Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Yuhishthir Raj Isara: "Państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny widzieć wśród siebie Turcję"

źródło: EurActiv.fr

21.02.2010
Żeby stać się bardziej wpływowym aktorem na scenie międzynarodowej, Unia Europejska powinna przyjąć w poczet swoich członków Turcję – uważa profesor Uniwersytetu amerykańskiego w Paryżu Yuhishthir Raj Isara.

Reklama

W wywiadzie dla EurActiv.fr. mówił też m.in. debacie w Parlamencie Europejskim poświęconej Stambułowi – Europejskiej Stolicy Kultury 2010. Na pytanie co najbardziej utkwiło mu w pamięci z tej dyskusji odpowiedział, że wystąpienie Greczynki Niki Tzavela, która mówiła o tym mieście „z wielkim entuzjazmem i równie wielką miłością”. „To było zaskakujące, ale w polityce dobrze jest napotykać niespodzianki” – ocenił profesor.

„Jako Europejczyk świeżej daty, jestem Europejczykiem żarliwym - powiedział urodzony w Indiach, ale od 41 lat mieszkający w Europie Yuhishthir Raj Isara. „Zawsze rozumiałem, że UE na początku nie była projektem kulturalnym, ale ideą bardzo pragmatyczną, polityczną i gospodarczą, dzięki której ta rodzina państw mogła zaistnieć” - dodał.

Profesor przypomniał historię Wspólnoty podkreślając, że kraje Europy wschodniej, które teraz są członkami UE, dobrze pamiętają niedawne czasy, kiedy w świadomości obywateli Unii właściwie nie istniały. Natomiast – zwrócił uwagę –, jeśli cofniemy się w czasie o kilka wieków, to o Europie we współczesnym znaczeniu zaczęło się mówić dopiero w XIV-XV wieku. „Jeszcze wcześniej, dla  Ateńczyków, Europa, to było południe Bułgarii” – podkreślił Yuhishthir Raj Isara.

Dodał, że granice w tej „rodzinie państw” zawsze były „mobilne” i nie ma żadnego powodu, żeby kontynent, gdzie znacząca grupę obywateli stanowią muzułmanie, obawiał się kraju, w którym  muzułmanie stanowią większość.

Urodzony w Indiach profesor paryskiego uniwersytetu tłumaczył też dlaczego jest fanem  Stambułu. „Splendor miejsca, ciężar gatunkowy historii, fakt, że Stambuł uosabia historię Konstantynopola – to wszystko działa na moja wyobraźnię – wyjaśniał. – Moja miłość do tego miasta jest całkowicie instynktowna, zupełnie nieintelektualna. Lubię tam być, lubię to zamieszanie, ruch ...”

EurActiv zwraca uwagę, że drugą ojczyzną profesora jest Francja, która – obok Niemiec – stawia najsilniejszy opór wobec członkostwa Turcji we Wspólnocie. „Gdyby zdecydował się Pan zabrać głos w debacie politycznej dotyczącej rozszerzenia UE o Turcję, to jakie byłoby Pańskie przesłanie?” – spytał dziennikarz portalu.

„Gdybym wszedł w politykę, to byłbym zdecydowanie po stronie zwolenników Turcji w Unii’ – zadeklarował Yuhishthir Raj Isara. Ale – jak zastrzegł – nie ma żadnego przesłania ani szczególnych argumentów, które mogłyby zakończyć dyskusję w tej sprawie. „Być może dlatego nie jestem politykiem” – dodał.

Profesor podkreślił też pragmatycznie, że Unia Europejska nie została utworzona w wyniku zrywu kulturowego nacjonalizmu, ale dlatego, że jej twórcy chcieli dzięki temu móc żyć w świecie końca lat 40.  zeszłego wieku, wobec dominacji dwóch imperiów: amerykańskiego i radzieckiego.

W jego opinii, dziś ta rodzina krajów Europy będzie musiała stawić czoła innej potędze, którą można nazwać ChIndiami, czyli połączonymi siłami Chin  i Indii. Yuhishthir Raj Isara uważa, że obecnie - w zglobalizowanym świecie - żeby liczyć się na międzynarodowej arenie poszczególne kraje powinny się jednoczyć. Daje to bowiem – jego zdaniem -  pojedynczym krajom dodatkową siłę wynikającą ze spójności  i zwielokrotnienia potencjału.

„Kraje Europy powinny się wzmocnić mając ze sobą Turcję” – podkreśla dodając, że jest to  uzasadnione z różnych powodów. „Ekonomicznych, demograficznych …” – wylicza.

Na pytanie EurActiv.fr czy pochodzenie pozwala mu na inne, szersze widzenie problemu, profesor odpowiada twierdząco. 

„Na Indie – tłumaczy – składa się w rzeczywistości około dwudziestu różnych krajów, każdy ze swoim językiem i własną kulturą. Istnieje jednak wspólna kulturowa baza hindusów, muzułmanów, chrześcijan, buddystów… Ta różnorodność doświadczeń daje mi specyficzny punkt widzenia.”

Profesor paryskiego uniwersytetu przypomniał, że dewiza, którą przyjęła Unia Europejska - a która brzmi „jedność w różnorodności” -  od 1950 roku jest dewizą unii indyjskiej. „Nawet jeśli stałem się Francuzem, to noszę w sobie dwie kultury i myślę, że w takiej sytuacji widzi się ten rodzaj problemów w sposób mniej emocjonalny, bardziej zrównoważony i konstruktywny” – powiedział Yuhishthir Raj Isara. (bea)

Cały wywiad z pochodzącym z Indii profesorem pod adresem:

http://www.euractiv.fr/elargissement-000159/interview/pays-europe-doivent-avoir-turquie-avec-eux-002459

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top