Reklama
„Ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego przez Niemcy nie stwarza w zasadzie żadnego problemu” – powiedziała eurActiv.fr de Clerck-Sachsse. Zastrzegła jednak, że władza Bundestagu powinna zostać wzmocniona.
- Dlaczego niemiecki Trybunał Konstytucyjny zawiesił proces ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego?
- Traktat jest zgodny z niemiecką konstytucją, to pierwsza rzecz, którą trzeba podkreślić. Ratyfikacja traktatu z Lizbony przez Niemcy nie stwarza z zasadzie żadnego problemu.
Jednak sąd w Karlsruhe orzekł, że zanim prezydent złoży podpis pod unijnym traktatem, niemieckie prawo zezwalające na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego, powinno zostać poprawione przez parlament, który przedtem ma otrzymać nowe uprawnienia.
Teraz chodzi o to, żeby wprowadzić te zmiany najszybciej, jak to tylko możliwe. Posiedzenie w sprawie wprowadzenia w krajowym prawie zmian dotyczących udziału parlamentu narodowego w unijnym procesie tworzenia prawa, ma się odbyć 26 sierpnia.
- Czy ta decyzja może przyczynić się do opóźnienia wejście w życie Traktatu Lizbońskiego?
- Teoretycznie, niemieckie prawo powinno zostać zmienione na początku września, a więc jeszcze przed irlandzkim referendum. Nie powinno to więc spowodować poważnego opóźnienia w procesie ratyfikacji traktatu.
Oczywiście przeszkody natury politycznej mogą wywołać dodatkowe opóźnienia, np. jeśli partiom politycznym nie uda się osiągnąć porozumienia ws. wpływu, jaki ma mieć Bundestag na przyszłe decyzje podejmowane w sprawach dotyczących integracji europejskiej.
Jednak zmiany prawne wpływają na procesy przebiegające na poziomie narodowym, a nie na poziomie traktatu z Lizbony - to bardzo ważne rozróżnienie.
- Po gwarancjach, jakich Rada udzieliła Irlandii, teraz Niemcy domagają się zapewnienia, że prerogatywy Bundestagu będą zachowane. Nie sądzi Pani, że państwa członkowskie stają się coraz bardziej nieufne, jeśli chodzi o wprowadzenie w życie Traktatu Lizbońskiego?
- Wśród państw członkowskich narasta niepokój dotyczący wzmocnienia integracji europejskiej. Sądzę jednak, że istnieje pewna różnica między Irlandią i Niemcami. Pierwszy z tych krajów ma obowiązek przeprowadzenia referendum i wprowadzenia gwarancji prawnych na podstawie Traktatu, podczas gdy problemem Niemców jest prawo krajowe. Tak więc decyzja niemiecka jest nieporównywalna z sytuacją irlandzką, w której państwo domaga się gwarancji podobnych do tzw. opt-outów (czyli wyłączeń spod działania unijnego prawa).
Prawdą jest jednak, że istnieje ogólna tendencja do zapewnienia obywatelom unijnych gwarancji demokratycznych ze względu na pogłębianie integracji europejskiej. (bea)












