EurActiv.pl

EU news and policy debates across languages

Luty 21, 2017

Holenderscy populiści optymistycznie przed wyborami

Demokracja

Holenderscy populiści optymistycznie przed wyborami

Geert Wilders// Źródło: Partia Wolności

15 marca Holendrzy pójdą do urn. Prowadzący w sondażach populiści zachowują optymizm zarówno co do swoich szans, jak i względem możliwości koalicyjnych w nowym parlamencie.

 

W marcu Holendrzy wybiorą nowych członków Drugiej Izby holenderskiego parlamentu (Tweede Kamer, izba niższa). W Holandii wybory do obu izb nie są przeprowadzane wspólnie.

PVV

Opublikowany wczoraj (12 lutego) sondaż firmy Peil (dostępny TUTAJ) przewiduje zwycięstwo Partii Wolności (PVV), która ma otrzymać 30 proc. głosów. Kontynuuje to trend poparcia dla tej partii, która utrzymuje się na pierwszym miejscu sondaży właściwie od września 2015 r.

PVV jest partią populistyczną, której założycielem i przywódcą jest kontrowersyjny Geert Wilders. Buduje on popularność swojego ugrupowania na bazie haseł nacjonalistyczno-izolacjonistycznych, ostro krytykując inne grupy etniczne i religijne, m.in. muzułmanów, Marokańczyków czy Polaków. W grudniu 2016 r. Wilders został nawet skazany za nawoływanie do nienawiści na tle rasowym. Ten wyrok również potrafił przekuć w sukces, pokazując go jako przejaw zgniłej poprawności politycznej.

>> Czytaj więcej o procesie Wildersa

Jednym z działań partii, potępionych zarówno przez Brukselę, jak i Warszawę, było otworzenie portalu zbierającego donosy na imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Wilders w trakcie obecnej kampanii wyborczej powtórzył swoje obietnice delegalizacji działalności meczetów i zakazania Koranu, a także wyprowadzenia Holandii z Unii Europejskiej.

Tego typu deklaracje uczyniły na razie PVV pariasem na scenie politycznej kraju. Mimo jej prowadzenia w sondażach, pozostałe partie zapowiadają, że nie będą z nią współpracować niezależnie od wyniku wyborów.

Wywiad

Nie deprymuje to jednak samego Wildersa. Wczoraj (13 lutego) w wywiadzie telewizyjnym przewodniczący PVV stwierdził, że te obietnice zostaną natychmiast zapomniane, jeżeli, jak to wróżą sondaże, jego partia uzyska ponad 30 ze 150 miejsc w Drugiej Izbie.

Wilders stwierdził, że w takim wypadku jakiekolwiek koalicje bez jego partii okażą się niemożliwe. Nawet zaś gdyby udało się je sformować, to Wilders spodziewa się „społecznej rewolty” przeciwko wykluczeniu jego partii z rządów.

Zapowiedzi Wildersa oburzyły Marka Ruttego, premiera i przewodniczącego drugiej w sondażach Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD). Po raz pierwszy od pięciu lat użył on swojego osobistego konta na Twitterze, by napisać do Wildersa, że szanse na współpracę to „zero procent” i że „to się nie stanie”. Słowa premiera poparła jego partia, która stwierdziła, że tweet Ruttego reprezentuje zarówno jego osobiste stanowisko, jak i całej VVD.

Wilders odpisał mu, stwierdzając, że „to wyborcy kontrolują ten kraj w 100 proc. A tobie w Holandii nikt już nie wierzy” – odpowiedział.