Reklama
„Rozmawialiśmy m.in. o trudnych sprawach, które znalazły się w propozycji Komisji: warunkowości makroekonomicznej, nowym instrumencie finansowym, który przenosi część środków na infrastrukturę z funduszu spójności oraz o zmianach w zasadach alokacji funduszu społecznego” - wyjaśniała podczas konferencji prasowej europosłanka Danuta Huebner (PO/EPL), przewodnicząca komisji rozwoju regionalnego PE.
W zaproponowanym przez Komisję Europejską budżecie UE na lata 2014-2020 na politykę spójności przeznaczono 376 mld euro i założono niższy limit absorpcji funduszy. Znalazła się tam również groźba zabierania funduszy strukturalnych państwom członkowskim łamiącym dyscyplinę finansów publicznych.
Krytyczne stanowisko wobec wprowadzenia warunkowości makroekonomicznej przedstawiła była komisarz ds. polityki regionalnej. „Oczywiście trzeba przestrzegać dyscypliny budżetowej, ale w moim przekonaniu groźba polega na tym, że będzie to instrument, który niejednakowo traktuje państwa członkowskie” – powiedziała Huebner.
„Te państwa, które są bardziej uzależnione od funduszy strukturalnych w swoim rozwoju, będą odczuwały tego typu sankcje inaczej niż państwa członkowskie, dla których fundusze są tylko niewielkim dodatkiem” - dodała.
Zdaniem pierwszej polskiej komisarz, takie rozwiązanie oznaczałoby również, że „za błędy popełniane przez ministrów finansów płaciliby końcowi odbiorcy funduszy, a więc regiony, społeczności lokalne i przedsiębiorcy”.
Przeciwko zasadzie warunkowości opowiedziała się także również minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. „Warunkowość makroekonomiczna jest bardzo dyskusyjna” - oceniła. „Jest to karanie pewnego obszaru aktywności państwa członkowskiego, za działania podejmowane w zupełnie innym miejscu” – uzasadniała minister. W jej ocenie „jakiś rodzaj warunkowości” powinien istnieć, jednak „musi być ona połączona z polityką regionalną”.
Bieńkowska przyznała przy tym, że propozycja Komisji Europejskiej jest jednak wyważona i odzwierciedla najważniejsze kwestie ujawnione dotychczas w debacie dotyczącej przyszłej polityki spójności.
Poniedziałkowe spotkanie w Warszawie służyło m.in. zacieśnieniu współpracy między prezydencją reprezentującą Radę oraz Parlamentem Europejskim, który po raz pierwszy – po wejściu w życie Traktatu z Lizbony - ma prawo do współdecydowania o przyszłości polityki regionalnej.
Huebner przewiduje, że negocjacje międzyinstytucjonalne w sprawie polityki regionalnej „na pewno nie będą łatwe”. „Nie można wykluczyć, że w sprawach trudnych, zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w Radzie będziemy podzieleni” – powiedziała szefowa komisji rozwoju regionalnego PE. (bba.)











