Albania ostrzega Macedonię

Flagi na proteście w Skopje// Źródło: Twitter

Macedoński prezydent Ǵorge Iwanow wciąż odmawia powołania lidera opozycyjnej koalicji Zorana Zaewa na premiera z powodu jego porozumienia z partiami mniejszości albańskiej. W konflikt zaczyna się angażować coraz więcej stron – od Albanii przez Rosję po USA.

 

Macedonia wciąż nie ma rządu, mimo że wybory parlamentarne miały miejsce 11 grudnia 2016 r. Mimo że dotychczasowej opozycyjnej Socjaldemokratycznej Unii Macedonii (SDSM) udało się sformować większościową koalicję, to prezydent Ǵorge Iwanow odmówił powołania na premiera lidera SDSM Zorana Zaewa.

>> Czytaj więcej o decyzji Iwanowa

Przyczyny odmowy

Iwanow tłumaczy swoją odmowę obawą o jedność i suwerenność kraju. SDSM porozumiało się bowiem z partiami mniejszości albańskiej, która domaga się m.in. wprowadzenia języka albańskiego jako drugiego języka urzędowego – dotychczas jest o nim tylko na obszarach, gdzie Albańczycy stanowią przynajmniej 20 proc. ludności.

Jednak nawet na tych obszarach albański jest językiem urzędowym dopiero od 2001 r. Stało się tak na mocy podpisanego wówczas porozumienia, po zakończeniu półrocznego konfliktu między Albańczykami i Macedończykami. W starciach zginęło wówczas ponad 100 osób.

Obecnie Albańczycy stanowią ok. jednej czwartej z 2 mln mieszkańców kraju. Do tej pory ich partie były podzielone między sobą – część z nich wchodziła do rządów koalicyjnych, część zostawała w opozycji. Jednak po grudniowych wyborach, przy wsparciu premiera Albanii Ediego Ramy, cztery albańskie partie w parlamencie (prócz nich do Zgromadzenia weszły jedynie SDSM i rządząca do tej pory chadecka Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna – Demokratyczna Partia Macedońskiej Jedności Narodowej, WMRO-DPMNE) sformowały wspólną listę warunków koalicyjnych, z których najważniejszym jest właśnie rozszerzenie statusu albańskiego.

Obawy i reakcje

Te żądania wzbudziły obawy części macedońskiego społeczeństwa, które sądzi, że Albańczycy będą chcieli doprowadzić ostatecznie do przyłączenia zamieszkanych przez siebie terenów do Albanii. Obawy te zostały nasilone po tym, jak Zaew przystał na warunki partii mniejszości.

Mimo że wątpliwości te podziela prezydent, to nie wszyscy są co do nich przekonani. Prezydencką odmowę nominacje Zaewa na premiera potępiły Unia Europejska i Stany Zjednoczone. SDSM zaś nazwała ją próbą przewrotu.

Z kolei Rosja zajęła przeciwstawne stanowisko. Według Moskwy próby wprowadzenia albańskiego jako drugiego języka urzędowego w całym kraju to „zagraniczna ingerencja” sprzeczna z macedońską konstytucją. Rosja krytykuje też UE za wsparcie dla „platformy interesów albańskich”.

Nastrojom nie pomaga fakt, że Iwanow został wybrany jako kandydat WMRO-DPMNE, której SDSM przez całą poprzednią kadencję zarzucała wykorzystywanie swoje pozycji jako partii rządzącej do tłamszenia opozycji. Lider WMRO-DPMNE Nikoła Gruewski został wówczas oskarżony o nadużycia władzy (m.in. nielegalnego założenie podsłuchów ok. 20 tys. ludzi), co doprowadziło do jego dymisji.

>> Czytaj więcej o problemach Gruewskiego

Albania się angażuje

Teraz w mołdawski kryzys polityczny włączyła się także bezpośrednio Albania. Albański prezydent Bujar Nishani spotkał się wczoraj (16 marca) z Iwanowem przy okazji konferencji międzynarodowej w azerskim Baku.

Nishani wyraził „zaniepokojenie sytuacją polityczną i stosunkami między grupami etnicznymi w Macedonii”. Przestrzegł także swojego macedońskiego odpowiednika, że „próby przemienienia konfliktu politycznego w konflikt etniczny będą miały poważne konsekwencje – dla wszystkich stron”.