Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Unijne fundusze napędzają boom berlińskich „kreatywnych MŚP”

(de)

30.07.2010
Stolica Niemiec ma niewiele dużych przedsiębiorstw, Berlin obfituje jednak w małe, kreatywne firmy i inicjatywy, które rozwijają się tam szybciej, niż w innych miastach. Jeden z takich projektów pomaga berlińskim przedsiębiorstwom z sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw radzić sobie z biurokratycznymi procedurami, związanymi z pozyskiwaniem funduszy regionalnych z Unii Europejskiej.

Reklama

Tło:

Polityka regionalna lub polityka spójności na lata 2007-2013 obejmuje około jednej trzeciej (35,7%) całego budżetu UE. Pełna lista regionów UE i obszarów kwalifikowalnych do uzyskania funduszy, jest dostępna pod adresem: <http://ec.europa.eu/regional_policy/atlas2007/index_pl.htm>


Jednym z głównych instrumentów jest Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego
<http://ec.europa.eu/regional_policy/funds/feder/index_pl.htm, który ma na celu zwiększenie spójności gospodarczej i społecznej w UE poprzez likwidowanie regionalnych dysproporcji  w drodze bezpośredniej pomocy dla MSP, inwestycji w infrastrukturę, wsparcia dla sektora badań i rozwoju oraz lokalnych i międzyregionalnych inicjatyw publicznych.

Problemy:

Berlin przyciąga kreatywnych ludzi z całej Europy. W żadnym innym mieście nie można znaleźć tylu porzuconych pofabrycznych loftów o równie dużej powierzchni i rekordowo niskich czynszach. W pracowniach artystów, studiach mody, media loftach i warsztatach słychać rozmowy prowadzone w dialektach ze wszystkich regionów Niemiec i we wszystkich językach Europy.

Dlatego też Berlin tętni życiem. Codziennie stolica Niemiec oferuje przeciętnie 1800 wydarzeń kulturalnych. Stanowi to inspirację dla artystów i osób kreatywnych, ale również powoduje, że podlegają oni wzmożonej presji ze strony konkurencji.

Niektóre z najbardziej innowacyjnych inicjatyw zaowocowały powstaniem małych lub nawet średnich przedsiębiorstw (MSP), przyczyniając się w ten sposób do stworzenia nowych miejsc pracy; inicjatywy te mają  ogromny potencjał rozwojowy. Na przemysł kreatywny w Berlinie składa się ok. 24.000 przedsiębiorstw. Należą do nich firmy z branży filmowej, radiowej, telewizyjnej, z dziedziny projektowania mody, architektury, wydawnictw, multimediów, oprogramowania gier, muzyki, rozrywki, sztuki, kultury i reklamy.

 

Brak know-how i funduszy

- Rozpoczynającym swą działalność kreatywnym firmom najbardziej brakuje gospodarczego i handlowego know-how - mówi Andreas Bissendorf. -  Najpilniejszym zadaniem dla  kreatywnych przedsiębiorstw jest zatem zdobycie funduszy.

A. Bissendorf jest menadżerem bankowym i dyrektorem zarządzającym w założonym przed dwoma laty centrum coachingu Kreativ Coaching Center (KCC).

Zdobył doświadczenie w pracy z naukowcami. Oni także nie mieli stricte biznesowego przygotowania. Utworzyli zatem centrum coachingu technologicznego - Coaching Technology Centrum (TCC) dla firm zorientowanych technologicznie, często początkujących i wywodzących się ze środowiska uniwersyteckiego. TCC działa już dziesięć lat.

Jesteśmy projektem EFRR

Tym, co charakteryzuje TCC - a obecnie również KCC - jest to, że projekty są finansowane przez EFRR. - Oznacza to, że musimy spełnić wszystkie wymogi stawiane przez EFRR, by skorzystać z oferowanych przezeń programów wsparcia. W efekcie to właśnie TCC i KCC podlegają w największym stopniu biurokratycznym obciążeniom, a „my musimy zrobić wszystko, by przedsiębiorstwa podlegały im w jak najmniejszym stopniu.”

Innymi słowy TCC i KCC stanowią swego rodzaju bufor między źródłami finansowania a przedsiębiorstwami, mogą też poświęcić więcej czasu na prawdziwy coaching. - Sprawia to, że klienci postrzegają nasze wsparcie jako stosunkowo mało biurokratyczne.

Meczety, stadiony i całe dzielnice stworzone przez „Werk5”

Przy Köpenicker Strasse 48 w okręgu Berlin Mitte można spotkać drapacze chmur, meczety, stadiony, muzea, centra handlowe, fabryki; cały ten krajobraz mieści się na powierzchni zaledwie 1000 metrów kwadratowych .

