Reklama
Należy sądzić, że celem tych działań jest zwiększenie kontroli nad społeczeństwem w obliczu nowych wyzwań ekonomicznych i politycznych (m.in. zbliżających się wyborów lokalnych i prezydenckich). Jest to również kolejny sygnał pod adresem Brukseli, iż Mińsk jest zainteresowany współpracą tylko w wybranych sferach, z wyłączeniem kwestii praw człowieka i demokracji. Jednocześnie ze względu na trudne relacje z Moskwą oraz problemy gospodarcze władze białoruskie nie wydają się zainteresowane trwałym ochłodzeniem relacji z UE.
Dwa Związki Polaków na Białorusi
W 2005 roku władze białoruskie uznały wybory przewodniczącego Związku Polaków na Białorusi (ZPB) za niezgodne z prawem i zażądały ich ponownego przeprowadzenia. Była to reakcja na zwycięstwo niekontrolowanej przez reżim działaczki Andżeliki Borys. W rezultacie jeszcze w tym samym roku, już pod kontrolą władz, zostało wyłonione nowe kierownictwo Związku. W konsekwencji doszło do rozłamu w środowisku – od kilku lat działają dwa stowarzyszenia posługujące się nazwą Związek Polaków na Białorusi.
Pierwszy to wspierany przez Polskę i nielegalny w świetle prawa białoruskiego ZPB Andżeliki Borys. Liczy co najmniej 5 tys. członków (dane szacunkowe), co stanowi w przybliżeniu równowartość liczby aktywistów wszystkich partii opozycyjnych na Białorusi, jest największą i najsilniejszą niezależną organizacją na Białorusi. Drugim jest oficjalnie uznawany przez władze białoruskie ZPB. Według oficjalnych danych liczy on 7 tys. członków, znaczna część z nich została jednak zapisana odgórnie w celu sztucznego zwiększenia liczebności organizacji. Struktura ta jest całkowicie sterowana przez KGB oraz lokalne władze i w przeciwieństwie do Związku Andżeliki Borys nie prowadzi na szerszą skalę działalności kulturalno-oświatowej.
Od rozłamu reżim stosuje wobec działaczy niezależnego ZPB różne formy represji: m.in. kary grzywny, aresztu, utrudnianie bieżącej działalności. Często mają miejsce również prowokacje i akty wandalizmu oraz agresywne ataki w prorządowych mediach. Metodą represji władze w Mińsku usiłują zmusić kierownictwo Związku do rezygnacji z niezależności, podporządkowania się kierownictwu oficjalnego ZPB i do wstąpienia wszystkich członków niezależnego ZPB do proreżimowego.
Nasilenie represji wobec polskich działaczy
5 lutego na należącą do Andżeliki Borys firmę Polonica, w ramach której prowadzona była działalność kulturalno-oświatowa niezależnego ZPB, nałożona została grzywna w wysokości ok. 25 tys. USD, co zagraża dalszemu funkcjonowaniu tego podmiotu. Następnie 8 lutego milicja brutalnie wyprowadziła przebywających w Domu Polskim w Iwieńcu (miejscowość w obwodzie mińskim) działaczy ZPB Andżeliki Borys. Tym samym władze przejęły jeden z trzech domów pozostających jeszcze poza kontrolą prorządowego Związku. Z kolei 15 lutego zatrzymano ponad 40 Polaków jadących na rozprawę w sprawie przynależności tej placówki, a trzech członków władz Związku zostało skazanych na 5 dni aresztu za organizację nielegalnej demonstracji. 17 lutego doszło do ponownych zatrzymań członków ZPB, z Andżeliką Borys na czele.
