Reklama
Jak poinformował portal EurActiv Turcja, Cameron podkreślał we wtorek w Ankarze „frustrująco powolny postęp” Turcji na drodze ku członkowstwu w unii. Brytyjski premier stwierdził podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem tureckiego rządu Recepem Tayyipem Erdoganem, że przybył do Turcji, by walczyć o przyjęcie tego kraju do Unii Europejskiej. Rząd w Ankarze wystąpił z wnioskiem akcesyjnym w 1987 r. Negocjacje z Turcją zostały otwarte dopiero po 18 latach, w 2005 r.
W ciągu minionych pięciu lat otwarto mniej niż połowę z 35 rozdziałów negocjacji. Osiem rozdziałów jest obecnie blokowanych: pięć przez Francję, trzy przez Austrię i Niemcy oraz dwa przez Cypr. Nie wymieniając bezpośrednio Francji i Niemiec, które zaproponowały by wejście Turcji do UE zastąpić „uprzywilejowanym partnerstwem”, Cameron podkreślił, że Ankara stała się ofiarą „uprzedzeń”.
Przeciwników tureckiej akcesji Cameron podzielił na trzy kategorie: protekcjonistów, którzy obawiają się rosnącej tureckiej potęgi gospodarczej, „spolaryzowanych”, którzy uważają, że kraj ten musi dokonać wyboru pomiędzy Wschodem i Zachodem oraz stronniczych, którzy celowo błędnie rozumieją islam. Cameron jest zdania, że wartości prawdziwego islamu są zgodne z wartościami europejskimi.
Komisarz ds. rozszerzenia Stefan Fuele poproszony o komentarz do wypowiedzi Camerona stwierdził, że cieszy się iż Wielka Brytania wspiera turecki proces integracyjny i występuje przeciwko antymuzułmańskim uprzedzeniom. (tmw)












