Reklama
Drugie wydanie nowatorskiego corocznego „Arkusza ocen europejskiej polityki zagranicznej” sporządzonego przez Europejską Radę Stosunków Zagranicznych (ECFR) wykazuje, że Europa stała się problemem dla reszty świata, zamiast być częścią rozwiązania światowych problemów.
W swym arkuszu ocen ECFR ocenia funkcjonowanie Europy na arenie światowej, poprzez ocenianie polityki każdego z 27 państw w 6 obszarach tematycznych, rozpisanych na 80 pojedynczych kwestii. Umożliwia to szczegółowe prześledzenie wpływu kryzysu euro, arabskiego przebudzenia, wzrostu roli przywódczej Niemiec i innych czynników na globalny wpływ Europy i jej zdolność realizowania swych interesów.
Unia mniej atrakcyjna
Kryzys euro doprowadził do poważnej utraty europejskiego „soft power”. „W ubiegłorocznym Arkuszu ocen zauważyliśmy, że kryzys rozprasza Europę; w tym roku widzimy, że ją umniejsza. UE stałą się mniej atrakcyjna dla tych, którzy chcieliby do niej przystąpić lub naśladować jej model” – piszą autorzy Arkusza.
Kryzys ograniczył także zdolność Europy do reagowania na arabskie przebudzenie, najważniejsze zapewne wydarzenie w jej geopolitycznym otoczeniu od czasu upadku komunizmu w 1989r.
W przeszłości Niemcy często ustępowały, w kwestiach polityki zagranicznej, pierwszeństwa Francji i Wielkiej Brytanii – lecz bieżący Arkusz ocen uznaje w nich przodownika w większej, niż jakikolwiek inny kraj, liczbie kwestii. W kilku kwestiach zaś, w tym Libii, uznane zostały one za "ociągające się", co wskazuje, że coraz bardziej kierują się one własnymi interesami.
Nowi „przodownicy”
Pojawiają się nowi przodownicy w polityce zagranicznej. Szwecja była przodownikiem w jedenastu kwestiach (więcej, niż Hiszpania i Włochy razem wzięte), a Polska w ośmiu kwestiach.
Kluczowe oceny Arkusza
* Chiny – Europa miała nadzieję, że będzie w stosunkach z Chinami mocniejsza w 2011r., ale jej kryzys stał się szansą dla Chin: państwa europejskie rywalizowały o chińskie rynki, inwestycję i gotówkę.
Bliski Wschód i Północna Afryka – arabskie przebudzenie zaskoczyło wszystkich, ale państwa UE, jak na razie, nie wywiązały się ze swych obietnic „pieniędzy, rynków i mobilności”. Wydarzenia w Libii podkreśliły wewnątrzeuropejskie podziały, a przywódcy UE nie wypracowali długofalowej strategii wobec tego regionu.
*Rosja – UE udało się osiągnąć godną uwagi jedność w relacjach z Moskwą, co zaowocowało konkretnymi rezultatami, np. w sferze handlu. Nadchodzący powrót Władimira Putina oznacza jednak, że okres pobożnych życzeń w relacjach z Rosją się kończy.
*Stany Zjednoczone – amerykańskie „przewodzenie z tyłu” w kwestii Libii pokazało, że Europa jest w stanie odegrać dynamiczną rolę na scenie międzynarodowej i współpracować z USA. Ujawniło to jednak także poważne niedociągnięcia w zdolności Europy do działania, i to w momencie, w którym USA inicjują nową strategię, skoncentrowaną na Azji kosztem zaangażowania w Europie.
*Szersza Europa – UE odnotowała postępy w kwestiach takich jak rozszerzenie Unii na Bałkanach Zachodnich, ale stosunki z kluczowym regionalnym graczem, Turcją, były ponownie bardzo zaburzone. W stosunkach z krajami Partnerstwa Wschodniego sukcesy były ograniczone.
*Kwestie wielostronne i zarządzanie kryzysowe – uzyskanie w Durbanie legalnie wiążącego porozumienia w kwestii ograniczenia emisji CO2 było jednym z kilku częściowych europejskich sukcesów. Ale przyćmiła je, na przykład na szczycie G20 w Cannes, niezdolność do ustabilizowania euro.