Inne działania represyjne władz
Wzmożone represje wobec polskich działaczy są częścią polityki zaostrzania kursu wobec białoruskich ugrupowań opozycyjnych, organizacji pozarządowych oraz niezależnych mediów. W ostatnich tygodniach rozpędzono wszystkie demonstracje i pikiety – organizowane zarówno w obronie więźniów politycznych, jak i z okazji dnia św. Walentego – a ich uczestnicy zostali pobici i zatrzymani. Na lokalnych działaczy partii opozycyjnych wywierane są naciski w miejscach pracy (np. szkołach w obwodzie mińskim), a młodzieżowi aktywiści są zatrzymywani pod zarzutem chuligaństwa. W ostatnich dniach pojawiły się informacje o próbach zastraszania członków grup wsparcia kandydatów w wyborach lokalnych (zaplanowanych na 25 kwietnia). Nasiliły się również represje wobec mediów, ostrzeżenie Ministerstwa Sprawiedliwości RB w styczniu br. otrzymało za naruszenie prawa niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy, a 17 lutego w redakcji gazety Narodnaja Wola milicja przeprowadziła rewizję i skonfiskowała materiały jednej z dziennikarek.
Konkluzje
Wydaje się, że nasilenie represji w ostatnich tygodniach przez władze białoruskie wynika z trzech podstawowych przyczyn.
Po pierwsze, prezydent Alaksandr Łukaszenka pragnie zademonstrować siłę i spójność reżimu w obliczu poważnych wyzwań – pogorszenia sytuacji ekonomicznej w przededniu zaplanowanych na kwiecień wyborów lokalnych oraz wobec nasilającej się ekonomicznej presji rosyjskiej.
Po drugie, Mińsk sygnalizuje Brukseli, iż postulowana przez UE liberalizacja polityczna nie wchodzi w grę i tym samym usiłuje ograniczyć prowadzony od 2008 roku dialog z UE oraz udział Białorusi w programie Partnerstwa Wschodniego do współpracy gospodarczej oraz realizacji konkretnych projektów – w tym np. energetycznych. Jednocześnie celem Mińska nie jest trwałe ochłodzenie relacji z UE.
Po trzecie, nie można wykluczyć, że poprzez eskalowanie konfliktu Mińsk próbuje ograniczyć rolę Warszawy jako współkreatora unijnej polityki wobec Białorusi. Na zachowanie władz białoruskich mogą mieć również pewien wpływ wynikające z historii stereotypy, generujące obawy przed nadmierną aktywnością Polaków na Białorusi.
Aneks
Nasilenie represji wobec niezależnego ZPB w 2010 roku
21 stycznia milicja zatrzymała ok. 30 aktywistów ZPB Andżeliki Borys, jadących z Grodna do Iwieńca (obwód miński) w celu wsparcia przewodniczącej tamtejszego oddziału Związku Teresy Sobol i udaremnienia przejęcia Domu Polskiego przez działaczy proreżimowego ZPB. Po kilku godzinach wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni.
8 lutego wyznaczeni przez sąd komornicy weszli do Domu Polskiego w Iwieńcu i dokonali jego konfiskaty na rzecz proreżimowego Związku. Towarzysząca im milicja brutalnie usunęła znajdujących się tam zwolenników Andżeliki Borys.
10 lutego w Grodnie ZPB Andżeliki Borys zorganizował demonstrację poparcia dla działaczy z Iwieńca, z żądaniem zwrotu zajętej placówki. W manifestacji wzięło udział ok. 300 osób.
12 lutego podczas wizyty w Polsce minister spraw zagranicznych RB Siarhiej Martynau zapewnił, iż prawa mniejszości są na Białorusi respektowane, a spór o Dom w Iwieńcu jest sprawą pomiędzy dwiema białoruskimi organizacjami społecznymi.
15 lutego milicja zatrzymała ok. 40 Polaków manifestujących swoje poparcie dla Teresy Sobol przed sądem w Wołożynie, rozpatrującym sprawę przynależności Domu w Iwieńcu. Jednocześnie za udział w nielegalnej demonstracji 10 lutego na karę 5 dni aresztu zostało skazanych trzech członków władz ZPB. Sąd postanawia odroczyć posiedzenie do 17 lutego.
17 lutego w sądzie w Wołożynie odbył się kolejny proces w sprawie przynależności Domu w Iwieńcu i po raz kolejny doszło do zatrzymań grupy polskich działaczy z Andżeliką Borys na czele. Na mocy wyroku sądu Dom w Iwieńcu stał się własnością lojalnego wobec władz Związku.
Powyższa analiza ukazała się w "Tygodniu na Wschodzie" 17.2.2010








