Reklama
Według Palmera "usunięcie Węgier z Unii Europejskiej nie jest już nie do pomyślenia". Zdaniem amerykańskiego dyplomaty, kraj ten nie będzie mógł pozostawać w europejskiej wspólnocie, jeśli przestanie uchodzić za państwo demokratyczne.
Z nowym rokiem weszła w życia nowa konstytucja, która zakłada m.in. ograniczenie prerogatyw Trybunału Konstytucyjnego i rozszerzenie uprawnień prezydenta do rozwiązania parlamentu, o ile budżet nie będzie przyjęty do końca marca każdego roku. Nowa ustawa zasadnicza rozszerza także zakres spraw wymagających zgody dwóch trzecich członków parlamentu w takich dziedzinach jak emerytury, podatki i ustawa dotycząca banku centralnego.
30 grudnia rządząca partia Fidesz przeforsowała w parlamencie pakiet ustaw okołokonstytucyjnych. Jedna z najbardziej kontrowersyjnych ułatwi węgierskiemu rządowi kontrolę nad bankiem centralnym. Zakłada ona bowiem zwiększenie liczby członków zarządu banku. Dzięki temu premier Viktor Orban będzie miał możliwość powołania swoich ludzi na nowo utworzone stanowiska, co oznacza, że bank centralny będzie w praktyce realizował polecenia rządowe. Tymczasem niezależność banku centralnego od władz państwowych jest jedną z podstawowych reguł obowiązujących w Unii Europejskiej.
Krytycy podkreślają też, że nowe regulacje prawne stanowią atak na wolność religijną. Zmniejszają bowiem liczbę uznanych grup religijnych z 300 do 14.
Ponadto, zgodnie z traktatem akcesyjnym, Węgry zobowiązały się do przyjęcia wspólnej europejskiej waluty, jak tylko kraj będzie na to gotowy. Tymczasem nowa konstytucja czyni forinta jedynym legalnym środkiem płatniczym na Węgrzech.
Zmiany wprowadzone do konstytucji trudno będzie zmienić, gdyż wymagają one większości dwóch trzecich głosów w parlamencie. Gdyby opozycji udało się po wyborach przejąć władzę, wątpliwe jest, by dysponowała wówczas taką siłą.
Clinton krytykuje Orbana
Węgierskie media opublikowały list od sekretarz stanu USA Hillary Clinton do premiera Orbána, w którym wyraziła ona ubolewanie, że mimo rad Waszyngtonu, nie zrezygnowano z kontrowersyjnych zapisów w konstytucji i towarzyszących jej ustawach.
Clinton stwierdziła, że USA - podobnie jak Komisja Europejska - są zdania, że nowe prawo sądowe stanowi pogwałcenie niezawisłości sędziowskiej. Stany Zjednoczone są również "głęboko zaniepokojone" zmianami w ustawie o religii.
W przypadku ustawy medialnej Clinton podziela obawy wyrażone przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), organizację pozarządową Freedom House i przedstawicieli ostatniej misji ekspertów prasowych, że nowe przepisy koncentrują zbyt wiele władzy w rękach "politycznie mianowanej" Rady Mediów.
Clinton stwierdziła również, iż żałuje, że ostatnio nie odnowiono koncesji popularnej radiowej stacji informacyjnej i publicystycznej KlubRadio, która miała około 500.000 odbiorców. Władze przekazały koncesję tego radia nieznanej rozgłośni o kapitale własnym w wysokości zaledwie 4.000 euro. Akcja ta, według Clinton, budzi wątpliwości co do woli władz w zakresie zapewnienia różnorodności mediów. (tmw)










