Reklama
Ministerstwo Rolnictwa podkreśla na swojej stronie internetowej, że aby produkt mógł zostać zarejestrowany jako Gwarantowana Tradycyjna Specjalność, musi posiadać „specyficzny charakter”, to znaczy cechę lub zespół cech, które wyraźnie odróżniają go od innych, podobnych do niego. Musi być wytwarzany przy użyciu tradycyjnych surowców lub charakteryzować się tradycyjnym składem lub sposobem produkcji, bądź przetwarzania. Aby zarejestrować nazwę w rejestrze Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności, musi być ona sama w sobie specyficzna lub wyrażać specyficzny charakter produktu rolnego lub środka spożywczego. Ponadto, nazwa specyficzna sama w sobie musi być tradycyjna i zgodna z przepisami krajowymi lub być przyjęta zwyczajowo.
Nadanie kabanosom certyfikatu Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności długi czas blokowały Niemcy, które obawiały się, że przyznanie przez Brukselę polskim kabanosom tego znaku naruszy prawa niemieckich producentów tego typu wędlin. Berlin zgłosił swoje weto w styczniu ubiegłego roku. W negocjacje zaangażowało się polskie Ministerstwo Rolnictwa oraz Związek Polskie Mięso. Polacy argumentowali, że znak Gwarantowana Tradycyjna Specjalność nie ogranicza wytwarzania produktów pod daną nazwą. Jest on jedynie formą wyróżnienia tych, które powstają według receptury zastrzeżonej w Komisji Europejskiej.
Ostatecznie we wrześniu Niemcy wycofali swój sprzeciw. Wcześniej Polakom udało się przekonać Czechów i Austriaków, którzy pierwotnie również sprzeciwiali się rejestracji kabanosów.
Certyfikaty Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności otrzymały do tej pory m. in. olej rydzowy, staropolskie miody „półtorak”, „dwójniak”, „trójniak” i „czwórniak”, pierekaczewnik (zapiekane ciasto z nadzieniem) oraz kiełbasa jałowcowa i myśliwska. (tmw)