Powstające tu modele redukcyjne są kupowane przez architektów, projektantów, inwestorów i artystów, którzy często gotowi są za nie zapłacić tyle, ile kosztuje nowy samochód.

Spotkany przez nas w swoim warsztacie Ulrich Mangold z dumą prezentuje dwunastotonową, pięcioosiową frezarkę, podobną do maszyn, które Audi wykorzystuje do wycinania aluminiowego nadwozia. - To narzędzie jest niezwykle wszechstronne.  Maszyna jest bardzo wydajna i pracuje 15 godzin dziennie.

„Werk5” generuje połowę swoich całkowitych przychodów za granicą. Można  ją więc umieścić w dowolnym miejscu na świecie. Ale w Berlinie dwaj dyrektorzy zarządzający, Hauke Helmer i Ulrich Mangold, znaleźli tanie pomieszczenia oraz wysoko wykwalifikowanych pracowników. - Możemy prowadzić naszą działalność w odległości zaledwie jednego kilometra od Alexanderplatz - mówi Mangold. - W Paryżu, czy Londynie znalezienie takich lokali w samym centrum miasta za tak niską cenę byłoby niemożliwe.

Piasek, Szprewa i kreatywne pomysły

- Berlin ma ogromny potencjał twórczy. Tutaj ludzie chcą działać inaczej. Miasto jest postrzegane w ten sposób także na arenie międzynarodowej - mówi Hauke Helmer i podkreśla, że wielkość Berlina nie bierze się z piasku i rzeki Szprewy, ale z kreatywnych pomysłów.

Mimo światowego kryzysu, „Werk5” pracuje na pełnej mocy. Wartość dodana modeli, które tworzy, jest bezdyskusyjna: jej produktów nie można zastąpić nawet przy zastosowaniu najlepszych animacji komputerowych. Jednak pomimo odnoszonych wciąż sukcesów, zatrudnienie ponad dwudziestu pracowników i siedmiu stażystów nie są już opłacalne ze względu na sytuację na rynku światowym.

W związku z tym Helmer i Mangold znaleźli drugie źródło dochodów. W  ciągu najbliższych trzech lat zamierzają rozwinąć współpracę z „Interactive Scape GmbH”, produkującą interaktywne stoły, zaprojektowane jako ponadgabarytowe ekrany dotykowe, w oparciu o technologię monitorów LCD.

Doskonałe opinie na temat interaktywnych stołów

Jak dotychczas odzew ze strony znanych firm  jest „ogromny”. Wykorzystują one ten inteligentny mebel z 58-calowym interfejsem HD do interaktywnej prezentacji swoich produktów, w celach reklamowych i na potrzeby targów. Zdjęcia i pliki mogą być przesyłane bezpośrednio z interaktywnego stołu za pośrednictwem technologii Bluetooth, telefonu komórkowego lub Internetu.

Potencjał rozwojowy tej innowacji jest ogromny. Ze względu na żmudny proces finansowania przedstawiciele „Interactive Scape GmbH” zwrócili  się do KCC, gdzie konsultant udzielił im bardzo skutecznej pomocy.

Inną firmą, której doradzało KCC, jest na przykład agencja PR PublicScience, specjalizująca się w komunikacji w obszarach służby zdrowia i nauki. Jej założycielki, Stefanie Link i Kathleen Wallner dopracowały swój profil dzięki pomocy trenera z KCC i nauczyły się odrzucać umowy, które niedokładnie korespondowały z ich grupą docelową.

Modne ubrania i filmy edukacyjne

Inną firmą korzystającą w przeszłości z wiedzy i doświadczenia  KCC jest „Konk”. Jej nazwa to synonim berlińskiej awangardy modowej. Właścicielką firmy jest Ettina Berrios-Negron, która - jak większość osób - dowiedziała się o KCC przypadkiem, zastosowała się do zaleceń  i obecnie doradza w dziedzinie organizacji, zarządzania personelem oraz komunikacji w celu stworzenia odpowiednich warunków dla swojej własnej kreatywności. Jest jedną z 90 proc. firm - klientów KCC, którzy rekomendują jego pomoc.

Innym przykładem jest „Sofatutor”, mała firma, w której kilku nauczycieli
zajmuje się produkcją filmów edukacyjnych. Zespół, prowadzony przez założycieli, Stephana Bayera i Andreasa Spadinga, wykorzystuje technologię Web 2.0. Każdy, kto posiada wiedzę w tej dziedzinie, może produkować filmy na tej platformie i stać się nauczycielem online.

Konsultant KCC zapewnił im pomóc w znalezieniu odpowiednich rozwiązań finansowych i zmusił do „zadania sobie właściwych pytań i podjęcia w szybkim czasie ważnych decyzji”.

