Szydło: Na zastrzeżenia KE ws. wieku emerytalnego odpowie minister Rafalska

KPRM

Premier Beata Szydło po zapoznaniu się z listem KE dotyczącym powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego, zobowiązała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską do pilnej odpowiedzi na zastrzeżenia KE – poinformował wczoraj (8 sierpnia) rzecznik rządu Rafał Bochenek.

 

Sama premier Beata Szydło wyraziła na Twitterze żal, że w ocenie KE powrót do poprzedniego wieku emerytalnego w Polsce jest dyskryminacją. „Szkoda, że KE nie stosuje równej miary wobec wszystkich państw UE” – dodała szefowa polskiego rządu.

Bochenek: Krytyka przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego budzi zdumienie

„Polski rząd jest otwarty na dialog z unijnymi instytucjami. Jednak fakt krytyki decyzji o obniżeniu powszechnego wieku emerytalnego Polaków, w kontekście dyskusji o praworządności, budzi zdumienie” – oświadczył Rafał Bochenek w rozmowie z PAP.

Przekazał przy tym stanowisko polskiego rządu, który uważa, że „decyzja poprzedniej koalicji PO-PSL – w wyniku której kobietom podniesiono wiek emerytalny aż o 7 lat – była niesprawiedliwa społecznie, co nie spotkało się z reakcją żadnego z organów UE, mimo protestów społeczeństwa i ówczesnej opozycji”.

Unijna komisarz ds. równości płci Vera Jourova i komisarz ds. socjalnych Marianne Thyssen napisały do polskich władz list ws. różnicy wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (czyli powrót do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn), który w poniedziałek (7 sierpnia) dotarł m.in. do Ministerstwa Pracy.

Komisja Europejska ws. dyskryminacji w Polsce

Komisja Europejska wysłała list do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej w sprawie różnicy w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn w Polsce – poinformowała PAP powołując się na źródło w KE. Komisja uważa bowiem, że różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w Polsce jest formą dyskryminacji.

Bochenek podkreślił, że gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, już obowiązywał różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn, a także, że zgodnie z art. 7 dyrektywy z 1978 roku (dyrektywa 79/7/EWG z dnia 19 grudnia 1978 r.) „daje prawo państwom członkowskim do swobody zakresu ustalania wieku emerytalnego”. Dlatego też – jego zdaniem – „różny wiek emerytalny obowiązuje również w Austrii, Bułgarii, Czechach, Chorwacji, na Litwie, w Rumunii i w Wielkiej Brytanii”.

Jednak rzeczniczka KE wyjaśniała w zeszłym tygodniu, że państwa członkowskie nie są zmuszane do ujednolicenia wieku przechodzenia kobiet i mężczyzn na emeryturę natychmiast, ale zobowiązuje do prowadzenia prac w celu wprowadzenia tego rozwiązania w niedalekiej przyszłości.

Szydło: „należy uwzględniać różnice społeczne i ekonomiczne”

Rzecznik rządu zwrócił natomiast uwagę, że moment przejścia na emeryturę zależy od wielu czynników, które różnie kształtują się w różnych państwach UE. „Nieuwzględnianie różnic społecznych i ekonomicznych w podejściu do polityki emerytalnej może prowadzić do wymuszania decyzji szkodliwych dla obywateli Polski, na co rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zgodzi się nigdy” – zapowiedział Bochenek.

Podkreślał ponadto, że przejście na emeryturę jest prawem, a nie obowiązkiem i zapewnił, że rząd „robi wszystko, by rynek pracy w Polsce był przyjazny dla obywateli w rożnym wieku, czego też pozytywnym przejawem jest rekordowo niskie bezrobocie, czy systematycznie podnoszona płaca minimalna”.

Z „wielkim zdziwieniem” zastrzeżenia KE dotyczące wieku emerytalnego przyjął natomiast marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Jak napisał we wtorek na Twitterze, pracownicy KE „powinni iść na urlop, widać, że go potrzebują”.

Rzeczniczka KE objaśniała we wtorek, że aktualnie mamy do czynienia z wymianą informacji między Polską i Komisją Europejską, bo reforma dotycząca wieku emerytalnego w Polsce nie została jeszcze wprowadzona. „Procedurę o naruszenie prawa można rozpocząć tylko na podstawie aktów prawnych. W tej chwili chcielibyśmy znaleźć rozwiązanie w ramach dialogu” – podkreśliła Nina Andreeva, rzeczniczka Komisji Europejskiej.