Reklama
Jak można wykorzystać nowe ramy instytucjonalne wprowadzone w życie Traktatem Lizbońskim w celu promowania polityki wschodniej UE? Z tymi pytaniami zmierzyli się Mikołaj Dowgielewicz, sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ, oraz Pirkka Tapiola z Biura Europy Wschodniej i Azji Centralnej Sekretariatu Generalnego Rady UE podczas konferencji „Wymiar Wschodni polityki UE. Wyzwania dla polskiej prezydencji w Radzie UE” zorganizowanej 18 marca w Warszawie przez Heinrich Böll Stiftung oraz demosEUROPA.
Po pierwsze: przyjaźń i współpraca
Na początku wystąpienia M. Dowgielewicz przypomniał, że na skutek zmian wprowadzonych przez Traktat Lizboński obecnie gospodarzem Partnerstwa Wschodniego i Wspólnej Polityki Zagranicznej i Obrony jest baronessa Catherine Ashton, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, oraz Europejska Służba Działań Zewnętrznych. - Wszystko, co chcemy osiągnąć, osiągniemy tylko dzięki przyjaźni i dobrej współpracy – podkreślił. Zdaniem ministra w żadnej sposób nie uszczupla to roli jaką odgrywać będzie polska prezydencja w Radzie UE. Wręcz przeciwnie, jest to wielka szansa na promocję polskich pomysłów na rolę UE na świecie i w regionie.
Nie jesteśmy sami
Istnieją trzy obszary programowania priorytetów polskiej prezydencji. Po pierwsze, prace nad nimi odbywają się w ramach tria – trzech państw sprawujących sześciomiesięczną prezydencję po sobie. W przypadku Polski są to Dania i Cypr. Dowgielewicz zaznaczył, że kraje te różnią się nieco od Polski, mają własne wizje i cele, jednak efektywna współpraca jest szansą na to, aby priorytetowa rola Partnerstwa Wschodniego utrzymała się nie sześć, lecz osiemnaście miesięcy. Drugim obszarem programowania jest Komisja Europejska, która finalizuje obecnie program pracy na 2010 rok, a w kwietniu ma przedstawić pakiet dotyczący polityki sąsiedztwa. Polska promuje także swoje priorytety w ramach Rady Ministrów EU oraz wewnętrznych forum UE.
Ambitne cele
Dowgielewicz wymienił konkretne cele, jakie stawia sobie prezydencja polska jeśli chodzi o stosunki z wschodnimi sąsiadami UE. Na pierwszym miejscu postawił osiągnięcie postępu w przyjęciu umów stowarzyszeniowych oraz umów o utworzeniu stref wolnego handlu między UE a tyki krajami. W drugiej połowie 2011 roku położony będzie również nacisk na konkretne działania dotyczące liberalizacji reżimu wizowego, m.in. na wypracowanie Map Drogowych określających szczegółowo warunki, jakie muszą spełnić wschodni sąsiedzi UE przed wprowadzeniem ruchu bezwizowego. Ważna będzie również współpraca między krajami Partnerstwa Wschodniego i Unią a międzynarodowymi instytucjami finansowymi takimi jaki Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, Europejski Bank Inwestycyjny czy Bank Światowy.
- Zależy nam na pogłębieniu współpracy między Unią a Rosją oraz jak najszybszym wynegocjowaniu nowego traktatu – powiedział Dowgielewicz. - Nowa umowa powinna być horyzontalna, obejmować szersze spektrum zagadnień niż tylko sprawy gospodarcze i bezpieczeństwa – zaznaczył.
Podtrzymać płomień nadziei
Największym wyzwaniem dla Polski jest utrzymywanie politycznego momentum w UE sprzyjającego inicjatywie Partnerstwa Wschodniego. - Nie może być tak, że w 2011 wrócimy do Partnerstwa po okresie zapaści czy ciszy – przestrzegł Dowgielewicz. Minister zapewnił, że polsko-szwedzki projekt nie konkuruje z żadną inną polityką UE, a już na pewno nie z unijną współpracą z państwami rejonu Morza Śródziemnomorskiego. Wyraził też zadowolenie ze współpracy z trwającą obecnie prezydencją hiszpańską.
Reformy, reformy i jeszcze raz reformy
- Rola Polski w rozwoju Polityki Wschodniej UE była i jest ogromna – tak brzmiały pierwsze słowa komentarza Pirkka Tapiola z Biura Europy Wschodniej i Azji Centralnej Sekretariatu Generalnego Rady UE do wystąpienia M. Dowgielewicza. Tapiola zwrócił uwagę na ogromne zmiany, jakie zaszły w ostatnich pięciu latach zarówno wewnątrz Unii, jak i w regionie. Ostatnie wydarzenia na Ukrainie i w Mołdowie potwierdzają demokratyczny przełom, jaki nastąpił wśród wschodnich sąsiadów Unii. - To są europejskie kraje, a zatem nasi kluczowi partnerzy, jednak jakość naszego partnerstwa zależeć będzie od rozwoju sytuacji „na miejscu” - zaznaczył P. Tapiola - Kraje Partnerstwa muszę podjąć wiele reform. Reformy, reformy i jeszcze raz reformy!
(dry)








