Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Unijne think-tanki o podziale kompetencji między przyszłych przedstawicieli UE

fot. Komisja Europejska

05.06.2008
Zarówno procedura nominowania trzech najważniejszych przedstawicieli UE: przewodniczącego Rady Europejskiej, Wysokiego Przedstawiciela oraz Przewodniczącego Komisji Europejskiej, jak i zakres ich kompetencji wciąż nie są jednoznacznie określone. Wiele opinii i komentarzy na ten temat przedstawiono na spotkaniu „Myśl globalnie, działaj europejsko”.

Reklama

 

 

Odbyło się ono w ostatni piątek w siedzibie  Paryskiej Izbie Handlowo-Przemysłowej (Chambre de commerce et de l'industrie de Paris - CCIP).
Jeśli proces ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego - jak się zakłada - zostanie  zakończony jeszcze przed wyborami do PE, to szef Komisji Europejskiej będzie desygnowany przez unijny parlament z uwzględnieniem  wyniku wyborów, które odbędą się za rok. Ma to wzmocnić instytucjonalny proces demokratyzacji UE.

Traktat z Lizbony wprowadza także stanowisko prezydenta Rady Europejskiej, którego kadencja będzie trwała dwa i pół roku. Natomiast na zewnątrz UE ma reprezentować Wysoki Przedstawiciel ds. zagranicznych - również nowe stanowisko - który będzie jednocześnie wiceszefem KE, a ponadto ma przewodniczyć pracom unijnych ministrów spraw zagranicznych (Radzie UE ds. zagranicznych).

Jednak kalendarz nominacji na te stanowiska nie został jeszcze ustalony. Nie wiadomo również jak zostaną rozdzielone kompetencje między nominowane osoby ani do jakiego stopnia istotna będzie ich przynależność polityczna.

Na wiele pytań wynikających ze zmian wprowadzanych przez Traktat Lizboński, na które wciąż nie ma odpowiedzi, ale były one przedmiotem debaty zorganizowanej pod koniec maja z okazji publikacji raportu  Think Global - Act European  (Myśl globalnie – działaj europejsko), przygotowanego przez 13 think-tanków z różnych państw członkowskich Unii, m.in. Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Danii, Szwecji, Polski i Grecji.

Praca ekspertów była pragmatycznie zorientowana na najbliższą „trojkę” unijnych prezydencji: francuską, czeską i szwedzką, a także na strategiczne cele Unii Europejskiej w latach 2008-2013.

W polityce zewnętrznej UE rozdział kompetencji między Komisją i Radą jest co najmniej niejasny. Według zapisów Traktatu Lizbońskiego, stanowisko nowego Wysokiego przedstawiciela  ds. spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa będzie łączyło obecne dwa: Wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa - które dziś zajmuje Javier Solana - i stanowisko unijnego komisarza ds. stosunków zewnętrznych, które obecnie zajmuje Benita Ferrero-Waldner. Ponadto nowy Wysoki przedstawiciel będzie jednocześnie wiceprzewodniczącym KE.

Także stały prezydent Rady Europejskiej wybierany na dwu i półroczną kadencję - najważniejsza  instytucjonalna innowacja nowego traktatu UE - ma reprezentować Wspólnotę poza jej granicami. Rozróżnienie między prezydentem Rady Europejskiej a Wysokim przedstawicielem, który pierwotnie miał się nazywać unijnym ministrem spraw zagranicznych,  jest natury hierarchicznej.             

Traktat precyzuje, że prezydent Rady Europejskiej będzie określał kierunki polityki zagranicznej, podczas gdy wiceprzewodniczący KE będzie je przenosił na poziom realizacji. Ten pierwszy będzie również reprezentował UE, ale wyłącznie w dziedzinie unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony oraz wobec szefów państw krajów spoza Unii.

Natomiast na poziomie ministrów spraw zagranicznych rola reprezentanta UE przewidziana jest dla Wysokiego przedstawiciela, który ma prowadzić politykę zagraniczną i bezpieczeństwa według wytycznych Rady Europejskiej i Rady UE ds. zagranicznych. Obie te instytucje mają mniej więcej te same uprawnienia w dziedzinie stosunków zewnętrznych.

Wciąż nie ma też pewności co do dat i procedury nominacji tych trzech przedstawicieli UE. Według ekspertów “ Think Global - Act European “, możliwe, że decyzja o tym, kto zostanie „osobistością w dwóch kapeluszach” - czyli kto będzie łączyć stanowisko Wysokiego przedstawiciela z funkcją wiceprzewodniczącego KE - zapadnie w drugiej połowie tego roku, żeby zostawić czas na osiągnięcie kompromisu w kwestii stanowiska stałego prezydenta Rady Europejskiej. Obecnie stanowisko Wysokiego przedstawiciela zajmuje Javier Solana. Jeśli nie będzie on w dalszym ciągu pełnić dotychczasowych obowiązków, to z wyborem nowego wysokiego reprezentanta trzeba będzie poczekać  do jesieni przyszłego roku, czyli do czasu po wyborach do PE. To stanowisko - podobnie jak to szefa KE - zależne jest od wyniku wyborów.

Jednak ponieważ rośnie obawa, że prezydent Rady Europejskiej, jako przedstawiciel mechanizmu międzyrządowego, może stać się przeciwieństwem KE, która reprezentuje interesy wspólnoty, to rośnie prawdopodobieństwo kompromisowego wyboru, czyli obsadzenie na tym stanowisku przedstawiciela któregoś z małych państw członkowskich.

Bernard Kouchner, minister spraw zagranicznych Francji, która 1 lipca przejmuje przewodnictwo w Unii Europejskiej, zapowiedział, że prezydencja będzie dążyła do tego, by kandydaci na wszystkie trzy stanowiska zostały objęte od 1 stycznia przyszłego roku. (b)

Źródło: EuroActiv.fr

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top