Reklama
Na Zachodzie bez zmian
Wizyta Wiktora Janukowycza w Brukseli 1 marca była jego pierwszą zagraniczną podróżą po inauguracji prezydentury. Ukraiński prezydent spotkał się z czołowymi przywódcami UE, m.in. z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem, przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Barroso oraz wysoką przedstawiciel UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Catherine Ashton. Janukowycz nie spotkał się natomiast z przedstawicielami NATO.
Wizyta była próbą przełamania – dość powszechnego na Zachodzie – wizerunku Janukowycza jako polityka prorosyjskiego. Ukraiński prezydent zaprezentował się w Brukseli jako pragmatyk, który nie stawia przed sobą nierealistycznych celów, takich jak szybkie członkostwo Ukrainy w UE, oraz jako polityk zdolny przeprowadzić reformy oraz zapewnić stabilizację polityczną na Ukrainie, którą Unia wydaje się być najbardziej zainteresowana.
W perspektywie krótkoterminowej nowy prezydent Ukrainy jest zainteresowany pomocą finansową ze strony UE oraz MFW (zgodnie z zapowiedziami strony unijnej, powołanie rządu na Ukrainie, które doprowadzi do wznowienia współpracy z MFW, ma jednocześnie otworzyć drogę do uruchomienia pakietu pomocowego UE w wysokości ponad pół miliarda euro). W perspektywie średnioterminowej, ukraińskie władze są zainteresowane podpisaniem umowy stowarzyszeniowej, obejmującej porozumienie o pogłębionej strefie wolnego handlu oraz uzyskaniem mapy drogowej na rzecz zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Ukrainy. Przedstawiciele UE potwierdzili, że obie kwestie stanowią część unijnej oferty wobec Kijowa.
Wektor rosyjski: sondowanie przed trudnymi negocjacjami
5 marca Wiktor Janukowycz odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem oraz premierem Władimirem Putinem. Wizyta miała głównie na celu poprawę klimatu w stosunkach dwustronnych, nie doszło do żadnych konkretnych ustaleń. Negocjacje w najważniejszych kwestiach odłożono do czasu powołania nowego rządu na Ukrainie.
Przed wizytą w Moskwie prezydent Janukowycz i politycy z jego otoczenia sygnalizowali, że najważniejsza dla Ukrainy jest zmiana niekorzystnych umów gazowych z Rosją podpisanych przez byłą premier Julię Tymoszenko w styczniu 2009 roku, na mocy których Ukraina płaci za gaz jedną z najwyższych cen w Europie (uwzględniając mniejsze koszty tranzytu) oraz zobowiązała się do zakupu na zasadzie take or pay ilości surowca, których nie jest w stanie zużyć. W zamian w Kijowie sugerowano możliwość politycznych ustępstw wobec Rosji (odrzucając jednocześnie możliwość przystąpienia do Unii Celnej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem). Padły zapowiedzi o możliwość utworzenia konsorcjum z udziałem Ukrainy, Rosji i Unii Europejskiej do zarządzania ukraińskimi sieciami gazociągowymi, przedłużenia umowy o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej na Krymie, która wygasa w 2017 roku oraz wprowadzenia ustawowego zapisu o neutralnym statusie Ukrainy. W rzeczywistości ustępstwa te byłyby trudne do zrealizowania. Utworzenie konsorcjum z udziałem Rosji, choć w samej Partii Regionów nie wywołuje kontrowersji, wymagałoby zgody parlamentu i spotkałoby się z dużym oporem ze strony opozycji pod przywództwem Julii Tymoszenko, według której utrata kontroli nad gazociągami będzie ciosem w bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy. Przedłużenie umowy o statusie Floty Czarnomorskiej wymagałoby zmiany konstytucji Ukrainy, czego zapewne nie poprze wymagana większość w Radzie Najwyższej. Natomiast przegłosowanie w parlamencie ustawy o neutralnym statusie Ukrainy realnie niewiele zmienia, o ile – jak deklaruje Janukowycz – współpraca z NATO zostanie zachowana na dotychczasowym, wysokim poziomie, pozbawionym jednak retoryki akcesyjnej.
