Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

09.04.2009
Londyn jest dzisiaj najważniejszym miejscem na mapie świata. W atmosferze wielkich oczekiwań i sięgającego zenitu napięcia przebiega pierwsza wizyta prezydenta Baracka Obamy w Europie i spotkanie światowych przywódców grupy G20...

Żródło: DemosEuropa
Autor: Maria Sadowska

Reklama

Priorytetem dnia jest opracowanie skutecznej, globalnej strategii wyjścia z kryzysu. Zadanie nie jest łatwe, w odróżnieniu od prozaicznej przyczyny tego stanu rzeczy sprowadzającej się do braku wspólnej wizji tworzenia nowego porządku świata. Stany Zjednoczone i Japonia widzą rozwiązanie w maksymalizacji pakietów stymulacyjnych, Niemcy i Francja stawiają na zaostrzoną regulację, przewodzące UE Czechy na walkę z protekcjonizmem, a Chiny wychodzą z propozycją utworzenia wspólnej światowej waluty. W kontekście mało optymistycznych projekcji na 2009 rok zakładających największy spadek produkcji i najwyższy wzrostu poziomu bezrobocia od drugiej wojny światowej, pierwszego od ponad 20 lat skurczenia handlu światowego przy spadku 9% i uwydatnienia niedoskonałości niektórych modeli wzrostu, tolerancja błędu jest niska.

Postawienie na nogi światowej gospodarki jest warunkowane niemal niekończącą się listą działań poczynając od wyczyszczenia bilansów banków z toksycznych aktywów, przywrócenia siły popytu, zwalczenia wszelkich form protekcjonizmu, stymulowania światowych przepływów handlu, walki z bezrobociem po stworzenie nowej globalnej architektury regulacyjnej i instytucjonalnej. W tym samym czasie, pierwsze kroki Prezydenta Obamy na Starym Kontynencie są bacznie obserwowane ze wszystkich zakątków świata. Jego postawa, strategia i przywództwo to atrybuty światowej wagi, które będą miały decydujący wpływ na przebieg wydarzeń. Jego spotkanie z Dimitirim Miedwiediewem i Hu Jintao to inauguracja nowego początku w relacjach ze wschodzącymi potęgami poprzez zapoczątkowanie konstruktywnego dialogu strategicznego. Dzisiejsza rzeczywistość to czas, w którym realne zmiany na lepsze wymagają wyrafinowanej kombinacji wizjonerskich liderów, którzy łączą deklaracje z implementacją, negocjacje z wypracowaniem mądrego konsensusu i retorykę z siłą perswazji. Europejczycy i Amerykanie są w tym obszarze na całkowicie różnych biegunach. To co trzeba przyznać tym drugim, to zdolność motywowania i życie według reguły „Yes, I can”. Trywialnie brzmiące hasła zmiany i nadziei mają szanse pozbyć się stereotypu wyborczych sloganów. Komunikat po szczycie G20 to polityczne, nie prawne zobowiązanie. To czego potrzebuje dzisiaj Londyn to rzadko spotykana odwaga wzięcia na siebie odpowiedzialności.

* Maria Sadowska jest szefem programu Strategie Wzrostu w demosEUROPA – Centrum Strategii Europejskiej

Uaktualniono 02 kwietnia 2009

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top