Reklama
Rzym zdecydował, że od 1 stycznia 2012 roku w pełni zliberalizuje rynek pracy dla obywateli z dwóch państw członkowskich, które do UE przystąpiły w 2007 roku – poinformował urzędnik ambasady rumuńskiej w Rzymie w rozmowie z EurActiv. Włoskie ministerstwo spraw zagranicznych o swojej decyzji poinformowało rumuńskich i bułgarskich dyplomatów 29 grudnia.
Prezydent Włoch Giorgio Napolitano zapowiadał wcześniej, że „nie ma planów przyjęcia środków w jakikolwiek sposób ograniczających pracowników z Rumunii”.
To pozytywny sygnał dla Rumunii i Bułgarii. Oba kraje narzekały, że ich obywatele nie mogą korzystać z wolnego dostępu do rynku pracy w Unii.
Bułgarski minister spraw zagranicznych Nickolay Mladenov i minister pracy Totyu Mladenov wydali oświadczenie, chwaląc zniesienie ograniczeń ogłoszone przez Rzym. Ich zdaniem decyzja koresponduje z „doskonałym stanem strategicznego partnerstwa między Bułgarią i Włochami”.
Jeden pozytywny sygnał
„Decyzja Rzymu jest dowodem na to, że utrzymanie ograniczeń na rynku pracy jest powodowane względami politycznymi, a nie ekonomicznymi” – uważa rumuński europoseł Marian-Jean Marinescu. „Fakt, że taki kraj jak Włochy, który wdraża obecnie trudny program oszczędnościowy, podjął taką decyzję, pokazuje, że Włosi zrozumieli, że pracownicy z Rumunii i Bułgarii pomogą włoskiej gospodarce” – powiedział Marinescu.
We Włoszech mieszka i pracuje ponad milion obywateli Rumunii. Około 30 tys. włoskich firm w Rumunii zatrudnia ponad 800 tys. rumuńskich pracowników – informuje rumuńskie ministerstwo spraw wewnętrznych.
Marinescu zwrócił uwagę, że decyzja Włoch stanowi pozytywny sygnał także dla innych krajów, które nadal utrzymują bariery dla Rumunów i Bułgarów, twierdząc, że muszą chronić się przed rosnącym bezrobociem.
Ambasada Rumunii w Rzymie podziękowała włoskiemu rządowi za otwarcie rynku, „zwłaszcza w kontekście wyzwań wynikających z obecnego kryzysu gospodarczego”.
Dziewięć sygnałów negatywnych
Dziewięć innych państw członkowskich UE postanowiło „całkowicie lub częściowo” utrzymać restrykcje jeszcze przez dwa lata – informuje Komisja Europejska. Do tej pory restrykcje utrzymywało 10 krajów: Włochy, Wielka Brytania, Niemcy, Irlandia, Holandia, Belgia, Francja, Luksemburg, Austria oraz Malta.
Spośród dziewięciu krajów, które utrzymają bariery, Wielka Brytania, Niemcy i Irlandia jako pierwsze poinformowały Komisję o swojej decyzji w sprawie podtrzymania ograniczeń. Holandia i Belgia również zapowiedziały, że będą wymagały pozwoleń na pracę od obywateli Rumunii i Bułgarii jeszcze przez najbliższe dwa lata.
Komisarz UE do spraw zatrudnienia, spraw socjalnych i integracji Laszlo Andor przypomniał jednak, że kraje UE nie mogą wprowadzać ograniczeń w dostępie do rynku pracy bez oficjalnego uzasadnienia swojej decyzji.
„(Uzasadnienie) musi być również poparte analizą zmian na rynku pracy i gróźb zawirowań na danym rynku. Będziemy to rozpatrywać w każdym przypadku indywidualnie” – zapowiedział Andor.
Komisja nie zbadała jeszcze wszystkich powiadomień wysłanych przez dziewięć krajów UE w sprawie ograniczenie dostępu do rynku pracy, ale zapowiedziała, że w ciągu najbliższych kilku dni opublikuje aktualizację informacji.
Obwinianie kryzysu
Część krajów, które ogłosiły, że nie otworzą rynku pracy dla Bułgarów i Rumunów, swoją decyzję tłumaczy kryzysem gospodarczym.
Hiszpania, która zliberalizowała swój rynek pracy dla tych dwóch krajów, gdy weszły one do UE w roku 2007, latem ubiegłego roku nałożyła ograniczenia w pracy dla Rumunów, m.in. ze względu na rosnące w kraju bezrobocie. W Hiszpanii stopa bezrobocia wynosi 21 proc. i jest najwyższa w całej UE.
Brytyjski minister do spraw imigracji Damian Green powiedział, że decyzja o utrzymaniu wymogu pozwolenia na pracę dla pracowników z Bułgarii i Rumunii ma przyczynić się do realizacji zobowiązania rządu Wielkiej Brytanii do zmniejszenia uzależnienia pracodawców od pracowników napływowych, zwłaszcza w zakresie prac niewymagających wysokich kwalifikacji. – „To pomoże bezrobotnym z powrotem znaleźć pracę a krajowa siła robocza będzie mogła nabyć umiejętności, jakich wymaga rynek” – mówił Green.
Te same argumenty powtórzył rząd holenderski, powołując się na wysokie bezrobocie i stan unijnej gospodarki.
Również Luksemburg, najbogatszy w UE kraj, ogłosił niedawno, że utrzyma ograniczenia na rynku pracy dla Rumunów i Bułgarów do końca 2013 roku ze względu na wzrost krajowego bezrobocia. Stopa bezrobocia w Luksemburgu osiągnęła poziom 6 proc. na początku tego roku.
Niemiecka minister pracy Ursula von der Leyen przyznała, że priorytetem dla jej kraju są teraz pracownicy wysoko wykwalifikowani. – „Bez odpowiedniego personelu ekonomiczny ‘silnik’ nie będzie działał. Dlatego rząd przyznaje najwyższy priorytet zapewnieniu podaży wykwalifikowanej siły roboczej” – mówiła.
Rumuni i Bułgarzy nadal będą mogli ubiegać się o pozwolenia na pracę w krajach, które utrzymają ograniczenia jeszcze przez następne dwa lata, ale nie będą miały takich samych praw jak obywatele innych państw UE.(jsk)











