Reklama
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i „spełnione zostaną wszystkie warunki”, możliwe będzie przyznanie Serbii w 2009 roku statusu kraju kandydującego do UE, stwierdził Barroso po spotkaniu z prezydentem Serbii Borisem Tadiciem, premierem Mirko Cvetkoviciem i ministrem spraw zagranicznych Vukiem Jeremiciem. Barroso podkreślił jednak, że nie jest to żadna „obietnica”, a jej ewentualne spełnienie zależy od Serbii i kondycji, w jakiej znajdować będzie się unia.
Najważniejszym warunkiem podjęcia negocjacji akcesyjnych jest pełna współpraca Serbii z Międzynarodowym Trybunałem Karnym ds. byłej Jugosławii, stwierdził Barroso. Przewodniczący komisji wyjaśnił, że pojmanie Radovana Karadzicia oskarżonego o zbrodnie wojenne było momentem historycznym i „kamieniem milowym” na drodze do członkostwa Serbii w UE. Barroso zaproponował, by uhonorować to wdrożeniem Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu, którą obie strony podpisały w kwietniu. Umowa, która zacieśnia stosunki handlowe Serbii z UE a Serbom oferuje ułatwienia w podróżowaniu wewnątrz unii, postrzegana jest jako najważniejszy krok na drodze tego kraju do członkostwa w UE.
W czwartek wieczorem, po kilkumiesięcznych sporach zawiązała się w serbskim parlamencie większość opowiadająca się za ratyfikacją umowy z Unią Europejską.
Oprócz proeuropejskiej koalicji rządowej umowę zdecydowała się poprzeć skrajnie nacjonalistyczna Serbska Partia Radykalna Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Na zmianę stanowiska nacjonalistów wpłynęła zgoda na podjęcie przez serbski parlament uchwały stwierdzającej, że umowa stowarzyszeniowa z UE nie oznacza uznania niepodległości byłej serbskiej prowincji - Kosowa.
Ze strony UE umowy ratyfikacji umowy sprzeciwia się już tylko Holandia. Holenderski rząd podkreśla, że cofnie swoje weto wobec umowy dopiero wówczas, gdy zostanie aresztowany i przekazany trybunałowi general Ratko Mladić, który także podejrzewany jest o popełnienie zbrodni wojennych. Ponadto oczekuje potwierdzenia ze strony prokuratora generalnego trybunału Serge Brammertza, że Belgrad w sposób nieograniczony współpracuje z sądem.10 września Brammertz ma złożyć wizytę w Belgradzie i podczas odbywającego się pięć dni później spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE poinformować o sytuacji.Tadić podkreślił, że jego rząd robi wszystko co w jego mocy, by pojmać Mladicia i Gorana Hadzicia (kolejnego poszukiwanego zbrodniarza). Dzień po ich zatrzymaniu zostaną oddani w ręce trybunału, stwierdził Tadic.W kwestii Kosowa serbski rząd nie jest jednak już tak skłonny do ustępstw. Nie oddamy Kosowa, podkreślał Tadic podczas wizyty w Brukseli. (tmw)










