Reklama
Umowa ogłoszona w sobotę w nocy oznacza przełom w prowadzonych rozmowach koalicyjnych. Doszło do niego około 500 dni po wyborach, które odbyły się w czerwcu ubiegłego roku.
Umowa daje dwóm głównym regionom kraju, Flandrii i Walonii, więcej władzy w zakresie podnoszenia własnych podatków i osłabia władze federalne.
Umowa dotycząca reformy belgijskich struktur władzy "kończy dekadę rozbieżności pomiędzy [regionalnymi] społecznościami i kryzys polityczny, który trwał ponad rok”, napisała na swojej stronie internetowej partia Green.
Charles Michel, lider francuskojęzycznej partii liberalnej MR, chwalił reformę jako „najważniejszą od II wojny światowej". Rozmowy między stronami będą teraz kontynuowane w trakcie negocjacji koalicyjnych ośmiu aspektów społeczno-ekonomiczne, w tym budżetu na 2012 rok i działań mających na celu ograniczenia zadłużenia kraju.
Umowa dotycząca reformy państwa opiera się na wrześniowym porozumieniu, które przypieczętowało rozpad okręgu wyborczego okalającego stolicę Belgii. Rozpad ten był kluczowym postulatem partii politycznych Flandrii, gdzie nacjonaliści w ostatnich wyborach w poprzednim roku osiągnęli spory sukces.
Szczegóły umowy zostaną ogłoszone we wtorek, kiedy zostanie ona przedstawiona belgijskiemu parlamentowi, ale niektóre elementy są już znane:
- okręg wyborczy Bruksela-Hal-Vilvoorde zostanie podzielony, przez co niektóre dotychczas dwujęzyczne gminy staną się flamandzkojęzyczne,
- w zamian za podział okręgu BHV Bruksela chce zwiększenia swego budżetu o 461 milionów euro,
- od 2014 r. wybory na poziomie regionalnym i federalnym będą się teraz odbywać co pięć lat a nie co cztery jak to było do tej pory,
- ruch drogowy znajdzie się w kompetencjach regionów. (tmw)












