Reklama
Jego zdaniem, takie traktowanie władz poniżej poziomu narodowego może przyczynić się do tego, że nowa unijna strategia gospodarcza (UE 2020) podzieli los swojej poprzedniczki – Agendy Lizbońskiej (której Unii nie udało się zrealizować).
Schneider, który jest autorem opinii KR zatytułowanej „Wkład polityki spójności w strategię UE 2020” dostrzega jednak światełko w tunelu: belgijska prezydencja wystosowała bowiem do Komitetu formalną prośbę o wkład zarówno w strategię UE 2020, jak i w przyszłą politykę spójności Unii. „To włącza nas do gry” – uznał.
Jak większość regionalnych polityków, ten przedstawiciel niemieckich władz lokalnych jest zdania, że najważniejszą rzeczą jest zapewnienie wystarczających funduszy na politykę regionalną w budżecie po 2013 roku. Przewiduje on, że pieniądze na tę unijną politykę w przyszłej perspektywie finansowej nie będą znacząco mniejsze, ponieważ w kryzysie jest ona potrzebna jak nigdy przedtem.
Mimo to Schneider uważa, że budżet na politykę regionalną znalazł się w poważnym niebezpieczeństwie, bo nowa strategia gospodarcza Unii przywiązuje większą wagę do badań i innowacji, a to może spowodować odpływ pieniędzy z funduszu spójności.
„Sadzę, że komisarz (ds. polityki regionalnej Johannes) Hahn wie o co chodzi, ale on nie jest całą Komisją (Europejską), jest tylko jednym z komisarzy” – powiedział niemiecki polityk.
Cały wywiad jest dostępny pod adresem:











