Reklama
Z badania przeprowadzonego w pierwszej połowie kwietnia wynika także, że 9 proc. pytanych zdeklarowało się jako przeciwnicy członkostwa, a 5 proc. jest niezdecydowanych.
Poparcie dla członkostwa Polski w UE utrzymuje się od przystąpienia do Unii na niezmiennie wysokim poziomie. W porównaniu badania CBOS z czerwca 2009 roku, liczba zwolenników wzrosła o 1 pkt. proc. i o tyle samo zmalała grupa jej przeciwników.
Z obecności w Unii najczęściej zadowoleni są ci, którzy zadowoleni są także ze swojej sytuacji materialnej (92 proc.), osiągają dochody powyżej 1500 zł na osobę miesięcznie (95 proc.), a także ci z wyższym wykształceniem (93 proc.) oraz ludzie młodzi - w wieku 18-24 lata (92 proc.).
Jeśli bierze się pod uwagę przynależność do grup społeczno-zawodowych, to zadowoleni są osoby należące do kadry kierowniczej i specjaliści wyższego szczebla (96 proc.), a ponadto średni personel (m.in. technicy i robotnicy wykwalifikowani - po 93 proc.).
Mniejsze zadowolenie z obecności Polski w UE wyrażają ludzie starsi (wśród badanych w wieku 65 lat i więcej jest 74 proc. zadowolonych), z wykształceniem podstawowym (zadowolenie z tego wyraża 73 proc. z nich) i osoby praktykujące religijnie kilka razy w tygodniu (75 proc. zwolenników).
Najmniej zadowolonych z członkostwa Polski we Wspólnocie jest wśród respondentów niezadowolonych ze swojej sytuacji materialnej i emerytów ( po 79 proc.) oraz rolników (78 proc.).
Zdecydowana większość badanych - 65 proc. - nadal uważa, że integracja europejska przyniosła naszemu krajowi więcej korzyści niż strat. Przeciwnego zdania jest 13 proc., a 18 proc. ocenia bilans sześciu lat członkostwa jako ani korzystny, ani niekorzystny.
35 proc. pytanych Polaków nie potrafiła jednoznacznie określić, czy zyskali, czy stracili na unijnym członkostwie. Ci, którzy potrafili to ocenić zdecydowanie częściej deklarowali, że osobiście więcej skorzystali na członkostwie (43 proc.) niż na nim stracili (12 proc.).
Wciąż utrzymuje się podział opinii na temat tego czy na rozszerzeniu UE w 2004 skorzystała przede wszystkim Polska, czy też „stare” kraje Unii. Według co trzeciego badanego (34 proc.) beneficjentem jest przede wszystkim Polska, ale niewiele mniejsza grupa (30 proc.) jest przeciwnego zdania. Ponad jedna piąta ankietowanych (22 proc.) uważa, że integracja przyniosła podobne korzyści Polsce, jak i państwom „15”.
Od 2008 roku nie zmienia się opinia badanych na temat znaczenia Polski w strukturach unijnych. Większość (69 proc.) zalicza nasz kraj do państw o średniej pozycji i średnich wpływach w UE ( w 2008 było ich 68 proc.). Przekonanie, że Polska jest państwem mało liczącym się w Unii, wyraża 23 proc. (wzrost o 2 pkt proc.), a tylko 2 proc. (bez zmian od 2008 roku) uważa, że Polskę można zaliczyć do państw najsilniejszych. Natomiast 6 proc. nie ma zdania na ten temat (w 2008 roku - 9 proc.).
CBOS zwraca uwagę, że opinie w tej sprawie są obecnie znacznie lepsze niż tuż po przystąpieniu naszego kraju do UE i w pierwszych latach członkostwa.
Polacy są ponadto przekonani, że na integracji najwięcej zyskują politycy (82 proc.) i prywatni przedsiębiorcy (71 proc.), a także ludzie wykształceni i studenci (po 67 proc.), młodzież (66 proc.) oraz rolnicy (64 proc.). Opinie dotyczące robotników są podzielone - prawie jedna trzecia badanych (32 proc.) uważa, że raczej zyskują oni na członkostwie Polski w UE, ale niewiele mniej (29 proc.) twierdzi, że tracą.
Według respondentów najgorzej na integracji z Unia wyszli bezrobotni (30 proc. sądzi, że grupa ta korzysta na obecności Polski w UE, a 33 proc. - że traci), gospodynie domowe (odpowiednio: 12 proc. i 14 proc.) oraz emeryci (6 proc. i 29 proc.).
CBOS przeprowadził sondaż w dniach 8-19 kwietnia 2010 roku na liczącej 1056 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.











