Reklama
Ashton i Fuele wyrazili we wtorek "głębokie zaniepokojenie" działaniami, które "mogą prowadzić do ewentualnego stwierdzenia nieważności mandatów dwóch członków parlamentu na spornych podstawach prawnych".
Pełnomocnik Tymoszenko bez mandatu?
Rozprawa w sprawie Własenki rozpoczęła się wczoraj i ma być kontynuowana dziś. Oskarża on władze w Kijowie o plany aresztowania go i pozbawienia w ten sposób przebywającą w więzieniu byłą premier jej pełnomocnika. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) ma zdecydować, czy odebrać mu immunitet ze względu na niezgodne z przepisami łączenie funkcji deputowanego z pracą adwokata.
Własenko utrzymuje, że w zeszłym miesiącu zwrócił się do ukraińskiej Rady Adwokackiej o unieważnienie swojej legitymacji adwokackiej, żeby uniemożliwić - jak to określił - jakiekolwiek insynuacje polityczne. Ma on potwierdzenie rejestracji swego oświadczenia, a - zgodnie z przepisami - prawo do wykonywania zawodu ustaje w chwili złożenia takiego właśnie oświadczenia. Własenko wielokrotnie podkreślał ponadto, że nie jest adwokatem, ale pełnomocnikiem Julii Tymoszenko
Werewski już tylko biznesmenem
Według ukraińskich mediów, we wtorek NSA pozbawił już mandatu Andrija Werewskiego z rządzącej Partii Regionów, który - mimo że dostał się do parlamentu - nie porzucił biznesu.
W wydanym we wtorek wspólnym oświadczeniu Ashton i Fuele wzywają władze Ukrainy do rozwiązania tej sytuacji tak, by uniknąć wrażenia, że dochodzi do nadużyć sądowych z powodów politycznych. Przypominają, że ostateczny skład ukraińskiego parlamentu musi odzwierciedlać rzeczywistą wolę ukraińskich wyborców.
Za późno na kwestionowanie
Szefowa unijnej dyplomacji i komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa zwracają też uwagę, że według ukraińskiego prawa, wyniki wyborów można kwestionować przed sądem w ciągu pięciu dni po wyborach. „Postępowanie sądowe, które odbywa się miesiące po oficjalnym potwierdzeniu ostatecznych wyników wyborów, wzbudza polityczne i prawne wątpliwości” - napisali w oświadczeniu.
Unijni politycy oczekują ponadto realizacji wniosków z lutowego szczytu UE-Ukraina. Unia potwierdziła wtedy wolę podpisania z Ukrainą umowy stowarzyszeniowej na listopadowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, ale oczekuje, że do maja Kijów udowodni, że spełnia warunki, od których uzależniono podpisanie tego dokumentu.
Chodzi o zbadanie nieprawidłowości po wyborach parlamentarnych w październiku zeszłego roku, zajęcie się problemem wybiórczego stosowania prawa oraz przeprowadzenia reform uzgodnionych w planie stowarzyszeniowym.
Kryzys w stosunkach UE-Ukrainą wywołało skazanie byłej premier Julii Tymoszenko na siedem lat więzienia za nadużycia, jakich miała się dopuścić zawierając w 2009 roku umowy gazowe z Rosją. (bba)











