Reklama
We wtorek Rada Ecofin (Rada UE w składzie ministrów finansów) zgodnie z tzw. procedurą nadmiernego deficytu, podjęła decyzję, w której uznała, że Węgry nie zastosowały się do rekomendacji Rady dotyczących podjęcia środków koniecznych do obniżenia deficytu poniżej 3 proc. PKB. Na podstawie takiej decyzji, Komisja Europejska może zwrócić się do Rady z wnioskiem o wydanie nowych zaleceń skierowanych do Węgier, które będą miały na celu likwidację nadmiernego deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych.
Jeśli władze w Budapeszcie nie podejmą wystarczających działań, wówczas zamrożony może zostać dostęp Węgier do unijnych funduszy. Jak zapowiadał podczas konferencji prasowej komisarz UE do spraw walutowych Olli Rehn, takie sankcje mogą zostać zastosowane „już od stycznia 2013 roku, jeśli Węgry się nie dostosują do zaleceń”.
Przypadek Węgier jest pierwszym, w którym Komisja Europejska zastosowała nowe zasady wzmocnionego paktu stabilności i wzrostu, które wchodzą w skład tzw. „sześciopaku”, czyli pakietu aktów prawnych mających na celu wzmocnienie zarządzania gospodarczego w UE obowiązujących od grudnia 2011 roku. Komisarz Rehn zwrócił uwagę, że zgodnie z sześciopakiem, gdyby chodziło o państwo członkowskie, które należy do strefy euro, a nie o Węgry, wówczas ukarane mogłoby zostać poprzez „natychmiastowe sankcje finansowe”.
„Żarty się skończyły” - komentował minister finansów Jacek Rostowski. Jak mówił szef polskiego resortu finansów, groźba zamrożenia funduszy jest realna, jeśli Węgry nie podejmą odpowiednich działań. „Decyzja nie została jeszcze dziś podjęta, ale to, co stało się w przypadku Węgier, pokazuje, w jakiej sytuacji Polska mogłaby być, gdybyśmy nie podjęli działań na 2011 i 2012 rok” - podkreślił. „odejmujemy trzecią najszybszą konsolidację finansów publicznych w całej Europie” - dodał.
W 2011 roku Węgry formalnie nie przekroczyły 3 proc. PKB, ale udało im się to osiągnąć za sprawą dochodów jednorazowych, które nie prowadzą do trwałej korekty deficytu. Według KE w 2013 roku przewidywany deficyt ma osiągnąć znacząco ponad 3 proc. PKB.
Niewywiązanie się z korekty nadmiernego deficytu do 2011 lub do 2012 roku groziło również Polsce, Belgii, Cyprowi i Malcie. Państwa te podjęły jednak skuteczne działania i Komisja uznała w połowie stycznia, że nie ma potrzeby podejmowania dalszych kroków w ramach procedury nadmiernego deficytu w odniesieniu do tych czterech państw. Zastrzegła jednak, że nadal będzie ściśle monitorować rozwój ich sytuacji budżetowej.
Z jesiennej prognozy Komisji w 2011 roku wynikało, że Węgrom, Polsce, Belgii, Cyprowi i Malcie wyraźnie zagraża niewywiązanie się ze zobowiązań w zakresie korekty nadmiernego deficytu. Komisarz Rehn wystosował do ministrów finansów pięciu państw pismo, w którym stwierdził, że brak działań w celu skorygowania deficytu spowoduje nieuniknione podjęcie dalszych kroków w ramach procedury nadmiernego deficytu, z możliwością nałożenia sankcji. Oprócz Węgier, państwa te podjęły jednak środki, które Komisja ocenia jako wystarczające dla zapewnienia trwałej korekty.
Polska w grudniu 2011 roku wysłała list do unijnego komisarza, w którym zaprezentowane zostały dodatkowe działania mające na celu obniżenie deficytu sektora finansów publicznych w 2012 roku. "Polska jest po dobrej stronie. (...) Widać, że podjęliśmy słuszne działania wyprzedzające na 2011 rok. Dalej w 2012 roku będziemy chcieli iść tą drogą" – zapewniał we wtorek minister Rostowski. (jsk)












