r. przeprowadzonym przez katalońskie, rządowe Centrum Badania Opinii, zwolenników i przeciwników niepodległości dzieli 1,5 proc. – za oderwaniem się od Hiszpanii jest 45,3 proc., a przeciw – 46,8 proc. Katalończyków.

Jednak przy wprowadzeniu do decyzji opcji rozszerzenia autonomii, a nie pełnej niepodległości, struktura odpowiedzi się zmienia. Wówczas 36 proc. ankietowanych opowiada się za niepodległością, ale już 30 proc. – za rozszerzeniem autonomii. Z obecnego statusu Katalonii zadowolonych jest niecałe 24 proc. ankietowanych.