Konsultanci – doświadczenie i wsparcie

KCC ma do swojej dyspozycji 24 niezależnych konsultantów. Trenerzy doradzają młodym, kreatywnym przedsiębiorstwom w zakresie biznes planów i kredytów bankowych lub też pomagają firmom, które gwałtownie się rozwijają i potrzebują kontroli lub też muszą stawić czoła wielkiej ofensywie marketingowej. - Oferujemy firmom codzienną pomoc ze strony trenerów we wszystkich kwestiach handlowych, zmuszając je do zadawania właściwych pytania i znajdowania na nie właściwych odpowiedzi - mówi Bissendorf.

Kim są konsultanci KCC? Muszą oni wykazać się know-how w dziedzinie biznesu i przeszkoleniem w zakresie kreatywnego biznesu, jak również doświadczeniem praktycznym i podstawową znajomością finansów. Muszą oni również wykazać się co najmniej trzyletnim doświadczeniem na stanowisku kierowniczym w małym lub średnim przedsiębiorstwie, ponieważ „działa się tam nieco inaczej, niż w wielkiej korporacji” – powiedzieli szefowie KCC.

Honoraria konsultantów - od 700 do 1000 euro dziennie - są na początku uiszczane przez KCC. Firmy rozpoczynające działalność nie ponoszą w pierwszej fazie związanych z tym opłat, a w kolejnych etapach współpracy partycypują w kosztach.

Na przykład: firmy nie starsze niż trzy lata dostają dwa pierwsze dni treningu za darmo, aby trener i firma mogły się poznać, a od trzeciego do ósmego dnia płacą 175 euro dziennie. Później opłata ta wzrasta do 520 euro.

„Pomysłowy wzór” dla wniosków o dofinansowanie

W 2009 r. konsultacji udzielano przez 358 dni. Odnotowano 120 wniosków
ze strony firm, a w 74 przypadkach udzielono im pomocy coachingowej.

Rozpatrzenie wniosków o finansowanie - w szczególności ze strony Brukseli -  zazwyczaj wiąże się z biurokracją.

- Znaleźliśmy pomysłowe rozwiązanie, ponieważ sami sami jesteśmy częścią projektu finansowanego z EFRR - mówi Bissendorf. Oznacza to, że „musimy spełnić wszystkie wymagania, by uzyskać środki finansowe z EFRR. Tak więc to właśnie TCC i KCC podlegają w największym stopniu biurokratycznym obciążeniom i muszą zrobić wszystko, by przedsiębiorstwa podlegały im w jak najmniejszym stopniu.”

Czy ten wielki sukces ma jakieś wady? - Od czasu do czasu zawsze pojawi się jakiś mały problem, ale na pewno nie mogę narzekać. Jeśli korzysta się z funduszy z EFRR, trzeba pisać wiele raportów. Ma to jednak swoje uzasadnienie - mówi szef KCC.

Wymogi z mocą wsteczną są irytujące

Tym, co go najbardziej denerwuje, są wymogi z mocą wsteczną w ramach EFRR. Np., gdy nagle UE domaga się, by pewne dokumenty były przechowywane dłużej niż było wcześniej ustalone. Tymczasem wymagane przez UE stare dokumenty mogły już zostać zniszczone.

Czasami zdarza się, że pod koniec sześcioletniego okresu finansowania władze w Brukseli postanawiają, że brak jest czegoś, co powinno obowiązywać od samego początku projektu. Może to oznaczać, że wymaganych będzie wiele rzeczy z mocą wsteczną, co wywołuje irytację wśród liderów projektu.

Jednak Bissendorf przyznaje, że „gdybyśmy nie mieli w Berlinie tych środków z EFRR, nie mielibyśmy źródła finansowania. Dlatego też nie możemy narzekać”.

Na jakim poziomie jest finansowanie? - Ogólnie rzecz biorąc, na poziomie wydatków. W 2010 r. planujemy wydatki na poziomie 350.000 euro. Obejmują one koszty personelu coachingowego, PR oraz inne koszty, od użytkowania komputerów aż po materiały biurowe.

Z kwoty 350.000 euro, 50 procent – tj. 175.000 euro – pochodzi z EFRR, 125.000 euro z Banku Inwestycyjnego w Berlinie (IBB), a 50.000 euro od firm korzystających z usług coachingowych.

Kropla w morzu potrzeb

Może to wydawać się kroplą w morzu potrzeb. W Berlinie do branży kreatywnej należy aż 24.000 spółek.

Jednak tylko 74 firmy są finansowane przez KCC, co dobitnie pokazuje, jak ostrej selekcji dokonuje KCC, przyznając swoje fundusze. By je otrzymać, firma musi mieć siedzibę w Berlinie. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy jej założycielami są Niemcy, czy obcokrajowcy.

Ewald König

EurActiv.de

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top