Uwarunkowania wewnętrzne polityki zagranicznej
Skuteczność działań nowego prezydenta w polityce zagranicznej zależeć będzie w pierwszym rzędzie od sformowania przez jego otoczenie stabilnego rządu mającego zaplecze w większościowej koalicji parlamentarnej. Zgodnie z konstytucją Ukrainy to prezydent reprezentuje państwo w stosunkach międzynarodowych i jest odpowiedzialny za całokształt stosunków zewnętrznych oraz zgłasza w parlamencie kandydata na ministra spraw zagranicznych. Dotychczasowa praktyka pokazuje jednak, że prezydent nie jest w stanie prowadzić efektywnej polityki zagranicznej bez lojalnego wobec siebie rządu. Ponadto pole możliwości w polityce zagranicznej nowych władz jest znacznie ograniczone z powodu bardzo trudnej sytuacji finansów publicznych i trudnej sytuacji gospodarczej kraju.
Obecnie na Ukrainie toczą się rozmowy o stworzeniu koalicji w Radzie Najwyższej. W świetle przyjętych przez parlament zmian w zasadach powoływania koalicji jest bardzo prawdopodobne, że przyszły rząd będzie zdominowany przez Partię Regionów, nie jest jednak oczywiste, na ile silne będzie zaplecze parlamentarne przyszłego rządu.
W samej Partii Regionów nie ma jednolitego podejścia do polityki zagranicznej. Grupa skupiona wokół Rinata Achmetowa, reprezentująca wielkich eksporterów, jest zainteresowana szybkim podpisaniem porozumienia o strefie wolnego handlu z UE, które umożliwi otwarcie europejskich rynków zbytu. Uznaje się ją za najbardziej proreformatorską. Grupa skupiona wokół Serhija Lowoczkina oraz Dmytro Firtasza, związana z handlem gazem i wielkim przemysłem chemicznym, jest najbardziej zainteresowana w obniżeniu ceny tego surowca i dlatego może być skłonna do większego uwzględniania interesów rosyjskich.
Janukowycz, obsadzając stanowiska w administracji prezydenta, starał się prowadzić zrównoważoną politykę kadrową (Lowoczkin został szefem administracji prezydenta, a na pierwszego zastępcę mianowano Irynę Akimową, powiązaną z Achmetowem), jednak ostateczny rozkład sił będzie zależał przede wszystkim od podziału stanowisk w przyszłym rządzie i dopiero wtedy będzie można stwierdzić, interesy której grupy zostaną uwzględnione w największym zakresie, co znajdzie następnie odbicie w rozłożeniu akcentów w polityce zagranicznej Ukrainy.
Wnioski
Obecnie Partia Regionów wydaje się bardziej zainteresowana integracją gospodarczą z Unią (pogłębiona strefa wolnego handlu) niż projektami integracyjnymi proponowanymi przez Rosję. Wydaje się, że w rozmowach z Moskwą Partia Regionów jest gotowa na gesty polityczne o charakterze symbolicznym, jednak niechętna jest ustępstwom gospodarczym. W interesie Ukrainy jest zmiana niekorzystnych kontraktów gazowych, jednak pozycja Kijowa w negocjacjach z Moskwą jest słaba i chcąc uzyskać lepsze warunki, Ukraina prawdopodobnie będzie zmuszona do daleko idących ustępstw, których ostateczny zakres trudno przewidzieć.
Efektywność wielowektorowej polityki zagranicznej Janukowycza będzie w dużej mierze zależeć od jego skuteczności na arenie wewnętrznej. Tylko utworzenie sprzyjającego mu rządu (a więc kontrolowanego przez Partię Regionów), mającego stabilną większość w Radzie Najwyższej umożliwi przeprowadzenie reform, bez których mało prawdopodobne jest zbliżenie z Unią Europejską oraz wsparcie finansowe ze strony zachodnich instytucji finansowych. Skonsolidowanie władzy wykonawczej na Ukrainie znacznie wzmocniłoby również pozycję Janukowycza w negocjacjach z Rosją.











